janusz_pyzinski Opublikowano 22 Maja 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Maja 2008 było już takie milczenie które milczeniem nie było bezgłosnym krzykiem i bólem wnętrze na zewnątrz krwawiło i nikt go nie mógł zrozumieć i widzieć bo krew w noc wsiąkała i nikt go nie mógł przewidzieć jak latem śniegowego płatka i były już takie chwile chwil spalonych na popiół i łzy niewidoczne a gorzkie jak pośród łąki piołun były wycieczki na balkon namiastkę wolnej przestrzeni były powroty w codzienność na zagracony pokój przegniłe sznury wisielcze co miały być trampoliną kapoki brzytew topielczych wypadki myśli skuteczne pod trudnych doznań pierzyną były modlitwy klęczniki do pierwszego ścierpnięcia rytuał wiary w niemożność były przekleństwa i drwiny była ucieczka w alkohol wszystko co było możliwe już było by móc dogodzić słabościom na własnym pasku od spodni powiesił własną samotność i przejrzał-tuż obok tylko rękę wyciągnąć i brać pełną garścią przepływało życie jak milczenie kruche jak widok z balkonu pejzaż alkoholu strach przed odpowiedzialnością
Goya Abramowicz Opublikowano 23 Maja 2008 Zgłoś Opublikowano 23 Maja 2008 A jednak nie wszystko było. Było czarno. A kolorowo nie. I może dlatego ten pasek od spodni. Smutne...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się