Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Trzymam w reku przyjazń
ta przyjazń
składa się ze
znaczków pocztowych
czarnych pieczątek
tych samych adresów
podartych kopert
pożółkłych kartek
i paru słów
rozpalajacych gasnącą iskrę

Jesteśmy więzniem tych słów
zapisanych na papierze
przewiązanych wstążką
okrutnie duszącą
i niepozwalającą złapać tchu

Czas zrobił swoje
a tak właściwie
to co on ma innego do roboty?

Pokrywa rdzą ludzkie wiezi
wkłada do szuflady
zakurzone zdjęcie przyjaciela
a największą radościa dla czasu
jest to, że z czasem
dostaję coraz mniej listów

Opublikowano

troszkę za proste i zbyt dobitnie przedstawione, ale... nie jest źle :D:D:D
parę uwag:

Trzymam w reku przyjaźń
przyjaźń ------------> "ta" niepotrzebne
składa się ze
znaczków pocztowych
czarnych pieczątek
tych samych adresów
podartych kopert
pożółkłych kartek
i paru słów ------------- trochę za długa ta wyliczanka
rozpalających gasnącą iskrę

Jesteśmy więźniami tych słów
zapisanych na papierze
przewiązanych wstążką
okrutnie duszącą
- niepozwalającą złapać tchu - !

Czas zrobił swoje
a tak właściwie
co on innego ma do roboty?

Pokrywa rdzą ludzkie więzi
wkłada do szuflady
zakurzone zdjęcie przyjaciela
a największą radością dla czasu
jest to, że z czasem
dostaję coraz mniej listów


to tylko poprawa paru literówek i drobna korekta słowna, ale dalej ten wiersz wymaga solidnego dopracowania. Życzę twórczej pracy!


pozdrawiam
faraon
Echna-ton

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena   Ten utwór to niezwykle gęsta, filozoficzna próba przepisania mitu o stworzeniu świata na język fizyki, egzystencjalizmu i czułości.  Odwracasz tradycyjną wizję Genesis. Stworzenie świata nie jest tu triumfem światła, lecz „popełnieniem siebie” - rodzajem ontologicznej pomyłki. Doskonała nicość - zanim powstał świat, panowała pełnia, która nie potrzebowała świadka ani odbicia. Czas i przestrzeń nie są darami, lecz objawami „zużywania się” wieczności. Materia jest tylko „opóźnieniem rozpadu”. Pojawienie się człowieka w wierszu jest przedstawione jako coś niemal nielegalnego - „coś, co nie powinno mieć oczu”. Nasza świadomość to „rysa na nieskończoności”.    Najważniejszy moment wiersza, gdy sugerujesz, że w bezdusznym mechanizmie wszechświata pojawia się coś, czego „nie przewidziała żadna stała” - Czułość. Kiedy dwie skończone, śmiertelne istoty uznają się za „konieczne”, nicość traci swoją potęgę - przestaje być jedynym punktem odniesienia.   "Jesteśmy jedynymi bogami, których stać na luksus umierania" - to paradoksalne stwierdzenie - bogowie (wieczność) nic nie ryzykują, więc ich istnienie jest „tanie”. Nasze istnienie ma wartość, bo ryzykujemy wszystkim.   Proponujesz fascynującą, odwróconą teologię: "Może więc Bóg, nie jest początkiem. Może jest skutkiem."   To człowiek, poprzez swoją zdolność do nadawania znaczeń, „stwarza” boski pierwiastek w pustym kosmosie. Wiersz kończy się bardzo konkretną wskazówką: sensu nie znajdziesz w biologii („w neuronach”) ani w wielkich teoriach. Sens jest międzyludzki. Jesteśmy „błędem” w idealnej ciszy wszechświata, ale to właśnie ten błąd sprawia, że światło w ogóle ma po co płonąć.   Mocny i świetny tekst, dużo pięknych metafor i jeszcze więcej filozofii, w tym  koncepcji ex nihilo.  Fascynujący!    Pozdrawiam. :) 
    • @EsKalisia Fajne :)
    • Jeśli po latach nadal będziecie się kochać, to w temacie miłości nie ma więcej ponad.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...