Bo Opublikowano 20 Kwietnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Kwietnia 2008 a teraz siedzisz pochylona nad książką myślą zaciągasz się jak dawniej wytrawnie z nieukrywaną przyjemnością sięgasz Gry w klasy by pestkę wiśni poczuć w ustach przyjmować pocałunki słońca o tym i owym myślisz sobie i znowu witasz się z przeszłością ta nasza klasa statyści i aktorzy marni temu się z brzucha robi balon a tamtej garb jak grzyb wyrasta grają minister i lesbijka złodziejka krętacz pederasta uśmiechasz się zostajesz dłużej pośród marzeń i nowy dzień tym razem Sto lat samotności jest smutek faktów z magią zdarzeń są ci co stamtąd tak niedawno odeszli dokądś roją się od nich korytarze zamyślasz się było minęło i na nowo tym razem W poszukiwaniu straconego czasu macie tu dzbanki i do lasu idźcie by szczęścia swego szukać siostra przed lustrem maluje usta biel ramion skrywa krwawa chusta jagódki rwała jak Alinka wdzięczna i słodka miała ją zdradzić Balladynka fałszywa kotka wyszło odwrotnie daję słowo wzdychasz i smutno kiwasz głową gdzie ci do Prousta rozkładasz wachlarz a tam karty przyjaciół twarze gdzieś znikają i znowu myśl cię gdzieś przywiodła gdzie jesteś sprawdzasz młoda trawa w ręku kawałek trzymasz wiosła więc trzeba płynąć czas na zmiany pędzisz by spotkać się z królikiem Alicjo do cna zaczytana było minęło co jest tutaj strumyczek płynie za kurnikiem brodzisz po płytkim wśród piasku żwiru oraz mułu kawałków szkiełek widocznych śladów po butelkach muszelka biała i różowa choć przeważnie czarna panoszy się muszelka lubisz to miejsce strumień płynie za nic protesty ma łopianu w krainie muszli i ślimaków rogatek sztywny się unosi z kamienia też na kamień skaczesz cichutko czasem się podkradasz by natknąć się na stadko kaczek nagle dostrzegasz coś dziwnego wśród wartkiej wody w gęstwinie łodyg roślin rzecznych bieli się niczym samorodek coś co zapewne tu w tej wodzie za chwilę pewna będziesz tego jest podarunkiem od Noego jajko nieduże bo gołębie całe i świeże niemal ciepłe skarb prawdziwy ten tu przechodzień miał to szczęście czym prędzej trzeba je do waty włożyć chuchać i dmuchać będzie gołąb skarb zaczął śmierdzieć po tygodniu powiesz mi fatum masz rację pewnie najwyraźniej tak miało być a nie inaczej nareszcie wiosna znów czyjeś dziecko ćwiczy gamy jakiś dżentelmen pyka fajkę ma mnóstwo książek w gabinecie ktoś właśnie tworzy arcydzieło Cesaria śpiewa wciąż dalej czytasz znajdujesz siebie w tej kobiecie było minęło
Baba_Izba Opublikowano 21 Kwietnia 2008 Zgłoś Opublikowano 21 Kwietnia 2008 dla mnie nie do przełknięcia za jednym razem. Materiał na kilka wierszy. Przytłacza mnie natłok zawartych w nim informacji. Jest młoda trawa i wiosło w ręce. Kamienie, strumień, kurnik, muszle i kaczki. Do tego samorodek, Noe i jajko gołębia i jeszcze wiele innych znaczeń i pojęć. Ciekawa jestem, jakie będzie zdanie innych czytaczy, wrócę przeczytać komentarze. Ja bym radziła przemyśleć i skrócić. Wybrać jakiś jeden wątek. Serdecznie pozdrawiam - baba
Bo Opublikowano 22 Kwietnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Kwietnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. dziękuję za spostrzeżenia. kto wie, czy nie celne. żartuję, żartuję. miał być kogel-mogel ( z jajka gołębiego ). :) trochę słodko, trochę niekoniecznie. to prawda - zbyt długie to opowiadanie. pomyślę. ale, jak znam swoje umiejetności , istnieje obawa, że miast kogla z jaja wylezie tasiemiec. brrrr.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się