kropelka Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Gdy z każdą chwilą zapada zmierzch, patrzę na horyzontu linię, oto tam ukaże się znów świetlista kula w błękicie. Niebo już całe spowite gwiazdami. Tylko czasem ptak przefrunie. Lecz serce me cieszy się, że jeszcze dostrzec to umiem. Błękitna łuna przebija nieboskłon, trafia prosto w białą chmurę. Spoglądam na lewo, tam Wielki Wóz ubrany cały w purpurę. Prowadzi go skrzydlaty Pegaz, a Gwiazda Polarna wyznacza mu drogę. By zawsze mógł , podążać we właściwą świata stronę. W oddali pas Oriona się mieni niczym świetlisty, gwieździsty szal. Mleczna droga opada na Ziemię, by ponownie zabrać mnie tam.
Witold_Adam_Rosołowski Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 ciekawy obraz - ale jakże złudny - jakgdyby Ziemia tworzyła niebo - już to kiedyś było w średniowieczu - inne mam poglądy na temat nieba stąd może nie krytyka tylko sugestia serdeczne pozdrówko W_A_R
kropelka Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Dziekuje Panie Witoldzie za sugestie :0 ale nie to miałam na mysli piszaac ten tekst mimo wszystko dziękuje ze Pan zechciała przeczytać
Ludwik Cyran Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Jako że sam uwielbiam gwiazdy i pisać o nich, lubię też czytać tego rodzaju wiersze. I ten również mi się podoba. Pozdrawiam.
kropelka Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 dziekuje Panie Luwdiku za miły komentarz :) RÓWNIEZ SERDECZNIE POZDRAWIAM ;)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się