Judyt Opublikowano 6 Września 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Września 2008 każdy chodnik imię zna gdzie człowiek nie może zbadać dzieła jakie dokonuje pod słońcem jakkolwiek się trudzi by szukać- nie zbada rozpływana po dnie krawędzi tafla dotyka sunących stóp i jedna obejmująca promykami po powierzchni ikony i kwiaty blisko twarz twoja w lekkim uśmiechu drugi słonecznik spod siatki podwórkowej się chylił i może będzie to piękna historia o szlifowanych diamentach, naturalnie nie wiem ona tak rozprzestrzenia jak słońce w południe na klatce schodowej ukazuje grę świateł i wszystko leci z ręki mogłaby napisać bajkę w kolorach tęczy ciepło z palców mgłą spłoszone przechodzi włóczęga by się zdziwił (...:)
Joka Opublikowano 8 Września 2008 Zgłoś Opublikowano 8 Września 2008 Jest nawet fajny klimat, jest myśl, ale chyba trochę przegadany - jednak może to tylko moje odczucie (?) :) Pozdrawiam
Nata_Kruk Opublikowano 8 Września 2008 Zgłoś Opublikowano 8 Września 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ... fakt, ja na pewno nie. Judysia, użyłaś momentami archaicznego języka, który dodaje co prawda tajemniczości w powyższym zapisie, ale do całości bardzo trudno mi się odnieść. Hmm... dla mnie może to być już bajka, nie koniecznie o (o)szlifowanych diamentach, której jednak brakuje spójności. Serdecznie pozdrawiam... :)
Judyt Opublikowano 9 Września 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Września 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. dziękuję z serca za ślad :), ano dużo wątków-na pewno, ciepłoniaście
Judyt Opublikowano 9 Września 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Września 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ... fakt, ja na pewno nie. Judysia, użyłaś momentami archaicznego języka, który dodaje co prawda tajemniczości w powyższym zapisie, ale do całości bardzo trudno mi się odnieść. Hmm... dla mnie może to być już bajka, nie koniecznie o (o)szlifowanych diamentach, której jednak brakuje spójności. Serdecznie pozdrawiam... :) a faktycznie oszlifoiwane to napewno nie są jeszcze, dziękuję z serca za obecność Nato Kruk, no trudny trudny...:) spójności(...) ano- brak:) już taka niespójność tutaj nawet niech trochę się popanoszy, w końcu kropla w wodzie też tak się rozpływa na wszystkie strony, zatem taka moja wizja była:)ciepłoniaście
Judyt Opublikowano 9 Września 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Września 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. taka wizja dzie wuszko, może jakis malun w ten deseń mazne;) mgiełka i palce - niezły motyw, ah poplątuje mi się język- to prawda, ciepłoniaście, podpisano: pszczoła z kwiatka :) ; dzięki za obecność, to nieznośny wiersz jest, coż(...:)
zak stanisława Opublikowano 9 Września 2008 Zgłoś Opublikowano 9 Września 2008 Judyt, tworzysz nowy styl pisowni? jestem za satra na takie eksperymenty, ja bym zrobiła ten wiersz inaczej, ale autor ma swoje prawa, kropla rozdeptana na chodniku też :P pozdrawiam cieplo
Judyt Opublikowano 9 Września 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Września 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. a jak Stasiu? mm no może i tworze:):):)hi coś tam mi się no i co...(nie można?):):)kropla niech będzie cała lepiej, żeby ciepło było(!), a jak się rozpływa to jak się może w kałuży przeglądasz czasem to wtedy widać, że i kropla wpierw taka rozprzestrzeniona a potem skupiona i do jednego, dziękuję i wszelkie propozycje mile widziane:)łee za stara, daj spokój, jak o tym ptaku pięknie pisałaś, tzn. że można(?):)( w W nic mi nie powiedzieli więc z lenistwa nie naprawiłam;) a jak jakieś coś to może i(....), ah się rozgadała, wzajemnie, dzięki za obecność
Judyt Opublikowano 9 Września 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Września 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. taka wizja dzie wuszko, może jakis malun w ten deseń mazne;) mgiełka i palce - niezły motyw, ah poplątuje mi się język- to prawda, ciepłoniaście, podpisano: pszczoła z kwiatka :) ; dzięki za obecność, to nieznośny wiersz jest, coż(...:) PALCÓW! Judyto :) palców :) aaa..O DZIĘKUJĘ:) no właśnie właśnie, nie grają już, to dlatego nie wiem:):) bardzo dzięki za obecność, podpowiedź (cenne)dla zielonej, oo..jak dobrze jak taki czytelnik dzie wuszkowy też zawituje tu, ciepłoniaście
zak stanisława Opublikowano 9 Września 2008 Zgłoś Opublikowano 9 Września 2008 żaden chodnik nie zna imienia twórcy a człowiek nie zbada dzieła jakie dokonuje pod słońcem jakkolwiek się trudzi - nie jest mu to potrzebne rozpływana po dnie krawędzi kropla dotyka sunących stóp jedna obejmuje powierzchnie---?(nie jestem pewna) ikony i kwiaty blisko twoja twarz w uśmiechu słonecznik wychyla się spod siatki podwórkowej----???? nie będzie to piękna historia o szlifowanych diamentach naturalnie nie wiem czy rozprzestrzeni się jak słońce na klatce schodowej ukazując grę świateł w samo południe trąci zmysł równowagi czy spłoszone rozpyli się w mgłę zdziwionego włóczęgi zmiksowałam co nieco sorry ale dalas zezwolenie
Judyt Opublikowano 9 Września 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Września 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ciekawe widzenie:) ale raczej nie o twórcę mnie tutaj łaziło, 'wiersze mówią o procesie twórczym, co zdaje się być metaforą pracy' (?):) hmm Stasiu Ty wiesz o co:) nie będzie piękna? oj...aha miałam już jednego słonecznika w[już prawie] ciepłoniaście, dziękuję( ano :) bardzo jeszcze raz, przemyślę z pewnością ps. a ten trud myślę, jest potrzebny jakkolwiek(skorzystam ze ' stóp' narazie)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się