Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dwa kroki i już można być samym. Ściany w pokoju, teatr podręczny, powietrzny pył, pajęcza nić. Wszystko się sypie garściami: płacz, milczenie, migotanie światłami...Twarz nieruchoma nim zagrzmi słowo, sufler ukryty pod powiekami. Stoję ze spuszczoną głową. Nie gram jedynie chwilami z Tobą. Cichnę w ostatnim akcie tworzenia, czas mnie pokonał ćwierćnutą wspomnienia...
Trochę jałowo stygnie kawa i będę wisieć niearomatycznie w snach, w niespełnieniach...
Pajęczyna przyciąga to, co zależy jedynie ode mnie, od tego jakiej używam śliny do wyrobu sieci.Tkam sieć na siebie i nie miałeś być ofiarą...
Jakże się myliłam.
Przepraszam.
Za słowo.
Ściany w pokoju, teatr jednego widza.Dwa kroki i już można być samym, jeden do przodu, jeden w tył... Stoję w miejscu, to proste. Wyginam się w pałąk, w ciszę.
Miłość jest lepsza bez krzyku, Bóg lepszy bez namacania…Kiedy przychodzi tak nagle, choć zawsze niezmiennie wschodem słońca, odpuszcza mi wszystko oddechem wiatru, obdarza pewnością gorącą jak krew, cicho- kocham.
Wiesz o wieczornej ciszy co wytrąca z ust zrozpaczone niechciane sylaby? Znasz to słowo, co się boi świtu? Co chce zostać powietrzem?Wiesz o smutku, który zasypia kiedy się budzisz...?
Potknęłam się o fałszywe znaczenie, bolą kolana, ból obudził pamięć...Napisałam kartkę - coś miałam ważnego (tak się boję słów...).
Napisałam Tobie – wszystko to WMÓWIŁAM sobie.
Dwa kroki i już... można być samym...

Opublikowano

nie czuję się kompetentna do oceny, przeczytałam, nawet dwa razy.
Zainteresowało mnie i sama się przez moment poczułam, jak postać
z opowiadania, małym pajączkiem, w kącie pod sufitem.
{tak to odebrałam - wiele odniesień do własnych ( i postaci) przeżyć}
Pozdrawiam-
baba

Opublikowano

Byłoby fajnie jakbyś usunęła rymy:
"Napisałam Tobie – wszystko to WMÓWIŁAM sobie"
"Cichnę w ostatnim akcie tworzenia, czas mnie pokonał ćwierćnutą wspomnienia"

Poza tym jestem absolutnie na tak, bardzo mi sie podoba. Tekst pełen wrażliwości, przeplatanka siły i zwątpienia, bezradności. Obrazowo, pomysłowo. Super. Zabieram do ulubionych, pozdrawiam Cie serdecznie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Magdalena Już samo to jest darem.
    • nadzieja to zużyte bezdźwięczne - jakoś to będzie wyblakłe, zardzewiałe, nawet nie nudne  nie wiadomo po co - dziwne sny no koorva, to się zdziwisz walnie po umyśle  czarny kruk   wierzę w ciebie świecie bez burz  pozwól mi zetrzeć zapomnienia kurz  w bajecznym nastroju w pąkach dzikich róż  może to początek może koniec złudnych marzeń już    pomimo wszystko żyć się chce  zdziwienie zadziwić może cię     
    • Coś się kończy, coś się zaczyna:     Z sercem bolącym, z próżną nadzieją Chłopiec nuty rzewne wysłał w ciszę, A niech wiatry poniosą, niech zawieją – Załkał. – Na szybką odpowiedź liczę.   I zadaje pytanie o cel kroku tego: Do czego to prowadzi? Do czego?   W miłości zawiedziony – gdy on i ona, Lecz kres smutny i nieszczęsny: Rozstaniem miłość zakończona – Przeciera przemoczone rzęsy.   I zadaje pytanie o cel kroku tego: Do czego to prowadzi? Do czego?   A wiatr szemrze cicho, w śnie utula, Liść przyśniony, na nim dwa słowa, Pragnieniem do serca liść przytula, Budzi się – senna ciąży głowa.   I zadaje pytanie o cel kroku tego: Do czego to prowadzi? Do czego?   Na świat spod mokrego oka spogląda, Dookoła pustka zamiast lasu, Pustkę smętnym wzrokiem ogląda, Gdzie nic nie ma – nie ma czasu.   I zadaje pytanie o cel kroku tego, Do czego to prowadzi? Do czego?   I tylko liść na horyzontu kresie, Kręgi roztańczone wolno zatacza, Chłopca do liścia pragnienie niesie, Lecz czarna mgła liść otacza.   I zadaje pytanie o cel kroku tego, Do czego to prowadzi? Do czego?   Z czarnej mgły głos się wydobywa, Słuch drażnik, i po krótkiej chwili, Pojawia się dziewczyna jak żywa – Chłopiec płacze i głośno kwili.   I zadaje pytanie o cel kroku tego, Do czego to prowadzi? Do czego?   Lecz to duch, jakaś mara przeklęta Liść płonący w dłoni trzyma, A na liściu twarz dziewczyny zaklęta Patrzy nań pustymi oczyma.   I zadaje pytanie o cel kroku tego, Do czego to prowadzi? Do czego?   Głos dziewczyny powietrze przecina, Do głowy uderza jak huragan dziki, – Coś się kończy, coś się zaczyna, Niepotrzebne próby i uniki.   I zadaje pytanie o cel kroku tego, Do czego to prowadzi? Do czego?   Znikł obraz, znikła mara przeklęta, Chłopiec budzi się w zieleni lesie, Historia nie skończona, a zaczęta – Wiatr słowa natchnione niesie.   I zadaje pytanie o cel kroku tego, Do czego to prowadzi? Do czego?   Za uczucia odpłatą – rozczarowanie, Zbyt dużo miłości, zbyt serce gorące – Zostało gorzkich słów malowanie, I uczucia duszę do cna palące.   I zadaje pytanie o cel kroku tego, Do czego to prowadzi? Do czego?   Po której stronie, gdzie wina leżała? Myśli, zagubiony w wyobraźni lesie. Ona – na taką miłość zbyt mała. Zostały piosenki. Gdzie je wiatr poniesie?   I zadaje pytanie o cel kroku tego, Do czego to prowadzi? Do czego?
    • @Piotr Samborski Smutne, bardzo smutne. Tragicznie bolesne. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...