Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Hm...Wszystko fajnie tylko ten "szmer deszczu" mi nie pasuje. dlaczego akurat "szmer"???
Ponieważ szmer to coś ledwie słyszalnego. Ale nie tylko:
na suchym podłożu pierwsze krople słychać jak szmer, a nie... szelest.
Proszę powiedzieć na głos: szelest. A teraz: szmer.
Prawda, że pierwszy odgłos jest miękki, jakby wilgotny
a drugi suchy, wyraźnie słychać w nim trzask.
Szelest bardziej pasuje do jesiennych liści, kiedy jest wilgotno.
Szmer do upału i suszy. Ale nie tylko:
ten cichy trzask słyszalny w szmerze ma oddawać ruch
przechodzącej po niebie deszczowej chmury, kiedy pierwsze krople
"depczą" po wyschniętych polach. Ale nie tylko:
- "od ucha do ucha" ma kojarzyć się z szeeeeerokim uśmiechem.

O, takim jak mój dla Ciebie :)))))))))))))))))))))))))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Hm...Wszystko fajnie tylko ten "szmer deszczu" mi nie pasuje. dlaczego akurat "szmer"???
Ponieważ szmer to coś ledwie słyszalnego. Ale nie tylko:
na suchym podłożu pierwsze krople słychać jak szmer, a nie... szelest.
Proszę powiedzieć na głos: szelest. A teraz: szmer.
Prawda, że pierwszy odgłos jest miękki, jakby wilgotny
a drugi suchy, wyraźnie słychać w nim trzask.
Szelest bardziej pasuje do jesiennych liści, kiedy jest wilgotno.
Szmer do upału i suszy. Ale nie tylko:
ten cichy trzask słyszalny w szmerze ma oddawać ruch
przechodzącej po niebie deszczowej chmury, kiedy pierwsze krople
"depczą" po wyschniętych polach. Ale nie tylko:
- "od ucha do ucha" ma kojarzyć się z szeeeeerokim uśmiechem.

O, takim jak mój dla Ciebie :)))))))))))))))))))))))))
Dziękuję za uśmiech:))) Odwzajemniam:)))))....ale nie przekonałeś mnie. Po prostu nie pasuje mi "szmer" w zestawieniu z "deszczem". Nie przychodzi mi na razie nic do głowy, co by mogło zastąpić ów "szmer", bo on tu naprawdę nie pasuje. Samo haiku jest naprawdę ok, ale ten szmer....
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Co prawda znam ten odgłos z częstych pobytów na wsi, gdzie "piachy niebywałe"
jak o podobnej pisał Stachura, ale postanowiłem sprawdzić to w warunkach domowych.
Dopiero co przeprowadziłem udany, acz bardzo niebezpieczny eksperyment
(moja Pani gdyby to widziała, na pewno zareagowałaby dość impulsywnie bo ma hopla
na punkcie nieskazitelności parkietu). Otóż

- rozpiąłem pomiędzy dwoma krzesłami rozłożoną stronę gazety, jej końce przypinając
spinaczami (uwaga, bardzo niebezpiecznie - spinacze tez maja być
w naszym domu czystsze od wypranej bielizny!)
- talerzyk pełen wody i z założonym nań sitkiem, po gwałtownym przekręceniu go
nad polem gazety (specjalnie wyszukałem stronę, na której umieszczony był artykuł
o nieużytkach rolniczych) miał imitować deszcz

efekt:

ram tram trrrach trach

czyli wyraźnie słyszalny szmer

- następnie, po delikatnym i dokładnym nawilżeniu gazety
powtórzyłem numer z talerzykiem, sitkiem wodą

efekt:

plum pluum plask plask

czyli szelest, choć przysięgam - na użytej przez mnie stronie gazety
nie było jeszcze ani słowa o mającej nadejść jesieni!

A teraz proszę wybaczyć: muszę to wszystko doprowadzić jak najszybciej do porządku :)


Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dlatego, bo piszesz... na fotelu :) tymczasem słowa nie wzięły się skądkolwiek
tylko zazwyczaj doskonale imitują swoje znaczenia:
dżdży (kropki jak kropelki deszczu nad "z), s(sss)iąpi, pada (pad!), le(eeee)je, itp.
Poza tym zajrzyj wyżej (akurat o tym pisałem) - specjalnie dla Ciebie przeprowadziłem
dopiero co bardzo niebezpieczny dla zdrowia eksperyment :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dlatego, bo piszesz... na fotelu :) tymczasem słowa nie wzięły się skądkolwiek
tylko zazwyczaj doskonale imitują swoje znaczenia:
dżdży (kropki jak kropelki deszczu nad "z), s(sss)iąpi, pada (pad!), le(eeee)je, itp.
Poza tym zajrzyj wyżej (akurat o tym pisałem) - specjalnie dla Ciebie przeprowadziłem
dopiero co bardzo niebezpieczny dla zdrowia eksperyment :)
Nie narażaj się dla mnie tak boski, bo nie chcę mieć wyrzutów sumienia i być powodem, nie daj Boże, jakiejś tragedii:)))) Ja szmer pojmuję zupełnie inaczej. Mogę słyszeć odgłos deszczu, ale nie szmer. Nie przekonasz mnie:))))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ale ja nie piszę, że pada deszcz! Piszę: szmer deszczu. Coś co może spadnie
a może tylko przejdzie bokiem. Szmer jest bardzo ważny w kontekście rolnika,
który czeka na niego nasłuchując jak... kot (myszy).
Przeprowadź doświadczenie z gazetą suchą i mokrą - zrozumiesz o czym mówię.
Jeśli to wsio rybka, w takim razie jestem... Mozartem bo słyszę różnicę :)))

Podam inny przykład - Eskimosi używają około stu słów dla określenia śniegu
a my zaledwie kilkunastu. Podobnie jest z pisaniem na fotelu, bez wsłuchania się
w to, co nas otacza: deszcz to deszcz. I właśnie pada :)

Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Proszę, co na ten temat mówi słownik PWN:

szmer m IV, D. -u, Ms. ~erze; lm M. -y

1. «zjawisko akustyczne, wywoływane przez nieregularne i o nierównym natężeniu drgania fal powietrza; cichy odgłos nieokreślonej wysokości, szelest, szum nieznaczny, niegłośny gwar»
Podejrzany, lekki szmer.
Szmer deszczu, fontanny, liści, strumyka.
Szmer rozmów.
Szmer wzmaga się, przycicha.
Szmer podziwu, oburzenia, niezadowolenia itp. «gwar zebranych osób, tłumu, będący wyrazem tych uczuć»
2. med. «cichy odgłos, szelest w narządach wewnętrznych, dający się słyszeć podczas badania lekarskiego, świadczący zwykle o zmianach chorobowych w danym narządzie»
Szmery w sercu.
Szmery w płucach.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Proszę, co na ten temat mówi słownik PWN:

szmer m IV, D. -u, Ms. ~erze; lm M. -y

1. «zjawisko akustyczne, wywoływane przez nieregularne i o nierównym natężeniu drgania fal powietrza; cichy odgłos nieokreślonej wysokości, szelest, szum nieznaczny, niegłośny gwar»
Podejrzany, lekki szmer.
Szmer deszczu, fontanny, liści, strumyka.
Szmer rozmów.
Szmer wzmaga się, przycicha.
Szmer podziwu, oburzenia, niezadowolenia itp. «gwar zebranych osób, tłumu, będący wyrazem tych uczuć»
2. med. «cichy odgłos, szelest w narządach wewnętrznych, dający się słyszeć podczas badania lekarskiego, świadczący zwykle o zmianach chorobowych w danym narządzie»
Szmery w sercu.
Szmery w płucach.


Ok. Niech tak będzie, ale mi tak czy siak "szmer" deszczu nie odpowiada:) Zdecydowanie lepiej brzmi "szum". Definicje słownikowe mnie nie przekonają:) Takie jest po prostu moje zdanie i odczucie:) Pozdrawiam:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Może masz po prostu słaby słuch i deszcz zawsze tylko szumi :))
Czy to na początku, czy na końcu opadów. Widzę, że doświadczenia z gazeta też nie przeprowadziłaś. Ja wiem, dziś czyta się coś i układa na podstawie tego haiku bez pojęcia o istocie rzeczy. Kiedyś było na odwrót - haikowcy szukali natchnienia obserwując Przyrodę, starając się zauważyć w niej coś szczególnego, a nie czytając, najczęściej anglojęzyczne utwory literackie :)
Jeszcze jedno: w Słownik opiera się na obserwacjach innych, to nie są obserwacje odautorskie
wydawcy słownika.
Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Może masz po prostu słaby słuch i deszcz zawsze tylko szumi :))
Czy to na początku, czy na końcu opadów. Widzę, że doświadczenia z gazeta też nie przeprowadziłaś. Ja wiem, dziś czyta się coś i układa na podstawie tego haiku bez pojęcia o istocie rzeczy. Kiedyś było na odwrót - haikowcy szukali natchnienia obserwując Przyrodę, starając się zauważyć w niej coś szczególnego, a nie czytając, najczęściej anglojęzyczne utwory literackie :)
Jeszcze jedno: w Słownik opiera się na obserwacjach innych, to nie są obserwacje odautorskie
wydawcy słownika.
Pozdrawiam.
Ja myślę, że haiku większości z nas powstają poprzez obserwacje tego, co nas otacza. Nie wyobrażam sobie pisać na podstawie tego, co przeczytałam. Z pewnością ma to pewien wpływ na naszą twórczość, może stać się inspiracją, ale błędem byłoby opieranie się wyłącznie na tym. Poezja musi wypływać z nas, więc dziwi mnie nieco to, co piszesz.
Chciałam zauważyć, że każdy posiada inną wrażliwość postrzegania świata, więc mam prawo nie słyszeć szmeru deszczu, a jedynie jego szum:) I nie jest to kwestia słabego słuchu, uwierz mi:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Skoro pisze o obserwacjach, może napisz wreszcie jasno:
czy odgłos kropel na suchą gazetę jest dla Ciebie identyczny z odgłosem kropel upadających na gazetę nawilżoną?*
Co mi z Twoich obserwacji, jak widzę że są zwykłe, utarte, czymś w rodzaju:
"dzik jest dziki, dzik jest zły, dzik ma bardzo ostre kły".
To tez obserwacja, nawet trafna :)

Pozdrawiam

*Dlatego podałem wcześniej przykład z rozróżnianiem przez Eskimosów
tylu rodzajów - tego samego - dla nas śniegu.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


To jest kwestia słabego słuchu! Albo musiałaby padać 100 lat a Ty urodzić się i umrzeć
w czasie tego. Szum to jednostajność, nawet poryw wiatru zmienia na chwilę odgłos padającego deszczu, nie mówiąc już o zróżnicowanej intensywności opadów. Proszę:

szum I
1. «jednostajny, głuchy dźwięk wywoływany np. przez wiatr lub płynącą wodę»
2. «hałas przypominający taki dźwięk»
3. «zamieszanie wokół kogoś lub czegoś»
4. «głuchy, jednostajny dźwięk zakłócający odbiór audycji radiowych, rozmowę telefoniczną itp.»

h ttp://sjp.pwn.pl/lista.php?co=szum
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


To jest kwestia słabego słuchu! Albo musiałaby padać 100 lat a Ty urodzić się i umrzeć
w czasie tego. Szum to jednostajność, nawet poryw wiatru zmienia na chwilę odgłos padającego deszczu, nie mówiąc już o zróżnicowanej intensywności opadów. Proszę:

szum I
1. «jednostajny, głuchy dźwięk wywoływany np. przez wiatr lub płynącą wodę»
2. «hałas przypominający taki dźwięk»
3. «zamieszanie wokół kogoś lub czegoś»
4. «głuchy, jednostajny dźwięk zakłócający odbiór audycji radiowych, rozmowę telefoniczną itp.»

h ttp://sjp.pwn.pl/lista.php?co=szum
Zgadzam sie, że odgłos deszczu zmienia się. Nie pasuje mi tu jedynie określenie szmer i tyle:) Takie jest moje zdanie boski i chyba mam do niego prawo:)? Nie próbuj przekonać mnie na siłę:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Zaraz, zaraz... kto tu kogo przekonuje? To ja!
napisałem haiku w którym porównałem szmer deszczu do szmeru np. myszy
na którą długimi godzinami potrafi czatować kot. Jego ucho dosłownie łowi najmniejszy szmer
bo jest na niego wyczulone. Życie dzikiego kota zależy od tego, czy potrafi odróżnić go od szumu
drzew, deszczu czy tego w głowie pijanego gospodarza:)
Szmer stwarza wrażenie, że ktoś od wielu dni tak bardzo wyczekiwał deszczu, że słyszy
jego pierwsze krople spadające na suchą trawę. Szum deszczu, to już nie to samo.
Szum to jednostajność, wiele, wiele kropel miarowo padających.
Szum jest dobry... dla mieszczucha siedzącego wygodnie w fotelu i nagle stwierdzającego:
- o, deszcz pada?
Można to porównać do gwaru - ktoś w pokoju słyszy gwar dochodzący zza okna,
ale ten, kto jest właśnie na podwórzu słyszy wyraźnie, co ktoś do niego mówi.
Szum nic nie wnosi, jest oklepany i raczej to Ty wmawiasz mi jak powinienem pisać
według książkowych szablonów :)

Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Panna Elżbieta trzęsła głową, przybraną w pióra, nad małym rycerzem i opowiadała mu coś bardzo żywo, on zaś spoglądał na nią od czasu do czasu osowiałym wzrokiem, odpowiadał co chwila: "Tak, mościa panno, jako żywo!", i nie rozumiał ani słowa, bo cała jego uwaga była właśnie po drugiej stronie. Uchem łowił szmer słów Oleńki, chrzęst jej lamowej sukni i wąsikami tak z żalu ruszał, jakby chciał nimi pannę Elżbietę odstraszyć.

"Ej, cudnaż to dziewczyna!... Ej, gładyszka to! - mówił sobie w duszy.

Henryk Sienkiewicz "Potop" (Rozdział 13)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Zaraz, zaraz... kto tu kogo przekonuje? To ja!
napisałem haiku w którym porównałem szmer deszczu do szmeru np. myszy
na którą długimi godzinami potrafi czatować kot. Jego ucho dosłownie łowi najmniejszy szmer
bo jest na niego wyczulone. Życie dzikiego kota zależy od tego, czy potrafi odróżnić go od szumu
drzew, deszczu czy tego w głowie pijanego gospodarza:)
Szmer stwarza wrażenie, że ktoś od wielu dni tak bardzo wyczekiwał deszczu, że słyszy
jego pierwsze krople spadające na suchą trawę. Szum deszczu, to już nie to samo.
Szum to jednostajność, wiele, wiele kropel miarowo padających.
Szum jest dobry... dla mieszczucha siedzącego wygodnie w fotelu i nagle stwierdzającego:
- o, deszcz pada?
Można to porównać do gwaru - ktoś w pokoju słyszy gwar dochodzący zza okna,
ale ten, kto jest właśnie na podwórzu słyszy wyraźnie, co ktoś do niego mówi.
Szum nic nie wnosi, jest oklepany i raczej to Ty wmawiasz mi jak powinienem pisać
według książkowych szablonów :)

Pozdrawiam.
Zagalopowałeś się....Ja Ci niczego nie wmawiam, tylko wyrażam swoją opinię, a Ty na siłę próbujesz przekonać mnie, że jestem w błędzie. Trudno, żeby każdy miał takie samo zdanie. Ja wyrażam swoją opinię i do niczego nie próbuję Cię przekonać. A już na pewno nie mówię Ci jak masz pisać, bo zwyczajnie nie mam do tego prawa. Musisz zaakceptować inne postrzeganie świata przez różne osoby:) Takie życie...Acha! Wrażliwość na piękno otaczającego świata i przeróżne zjawiska przyrodnicze z nim związane, nie jest uzależniona od tego, czy jest się mieszczuchem, czy mieszkańcem wsi, czy siedzi się w fotelu, czy pracuje w polu. To kwestia indywidualna mój drogi. Pamiętaj o tym!:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Sama się zagalopowałaś :) Nie starasz się zrozmieć, dlaczego ktoś napisał "szmer deszczu",
jaki miał w tym cel? Tym bardziej,że jak wykazałem mówi się tak bardzo często, nie ja pierwszy
napisałem: szmer deszczu.
Szum to co innego, tu nie dopełniałby swoistego znaczenia: od ucha do ucha, które jak
wiemy łowi szmer samoistnie, jeśli ktoś jest na coś wyczulony, zależy od tego nieraz jego życie
(Mały Rycerz na Oleńkę, kot na mysz, rolnik na deszcz kiedy nie pada całymi dniami)
[quote]
Trudno, żeby każdy miał takie samo zdanie. Ja wyrażam swoją opinię i do niczego nie próbuję Cię przekonać. A już na pewno nie mówię Ci jak masz pisać, bo zwyczajnie nie mam do tego prawa. Musisz zaakceptować inne postrzeganie świata przez różne osoby:)
Jeszcze raz: ja też używam wyrażenia: szum deszczu, ale w tym wypadku
nie o niego chodzi. Spróbuj wreszcie to zrozumieć :)
[quote]Takie życie...Acha! Wrażliwość na piękno otaczającego świata i przeróżne zjawiska przyrodnicze z nim związane, nie jest uzależniona od tego, czy jest się mieszczuchem, czy mieszkańcem wsi, czy siedzi się w fotelu, czy pracuje w polu. To kwestia indywidualna mój drogi. Pamiętaj o tym!:)
Urodziłem się na Pradze, w kamienicy do dziś podpisanej gryzmołami kul
karabinu maszynowego, wychowałem na robotniczej Woli. Nie przeszkadza
mi to patrzeć na świat takim, jaki jest naprawdę, umieć wyłowić z deszczu coś ponad szum.

Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wróć  Wiedz że przepraszam nie padnie To za małe słowo na ostatnią zgaszoną zapałkę w pudełku podpisanym zaufanie i wiara w drugiego człowieka  Czynami też nie przeproszę  ale marzyłby mi się wers, który odbudowałby podpalony most płomieniem o czarnej barwie z piekła wzięty za odpowiedni drogowskaz by nie widzieć nie słyszeć nic ale krzyczeć skrzeczàcymi dźwiękami słowa wojennych nabo i  i jeszcze wiemy (ja to split być może więc powiem o sobie w trzeciej osobie) że ból fizyczny jest za zasługi chaosu na synaptycznych drogach zasłużony  pięć lep liści wypłaconych jak byś sam chciał moc ich zarobić błagam prosić  Wiem że błaganie po tym bałaganie jest równie bezczelne poza wyobrażenie  ale wiesz jak mam być szczelny  cały pokluty i podziurawiony blizny które omija słońce  blizny nieopalone już nigdy to zrobiłem wam to zrobiłem sobie to chore  a spowiedź  czekamy z moimi grzechami na samotności czas gdy stalker powieczas opuścić was ale bestia 24/7 w obserwacji myśli  po operacji skalpelem świata który nie  istnieje z teczki o kryptonimie  Anioły i demony gdzie jednym z rozdziałów był zabieg wszepienie sumienia  mk ultra nie ma słuchawki w lewej ucha przestrzeni takiej małej ale techniki technologi jak w serialu z De Nirem są realne i tak się robi z tymi co na zawsze bezimmienie umrą pochowani z dala miejsc które na mapach świata jako białe plamy odznaczają się  przysypani piachem o ciężarze własnych klamstw czyli żwir i kamienie jak te które tworzą cud świata w Gizie i nikt się nie dowie bo to nieistotne ważne jest to co jest cud przypadku gdzie Duch Święty przejął demoniczne myśli i wiatr poniósł w Niebo na skrzydłach które nie palą w słońcu się  Nie Ikar  Dedal Latają ptaki nie uznając granic Niosą melodię i śpiewając trelami Odnajdują mistykow za Pań brat z natury wibracjami którzy czytając nuty tych które ponad chmurami kontynety pokonują prowadzone gwiazdami i Ziemskim (tym no na co reaguje kompas zapomniałem słowa a niby myślę w tym języku jako Polak ale to chaos który przejął mnie i przekonał jako droga ku dobremu może nie dla mnie może nie dla bliskich ale dla cyfr które pokonują nazwane setkami milionów z definicji pojedyncze głowy słowem kmwtw omerta ale chyba i tak za dużo gadam jako że...) Skrzydła dał Bóg Bóg Bóg Bóg Bóg (taka tam rewolucja mała ale jeśli nie ma stalkera a jest schizofrenia nigdy nie wyjdzie na jaw jak prawda mojego życia za mojego życia jako to moja łaska i nagroda by bezimiennie zniknąć i wybuchając nad grobem zbudować parkiet śliski od plwocin (pisząc wiersz gdzie wieczny deszcz nie wiedziałem że Niebo pluje we mnie jeszcze ale co to tam za nieistotne to dziś się ma ja to mam albo mieć powinienem ale życie jest takie że myśli są subiektywne)) Armi Aniołów  połamany głos hałas i skrzek to objaw jednej z chorob dzieci wychowanych bezstresowo w tłumie bezimiennych mas wielkich miast sąsiadów których znasz ledwo twarz spowiedzi czas i bólu którego bym nie chciał uczulony na ciosy który boi się bić a ruszył do wojny ze słowem jak z przysłowiowym mieczem i nie przepraszam bo tu się wali mocniej tylko wydaje mi się że definicja slowa przepraszam nie sklei szkła ekranu przez który pukają ale to jeszcze nie to do takich jak my (trzecia osoba bo skalpela pociągnięcia po półkuli jednej drugiej mózgu (o ja glupcu ze mnie głupiec nie używałem mózgu jako ego było mym rozumem a słuchaćc ego to jak zamknąćoczy i zatkaćuszy zasnąć na jawie i w drogę ruszyć somnabulizm) przez który widzą jak monster idzie jak po nitce  art monster grzechy coraz gorsze by przeżyć cokolwiek  czuje ból  czy czuje ból?  czuje żal po operacji na sumieniu dziś do siebie choć nad ranem w snach poleciały nie tak dawno temu wersy że też mogliście być więcej i bardziej niż wymyslaczem góry k2 białych kłamstw wiem że ta metoda nie mówienia prawdy jest ku dobru tego co w niewiedzę ubieramy ale jak można nie wiedzieć o sobie tak bardzo nic myślęc że sumienie czyste jest i wykrzyczeć to zaklocajac nocny czas cisz i spkkojnego snu tym którzy nocą nie oddają się demonom lecz poscielili sobie dobrze by się dobrze wyspać  sen jako bezpieczna przystań gdzie umysł odpoczywa na oceanie wymiarów równoległych morzu pływa by poznać drogi wcieleń swojej osoby by poznać choć trochę losy na gałęziach drzewa możliwości którego tutejsze istnienie nie wybrało jako kroki (mi się często śni że to dorośli chodzą do szkoły ale nie wiem co z dziećmi chciałbym by rozwijały umiejętności słuchania psychiki i czytania uczyć swoich innych ku ogromowi empatii dla uwaznosci by innych w życiu nie ranić tylko miłością traktować siebie i innych ku nie nienawiści i ku ogólnego wspólnego umysłu cywilizacji spokoju niczym w Raju (ale co ja tam wiem jedynie że to nieistotne jest) więc przepraszam nie padnie bo jest za małe z definicji i nie padnie ubrane w czyny  marzy mi się jeden wers który cofnie czas i znów będzie musiało paść pierwsze słowo ale z zachowaną świadomością tu dotrę i nie popełnię sekundy gdzie ego zgubi mnie w chaosie  niejeden raz krzyk wyzwiska spokój będę umiał dać zamiast bólu i ran zamiast być krzyżem im i golgotą  faryzeuszem który przerażony wizją że ktoś może być lepszą wyższą mocą istotą wyda rozkaz słowami  zabije cię  i za cudze czyli moje grzechy nie będzie nikt cierpiał i nie złamię serc i wypiekajac chleb którego od razu nie pokryje pleśń który będzie sycił głodnych i nie poleje się krew na pustyni piach tworząc czerwone bagno ruchomych piasków nievdam się wciągnąć do miejsca znanego jako dno drugiego dna  że ponowny Big Bang stopi lody arktycznej pustyni mojego serca by spragnionych napoić wodą która nie zna zanieczyszczeń w jakich plywa dziś siedem morz i oceany  jesteśmy jak lalki barbie wypełnieni plastikiem  i jak dinozaury z których powstała ropa by ten plastik powstał  cudowna zwrotka która przekona że wojna też była kłamstwem bo kłamcą jest ten który do kłamstwa przyznaje się  bo kłamcą jest ten który sam siebie nie zna marzy mi się metafora która rozpali zapałkę po raz drugi (a może kolejny w nieskończoność oczekiwany z ufnoscia ale pozostało z wzruszeń w końcu jedynie ramieniami wzruszanie bo ile razy można dać drugą szansę jeden raz i jeden jeszcze to definicja liczby dwa (liczby mają definicje czemu nie czytamy za slownikiem ile to jedynek jest w tej liczbie bo to pewnie nieistotne jest) a nie że wydłuża się ciąg szans)  zapalić zapałkę która da ogień by na nowo złożyć lustro zbite poprzez stopienie i wykonanie jak w hucie szkła jego czystej tafli by nie było tam rys jak ran na sercu i duszy ale to na koniec i potem przyjdzje mi skończyć z biciem serca i po tych słowach jeszcze przed kropką lub zamknięciem ostatniego nawiasu ostatni oddech opuści płuca i w końcu dla wielu czekających nie będę już marnował tlenu na marny żywot ku utrapieniu niewinnych  Zbudować parkiet na mojm grobie bardzo proszę  tańczyć jak w tej sentencji o tańczeniu nad wroga grobem byłem  jestem wrogiem Z nienawiści wziąłem banicję i wygnanie jak na życzenie  Zapomnienie o mnie to by było dobre Wielkie Pierwsze Słowo niech nie doda mnie może gdy po wersie który przekona czas by zaczął wszystko dla nas żyjących na zasadzie jego (czasu) do przodu zawsze uplywania by ma osoba nie była cyfrą jeden w równaniach Stwórcy i jego planach wyliczenia granic nieskończenie długiego ciągu jedynek kolejno ustawianych na poziomej linii aż ta ostatnia nazwana jakimś krótkim słowem dla definicji i ułatwienia myślenia o niej rozpocznie Rajską epokę po sądzie który skończyć się może miłością i szczęściem wszystkich pojednaniem początku z końcem  czerni z bielą  gdzie zaczniemy być po środku każdej przeciwności jak w ziarnie z którego wszystko powstało  pogodzeni z historią docenimy dobro znając moc zła i strachu  nie będzie mowy tam w tym drugim Raju na którym się skończy koło historii zatoczy obrót i jak od Raju się zaczęło tak Rajem się skończy  ale z.madroscia historii która sprawi że zakazany smak owocu drzewa poznania będzie w genach dusz dzieci Boga które wydała Gaja ku skonczonosci materialnych dni by przekonać każdy byt jak to jest żyć z grzechem pierworodnym  i zostanie w nas miejsce gdzie pacierz to tylko krótkie Amen jak pozdrowienie obecnych które wszystko tłumaczy i czyni zrozumiałym  miejsce maleńkie które pomieści wszechświat cały by czuł się jednym i doskonałym  który w skromności swej wspólnej cząstki nie upoi się zachwytem własnej istoty jako doskonałości i zapragnie stworzyć na podobieństwo swoje Pierwsze Słowo by rozpoczęło nieskończoność Bożych istnień  ku towarzystwu i ku możliwości poznania zachwytu nad cudem  życia śmierci świata w obrazkach i kolorach i dusz rzędu z których każda dokona kolejnego obrotu osi koła czasu   na przepraszam nie mam czasu leżę na kanapie odwrócony plecami do świata z którym chciałem się pogodzić wojnami który chciałem przekonać ranami gasząc i tłukąc ogień i szkła okien i luster źrenice moje puste a podobno to miejsce gdzie widać duszę      za długie ale op dzięki za inspirację do niepotrzebnie nieistotnego komentarza tu który się ku jutrzejszym chęciom by się nievwydarzllyl uswiadomi mnie że nie jestem jak czas tylko jak sekundbik na zegarze pędzący tylko w jedną stronę  koniec
    • Ara, Ic - raf oto farciara.    
    • @KOBIETA   Dominika...      
    • Ada na łodzi: zdoła - nada.   Ja po statek, a jak etat - stop, aj.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...