Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Stanęła przeszłość przed moimi oczyma
Stanęła, patrzyła, nic nie mówiła.

Stanęła przeszłość o sobie przypomniała
Stanęła, krzyczała, życia me w koszmar zmieniała.

Stanęła przeszłość w czarnej pelerynie
Stanęła, westchnęła, dotknęła mnie przez chwilę.

Stanęła przeszłość przede mną z siwą głową
Stanęła, drżały jej ręce, miała mokre zmarszczone czoło.

Stanęła przeszłość, odwróciłam się na chwilę
Stanęła, obróciła się, odleciała jak nocne motyle.

Stanęła przyszłość przed moim obliczem
Nie wypomina, nie krzyczy, a ja czasu jej nie liczę.

Darkowi 20.02.2008

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Czerwień: szkarłatne róże, które dumnie zakwitają z każdym tanecznym krokiem, postawionym w trawach ogrodu. Pomarańczowy: idealnie okrągły szklany owoc, w którym smak oraz aromat stały się płynnym blaskiem. Żółty: światło latarenek, zawieszonych przez smukłe dłonie hamadriad wśród spowitych seledynową poświatą dębów i buków. Zieleń: odbicia liści w cyrkoniach udających rosę. Błękit: ach, niebo! Różowy: gładkie policzki bez skazy i przysiadające na nich fosforyzujące motyle. W zasadzie to jedno i to samo - identyczna delikatność zakazanego owocu. Fiolet: klejnoty, w które czarodziejski dotyk zmienia wszystko, co żywe. Nad miejscem, gdzie przed chwilą tkwiłem jak bezużyteczny artefakt, a może nad jednym z moich nieobutych i nieodzianych wierszy, unosi się i jarzy jaskrawymi barwami magiczny brokat. Wiatr kołysze rozwieszonymi nad horyzontem dzwonkami z przezroczystej landrynkowej masy.   A gdyby tak opowiedzieć tę bajkę inaczej? Czerwień: kubek. Przez cały dzień popijam z niego kawę. Pomarańczowy: przyklejona do drzwi lodówki samoprzylepna karteczka, na której zanotowałem tamtą pamiętną datę oraz godzinę. Po raz pierwszy wtedy odważyłem się wyznać miłość. Żółty: lampka nad biurkiem; krąg światła padający na stertę zakurzonych almanachów, słowników, tomików pokonkursowych. Zieleń: prawie na każdej mojej fotografii wyrasta nieśmiałymi, niepozornymi kępkami ze spękań chodnika, ze szczelin w murach, spod śniegu, z gruzowisk. Błękit: ach, niebo! Różowy: kostka glicerynowego mydła w łazience. Fiolet: wzorek na moim ulubionym swetrze. W miejscu, gdzie znalazłem się obecnie, nic się nie dzieje. A niektóre wiersze i myśli nauczyłem się przemilczać z większą zapewne niż trzeba, nieprzemakalną przezornością. Mój świat i moje serce też mają swoje tęcze. Może kiedyś ktoś to zauważy.
    • @iwonaroma

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      :)      
    • @Wędrowiec.1984   No tak - "każdy" się nie sprawdza. Ale zawsze miałam problemy z biologią. Proszę o wyrozumiałość.        @bazyl_prost   tak, piszą pazurem 
    • Szczerze, po przeczytaniu raz jeszcze, napisałbym o nim inaczej, ze zrozumieniem, zyczliwościa, sympatią za jego troskę o stado i potomstwo. Nawet Mozart w Don Giovannim daje szanse wyznania mu żalu, a jego wchłonięcie do piekieł jest pokazane z wielką godnością, jako obronę własnych wartości, w które wierzy do końca. :). Pozdrawiam
    • @iwonaroma   Fakty się rozpadają jak klocki, ale uczucie pozostaje. Mądre rozróżnienie tego, co trwałe. Pozdrawiam. :) 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...