Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Zgłoś

  • Niestety, Twoja zawartość zawiera warunki, na które nie zezwalamy. Edytuj zawartość, aby usunąć wyróżnione poniżej słowa.
    Opcjonalnie możesz dodać wiadomość do zgłoszenia.

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • W czasie buntów oraz wojen przyszli ludzie – wielcy głupcy – podzielili się na dwoje: prozwierzęcy i proludzcy. Pierwszych grono, całkiem liczne, rzekło: rządzą dziś zwierzęta. Ulepszone genetycznie, dawno depczą nam po piętach. Choćby z czasem też i ludzi miały uznać za przysmaki, długo przez nas świat się trudził. Muszą szansę mieć zwierzaki! Zaś proludzcy byli zdania, że człek lepszym bywa zwierzem. Gdy naćpany – kawał drania; dawny instynkt górę bierze. Superkot i pies? Wolnego! Człowiek przecież ma tu władzę. Zabić je, co do jednego! On zastąpi je w przewadze. W takim świecie to żył Gregor. Był za ludźmi – to wiadome. Sam hodował psa ludzkiego, na brutala, poza domem. Kły mu ostrzył, prochy dawał, trzymał krótko na łańcuchu. Głodził – przednia to zabawa – oraz uczył psich odruchów. Za to Lora, prozwierzęca, tuż za płotem miała psisko.  Wychowane na odmieńca, mogło robić niemal wszystko. Ulepszony pies był zdolny i bestialski jednocześnie. Ludzi zżerał w tempie wolnym, by nie zmarli nazbyt wcześnie. Tak jak Gregor, tak i Lora swoje bestie trenowali do zawodów “Śmierć potwora”, czyli wielkich walk brutali. Miliard widzów, duża kasa. Dzicy ludzie na zwierzęta. Moc rozrywki w takich czasach, a krwi morze to zachęta. W ten dzień wielki, upragniony obie armie stały w brudzie: ludzkie psiska z jednej strony, z drugiej zaś zwierzęcy ludzie. Lora, Gregor przez trybuny wymieniali złe spojrzenia. Do zyskania, prócz fortuny – racja, nie do podważenia. Lepsza bestia jej czy jego? Która rasa wygra spory? Gdy tłum ryczał na całego, wypuszczono wściekłe sfory. Wbiegły między siebie zaraz, obwąchały się niedbale i… rozeszły, wszystkie w parach. Nie różniły się już wcale. Wszyscy ludzie na arenie szał poczuli w jednej chwili. Gdzie ta rzeźnia? Gdzie cierpienie? Wtem na siebie się rzucili. Bitwa była wielkiej skali.  Mordowano w dwóch w gromadach. Gregor z Lorą się zadźgali.  A mieszańce żyją nadal.
    • Pierwszym aktem mojej wolnej woli niech będzie uwierzenie w wolną wolę. Williama Jamesa   Szanowni czytelnicy i czytelniczki zebraliśmy się tutaj, aby rozsądzić odwieczny spór, wiedziony odkąd człowiek rozpoczął proces kreacji mody, aby zakryć nagość swoich zamiarów.   Jako obrońca Bożego zamysłu – wystąpi @Charismafilos ze swoim utworem "W[i]ola W." Jako advocatus diaboli – wystąpi @hollow man ze swoim utworem "wolna wola" Gościnnie jako votum separatum - @Magdalena w swoim niepowtarzalnym stylu   W[i]ola W.   Stworzona do wolności Obdarzona siłą zawziętości Ma moc oprzeć się wszystkim zmysłom Powiedzieć NIE! Szatańskim pomysłom Odeprze atak nawet całego świata Złamie przymierze wroga, oszusta i psubrata Nie ulęknie się ostrzału i bombardowania Nawet atomu i napalmem polewania   Do ostatniej chwili decyduje sama Wchodzi lub wychodzi jak angielska dama Jak chce to wybiera, a jak nie chce Rzuca w kąt frajera Bez limitu, bez żyć, bez kredytów Zawsze świeża mocą sięga szczytów   Nie boi się czasu, jej zegar nie ma wskazówek Pojawia się nagle, z początku lub w trakcie końcówek Nie kryguje się też żadną okolicznością Robi, co chce z zastaną rzeczywistością A cel, jest jej tylko dobrze znany Nikt jej nie zegnie, rozerwie każde kajdany   Inspiracja Wawrzyniec Scupoli   ********************************************************************** wolna wola   przeprowadzam wolę zgodnie z superpozycją meszku na neuronach   wszechświaty równoległe lecą jak balony napełnione rachunkiem prawdopodobieństwa   roztocza z poduszki symulują  elektryczną aktywność kory przedczołowej szepczą podpowiedzi wprost do ucha   śnię o matrycy wszystkich rozwiązań nakładam na nią przędzę wysnutą ze zdarzeń   procesy na granicy rozkładu normalnego blakną
    • Raz cap pajaca, który miał kaca ucapił za Pacanowem. Cap też miał kaca, więc wziął pajaca za kozę i wołał „aj lowe”.   Tak się ganiali po placu całym, aż zakręciło się w głowie. ……… Jak żeś na kacu idź spać, nie pajacuj, a zwłaszcza w Pacanowie.
    • @Poet Ka Hipnotyzujący rytm jak w mantrze.
    • @Christine Dziękuję!!!   To taka 'perska pułapka' – człowiek wchodzi tylko na chwilę, a zostaje na całą kampanię :)   Dno jest cierpliwe. Przyjmie każde wasze „ja”. I uciszy krzyk. :)    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...