Henryk_Jakowiec Opublikowano 15 Stycznia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Stycznia 2008 Pewien wędkarz we wsi Sądry powziął plan ambitny, mądry. Usiadł i w pokorze w miejscowym jeziorze postanowił łowić flądry.Sądry – Wieś przy drodze krajowej nr 50 z Giżycka do Mrągowa. We wsi znajduje się jezioro Notyst.
Johny Opublikowano 15 Stycznia 2008 Zgłoś Opublikowano 15 Stycznia 2008 Złapał jedną teraz płacze głowę swą w ramionach chowa już się nie uśmiechnie raczej Bo flądrą była teściowa
Justius Kroom Opublikowano 15 Stycznia 2008 Zgłoś Opublikowano 15 Stycznia 2008 Pewien wędkarz we wsi Sądry powziął plan ambitny, mądry. Usiadł i w pokorze w miejscowym jeziorze postanowił łowić flądry. Jak przystało na mądrego przygotował się do tego: kupił sobie ręcznik, mydło i podręcznik "Jak złowić stwora dennego".
Duilla Opublikowano 15 Stycznia 2008 Zgłoś Opublikowano 15 Stycznia 2008 Myśli on - w jeziorze chyba fląder wcale nie ubywa nałowiłem je tonami teraz się podzielę z wami A gdy wszystko już rozdziele moi mili przyjaciele zacznę łowić śledzie, szproty bo to jest interes złoty Więc zarzucił wędkę śmiało w wodzie coś zawirowało ukazała się chimera ryba o twarzy Leppera.
Justius Kroom Opublikowano 15 Stycznia 2008 Zgłoś Opublikowano 15 Stycznia 2008 Już na piasku była cała lecz jej szczęście - się zerwała. Wędkarz wystraszony dzwoni do żony: to byś obiad dzisiaj miała!
Justius Kroom Opublikowano 15 Stycznia 2008 Zgłoś Opublikowano 15 Stycznia 2008 Z chimerami żartów nie ma - nie skończyło się na strachu, ugryz-ła wędkarza w dupę, włóczy teraz go po piachu.
Justius Kroom Opublikowano 15 Stycznia 2008 Zgłoś Opublikowano 15 Stycznia 2008 W mig się wędkarz zorientował, że się role odmieniły, chwycił kępę tataraku - trzyma się jej z całej siły. Lecz chimera, gdy poczuła że już nad nim górę wzięła, jeszcze uchwyt poprawiła i płetwami się zapiera.
Justius Kroom Opublikowano 15 Stycznia 2008 Zgłoś Opublikowano 15 Stycznia 2008 Na nic zda się słaby korzeń tataraku - wątłe ziele, dupa - puchnie, palce - mdleją wędkarz z bólu wprost szaleje.
Justius Kroom Opublikowano 15 Stycznia 2008 Zgłoś Opublikowano 15 Stycznia 2008 Już go siły opuściły, ma całkiem nietęgą minę widząc, że ta wstrętna gęba drze go prosto na głębinę.
Justius Kroom Opublikowano 15 Stycznia 2008 Zgłoś Opublikowano 15 Stycznia 2008 Zebrał w sobie resztki siły napiął się ostatkiem mocy i znienacka, niespodzianie - pierdnął mordzie prosto w oczy. Gaz pod wodą zabuzował wonią, co się w krąg rozlała, nią chimera odurzona zemsty poniechała. morał/wniosek: Chcesz z połowów wracać cały zdrów - na tarczy? - michę grochu z bobem wcześniej zjeść wystarczy.
Tomasz Witkowski Opublikowano 15 Stycznia 2008 Zgłoś Opublikowano 15 Stycznia 2008 Znałem ja kiedyś rybaka Jednego mając robaka Złowił cztery leszcze A wieczorem jeszcze Zdołał go zalać pędraka
Duilla Opublikowano 15 Stycznia 2008 Zgłoś Opublikowano 15 Stycznia 2008 Czy ten rybak z nad Bałtyku to był wredny taki i sprzedawał do tequili te wstrętne robaki?
Johny Opublikowano 16 Stycznia 2008 Zgłoś Opublikowano 16 Stycznia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Wiadomość z ostatniej chwili kłusownicy dziś zmienili swe metody ryb połowów teraz jedzą dużo bobu już nie rażą rybek prądem - walą im śmierdzącą bombę
zyzy52 Opublikowano 16 Stycznia 2008 Zgłoś Opublikowano 16 Stycznia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Złowił flądrę niebywałą, gdy ta opalała ciało z wierzchu bardzo ładnie, leżąc sobie na dnie. Tak tam wody było mało. A jak jedną taką złapał zaraz go ogarnął zapał: łowił flądry wszędy aż podłapał mendy. Oj, będzie się teraz drapał!
Justius Kroom Opublikowano 19 Stycznia 2008 Zgłoś Opublikowano 19 Stycznia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Znałem ci ja kiedyś rybaka jednego łowić umiał ryby na robaka swego Koszami je znosił do domu nie zdradzał metody nikomu rak mu się raz trafił i - stracił małego. :-(
Henryk_Jakowiec Opublikowano 1 Lutego 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2008 Przez to że mu rak uchlastał wyszła całkiem niezła draka bo jak złowić świeży towar kiedy brak jurnego ptaka? Zaś paluszek choć nim kiwał, mocząc w wodzie pół godziny omijały śledzie, dorsze, wieloryby i rekiny. Bieda w domu, że aż piszczy, nawet ryby nie ma z puszek co dowodzi nam niezbicie ile warty jest maluszek
Justius Kroom Opublikowano 3 Lutego 2008 Zgłoś Opublikowano 3 Lutego 2008 Zaś rak ów, swoją zdobycz powlókł wprost na głębiny gdzie ją na kwaśno zjadł w potrawce z wodnej rośliny wkrótce został królem wszystkich raków na starość sam zamieszkał wśród krzaków gdzie resztki wzroku stracił podglądając dziewczyny.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się