ZORRO57 Opublikowano 22 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Lipca 2008 Stąpam ostrożnie po zdradliwych górach obniżam loty z tępą rozwagą niżu szczytu. Szukam ścieżki w obiekt z miłosnego żaru z rozsądkiem bacząc, choć pilnując duszy. Tasuję karty myślą, co ustom wypowiem? dwa słowa kryjące potęgi - zawartej w myśli. Kryjąc w skarbnicy wnętrzu utajone ego! mojego klucza zagadki w arkanach z tabu. Szukam gwiazdy ukrytej szczytami, tych gór tej, której wypowiem wierszem w te rymy. Te święte słowa pacierzem z ambony słów z wiarą, co przenosi wszelkie to przeszkody. Idąc szukając wejścia, do groty ukrytej skałą żlebów skalnym w nóż ostrych, z kamieni. Wzrok błądzi obrazem - szukam oczom widoku tej, co dla miłości czeka, mojej z tęsknoty! By oddać ramionom rwącego ognia z gorączki szeptać uszom płynące, dwa słowa wierszu. Zespolić w kochaniu - chore ciało z męki uraczyć zdrojem w źródło płynące falami. Czekała, tam pełna bojaźni ustom gorącym zagubiona miłość - pełna nadziei i wiary. Porwały, nas skrzydłom aniołowie, ku niebu Boskim rozkoszą raju - ponad firmamenty. Wiatr gwizdał tańcom - echem odbijał z ryku lawina, gdzieś obsunęła się lecącym kamieniom. My porwani w zapamiętaniu - nieobecni temu szczęśliwi naszej jedności w tymże zespoleniu.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się