Boskie Kalosze Opublikowano 27 Czerwca 2008 Zgłoś Opublikowano 27 Czerwca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. A nie :) Zamiast rymów może być odpowiedni podział wersów, tak jak nie trzeba pisać że chłopak, że dziewczyna, że miłość i jej koniec, by się tego domyśleć z odpowiednio ukształtowanego nastroju.
Boskie Kalosze Opublikowano 27 Czerwca 2008 Zgłoś Opublikowano 27 Czerwca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dobrze, niech będzie wersja rymowana. Tylko czy jest sens powtarzać nią kubek w kubek to co wcześniej? Wystarczy oddać nastrój :) Turglam się w obwisłości chmurnego sklepienia oskalpowane drzewa krzyczą wniebogłosy czesze grudzień siwizną kosmatych dróg włosy słońce gwiazdy rozpala od złego płomienia Przede mną tylko chwila nie warta dwóch groszy! wyciągnął sens kopyta hula wiatr wytchnienia szepcze ziąbem na ucho oblicze dnia zmienia w dali miasto zezuje sarnę cichą płoszy Gdy purpurowy idę gdzie twe okno skacze kot skrzywił się w ogonie krzyczą sopli zwisy łzą ostatnią zamarzłą wspomną lato dacze Jeszcze tylko o szybę dłoń stukocze rysy otwórz mi czarodziejko przytul sny tułacze rano będę niebieski rano będę łysy
Joanna_Soroka Opublikowano 28 Czerwca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Czerwca 2008 lato dacze? A niech Cię :))))))))) Peel wyłysiał pewnie ze zgryzoty, rozmyślając nad tematem listów i poczty. Teraz napisz o łysinie :)))
Boskie Kalosze Opublikowano 28 Czerwca 2008 Zgłoś Opublikowano 28 Czerwca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Tak: wspomną lato dacze. Proszę bardzo:dacza [ros.], podmiejska willa, letni domek mieszkańców miast; zwł. w Rosji. h ttp://encyklopedia.wp.pl/sz_tresc.html?encid=1620621&szukajEnc=dacza&enc_opis=1&score=&found=&szukane=&ticaid=1625f Dodam od siebie, że dacza zimą to doskonały symbol opuszczenia, śmierci, stagnacji tam gdzie wcześniej kipiało życie, słychać było śmiech i nawiązywały się wakacyjne miłości:) Pozdrawiam.
Joanna_Soroka Opublikowano 28 Czerwca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Czerwca 2008 Ależ ja wiem co to jest dacza :) Mam nawet coś takiego, co można tak nazwać Dacze lato wydało mi się bardzo zabawne. W zabawnym wierszu (miał być zabawny?) tym bardziej na miejscu. I w ogóle zabawa przednia. Miłego dnia życzę i listów, które dochodzą w porę :) Ps. Jeszcze na koniec pożyczę wszystkiego najlepszego Jackowi Suchowiczowi i M.Krzywakowi, za wyciągnięcie mnie z dołka :)
Boskie Kalosze Opublikowano 28 Czerwca 2008 Zgłoś Opublikowano 28 Czerwca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Rychło w czas! - jak to się mówi :)dacze lato sugeruje fajny przymiotnik (jakie? dacze) W ten sposób można przy pomocy dwóch wyrazów powiedzieć bardzo dużo. Tak jak powiedzmy: "mucha nadleciała", gdzie nadleciała jest bardziej przymiotnikiem niż czasownikiem sugerując... powiedzmy, że nalot :) (patynę)Prawdziwy koniec trojańskiego konia I Radości nie było końca otwierano kolejne amfory z winem uwalniane słońce rozjaśniało serca ale w oczy cierpliwie wsączał się popiół wieczoru wypełniając głowy ciężarem rzeczywistości Czy należał jeszcze do niej drewniany koń stojący nieruchomo na środku agory - przyczyna radości mieszkańców Troi? Czy ta końska mucha nadleciała od strony okrytych już mrokiem zalesionych wzgórz kręcąca się teraz koło końskiego zadu? Ostatni trzeźwy uniósł głowę zdumiony gdy drewniany ogon uniósł się nagle strącając muchę na ziemię by za chwilę znieruchomieć tym bardziej Wreszcie głosy zamarły i ściemniło się na dobre w końskim brzuchu skrzypnęła otwierana klapa i na dół zaczęli opuszczać się Grecy Kiedy pierwsi z nich docierali do bramy z miejsca gdzie spadł strącony ogonem giez dał się słyszeć cichy szmer Zaskoczony Odyseusz odwrócił się i patrzył długo pod światło dogasającego ogniska jak ze środka martwej muchy wychodzą korniki ruszają w kierunku trojańskiego konia II Kiedy dopalała się Troja a korniki kończyły chrupać drewnianego konia Odyseusz wrócił do miejsca gdzie widział leżącą nieruchomo martwą muchę Nie pozostało po niej najmniejszego śladu nie pozostało nic przynajmniej po tej stronie rzeczywistości Po tamtej między sokami drzew okolicznych lasów do dziś krąży legenda o korniku który przez dwadzieścia lat wracał do rodzinnego dębu i nie wrócił
Joanna_Soroka Opublikowano 28 Czerwca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Czerwca 2008 Boskie Kalosze chcesz mnie zdenerwować? Skąd w ogóle pomysł, że nie wiedziałam co znaczy dacze lato? Bo chyba ...rychło w czas... to sugeruje. Tłumaczysz rzeczy oczywiste, sam nie rozumiejąc sensu wypowiedzi rozmówcy. To nie jest dobrze, a rozmówca kiepsko się czuje. Raczej unikam rozmów z osobami, które próbują przekonać do swoich racji, nie słuchając racji innych. Zdrówka i słońca.
Boskie Kalosze Opublikowano 28 Czerwca 2008 Zgłoś Opublikowano 28 Czerwca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. E tam... akurat tego mi ostatnio nie brakuje :) Ale dziękuję i pozdrawiam.
Joanna_Soroka Opublikowano 10 Sierpnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Sierpnia 2008 Nie myslłam ze jeszcze ktos zajrzy do tego wiersza. Dzięki Marlett oraz Sosno, Dzięki Panie Adamie. :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się