Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Trochę Filozofii


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

przepraszam ale nie czytałem całej dysputy, niestety braki czasowe

ale przytocze sentencję mojego kolegi,
p.s proszę tego nie brać na poważnie, to raczej taka marginesowa dygresyjka

alebowiem tylko idea zła jest wielka i smakuje wyśmienicie(-:
pozdrawiam

  • Odpowiedzi 72
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Znów jakieś chybione porównanie. Słońca doświadczam empirycznie każdego dnia, prawa naturalnego (które ja rozumiem jako Boga) nie doświadczam w takim samym stopniu. Dlatego można przeczyć istnieniu prawu naturalnemu, co wiele osób czyni. Ale przeczyć istnieniu Słońcu? Pierwszy raz słyszę ;-)






Wyszło na to, że zgadzamy się ze sobą. Ty mówisz o prawie naturalnym, ja o Bogu (możliwe, że u Ciebie prawo naturalne stworzył sam Bóg, nie wiem, nic więcej nie napisałeś. Nadal też nie wiem, skąd wziąłeś to prawo naturalne?). Jest jednak różnica między nami i to spora. Ja WIERZĘ, że obiektywność istnieje, Ty twierdzisz to z całą stanowczością, ale przecież dowodu nie podałeś żadnego. Bo jeśli wejdziesz w świat ludzi zobaczysz tylko relatywizm.

Twierdzisz oprócz tego, że człowiekowi nie udałoby się sformułować prawa. Ale dlaczego? Poza tym tu już nie ma filozofii, tylko ślepa wiara we własne zdanie. Dam Ci przykład: gdyby było, jak Ty mówisz, że bez prawa naturalnego nie da się napisać prawa dla człowieka, to oznacza, że w przypadku, kiedy takie prawo [naturalne] istnieje, człowiek może sformułować dla siebie prawo, czerpiąc z prawa najwyższego. Jak więc wytłumaczysz to, że Aztekowie mieli krwawe rytuały, a Polanie się bez nich obeszli? Możesz odpowiedzieć, że byli na różnym stopniu rozwoju. Zgoda - jak więc wytłumaczyć wszystkie różnice między różnymi cywilizacjami. Tu można przykładów mnożyć. Różne rodzaje kar choćby, jedni mieli brutalne sankcje, kary (jak "oko za oko" czy śmierć za byle przewinienie), a inni karali o wiele łagodniej. Niby wszyscy czerpali z jednego prawa, z prawa naturalnego, dlaczego różnili się między sobą tak bardzo? Historykiem nie jestem, bo podałbym kilka skrajnych przykładów. Jak to wytłumaczysz? Załóżmy, że plemię x postępuje wg prawa naturalnego. Skąd więc swoje prawo czerpie plemię y, które w wielu ważkich kwestiach rozmija sie z plemieniem x? Nie może czerpać znikąd indziej, bo - wedle Twoich słów - nie jest możliwe wówczas napisanie prawa. Ale przecież wiemy obaj, że są różne rodzaje praw na ziemi, które stoją w wzajemnej opozycji do siebie. Nawet gdyby uściślić to tylko do prawa pozytywnego: też państwa między sobą się rozmijają. Można twierdzić znowu, że prawo naturalne nie jest znowu takie sztywne, że mówi a, i be jest już niemożliwe do przyjęcia. I ja się zgadzam, że prawo naturalne jest elastyczne w jakiś sposób. Ale jeśli jest elastyczne w taki sposób, w jaki działają różne ludzkie prawa, to wówczas prawo naturalne samo w sobie jest względne ;-)

Dlatego zgadzam się z tym, że zabójstwo ma jakąś obiektywną wartość. Ale kiedy twierdzisz, że jest zawsze złe, niby skąd czerpiesz tę wiedzę?
Niech będzie, że jest prawo naturalne, ale poza samymi domysłami, że takie prawo istnieje, nie wiemy, co ono zawiera. Możliwe przecież, że prawo naturalne mówi, że zabójstwo jest dobre.

Pozdrawiam.


przecież ja to napisałem, na samym początku tejże dyskusji, po co się jeszcze zastanawiać dobro=xzło
Opublikowano

Przestań wreszcie bredzić! Oto komentarz z początku dyskusji:

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Kolejny twój komentarz jest na drugiej stronie tego wątku, więc nie wiem, po co próbujesz sprzedać tak tani kit?

Poza tym - to że ktoś coś powie, nie przedstawiając argumentów, to jeszcze niczego w dyskusji nie zmienia.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.









nie, to jest tak, dobro istnieje, ale to dobro nie może obchodzić się bez zła, bo zło jest elementem dobra, wzajemna uzupełnialność, to tak jakby mówić że śmierć jezusa jest złem, ale tak nie jest, bo jest w gruncie rzeczy dobrem, a śmierć człowieka, który pracuje przy śmieciach, i zostaje walnięty wędką pewnego wieczoru nad zatoką, jest dobrem, bo w gruncie rzeczy jest złem nieświadomym, a dobro , uzupełnia zło dopełnieniem świadomości.




--------------------------------------------------------------------------------

Dnia: 2007-12-09 22:49:44, napisał(a): Pan poeta 2
Komentarzy: 79



taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa, bredzić, taaa.
Opublikowano

Przychodzi czas kiedy zmęczenie, zniechęcenie i niemożność przewyższa człowieka i chyba lepiej ustąpić niż brnąć w ślepy zaułek. Człowiek posiada wolną wolę i owa pozwala mu przeczyć istnieniu wszelkich rzeczy nawet jemu samemu. Mógłbym odwracać zdania, przeprowadzić dowody i tworzyć ciężkie do podważenia przez logikę teorię na to, że słońce nie istnieje lub nie jest gwiazdą i chyba adwersarzom w to było by łatwiej uwierzyć niż w istnienie prawdy obiektywnej, prawa naturalnego czy sumienia, choć wiara w tym wypadku winna być wykluczona przez pewność.
Przypomina mi to takie zadanie dla studentów I roku: Jeżeli jeżeli słońce jest gwiazdą to słońce nie jest gwiazdą to słońce jest gwiazdą
Nie można próbować dojść do sedna sprawy nakrywając teorię teorią, tak jak domu nie buduję się od dachu. Prawo naturalne nie istnieje bo jeśli Bóg będący jego źródłem nie istnieje to jego też nie ma. A co jeśli Bóg nie istnieje a prawo naturalne jest?? I dlaczego „nieistniejące” sumienie normalnemu, raz jeszcze podkreślę NORMALNEMU ZDROWEMU NA CIELE I UMYŚLE człowiekowi nakazuje postępować zgodnie z jakimiś bliżej nieokreślonymi normami?? A może wyrzuty sumienia po prostu nie istnieją??
Dlaczego dyskomfort który powoduje cierpienie powoduje dyskomfort ?? Czy w takim razie ból jest przyczyną rany czy rana bólu?? A może czyn – cierpienie – dyskomfort albo jeszcze inaczej: czyn – (cierpienie = dyskomfort) ?? Czy jeśli człowiek nie odczuwa cierpienia to można mówić o istnieniu owego cierpienia?? A jeśli zaistnieje to czy może być nie nieprzyjemne??
Łatwiej jest pytać niż odpowiadać, łatwiej jest przeczyć nauce niż ją tworzyć, niestety akademicy nie mają takiego komfortu nad czym boleje i co wedle „nowej teorii” powinno mnie cieszyć a jakoś dziwnie zasmuca.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



chyba jest nie tyle ważne, czy uda się przekonać innych w swoim punkcie widzenia, bo to i tak nic nie zmienia. O wiele ważniej jest, co wynosimy z dyskusji, jakie są nasze życia, i jaki świat zostawiamy po sobie. Nie ważne z jakich przyczyn tworzymy życie jedne lub inne, ważne jakie tworzymy.
Czasami prawidłowo postawione pytanie daje pewność. I właśnie wszystkie pytania, które zadałeś, są od części prawdziwe same w sobie. Nie zaprzeczam isnieniu "prawa naturalnego", które skierowuje świat i ludzi do bycia właśnie takimi, a nie innymi, i WIERZĘ, że pochodzi od Boga. Jestem nawet w tym pewny, jednak ta pewność pochodzi z wiary.
też spotykam się z tym, że każda dłuższa dyskusja z wogóle różnym człowiekiem zasmuca. Po jakim czasie czuję się bogatszy, bo nic nie przechodzi bez śladu.

Żeby nie zabrnąć w ślepy zaułek, lepiej zatrzymać się, poprostu nie brnąć dalej :). Może po jakimś czasie wszystko zmieni swoje kierunki.
Serdecznie pozdrawiam :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.









nie, to jest tak, dobro istnieje, ale to dobro nie może obchodzić się bez zła, bo zło jest elementem dobra, wzajemna uzupełnialność, to tak jakby mówić że śmierć jezusa jest złem, ale tak nie jest, bo jest w gruncie rzeczy dobrem, a śmierć człowieka, który pracuje przy śmieciach, i zostaje walnięty wędką pewnego wieczoru nad zatoką, jest dobrem, bo w gruncie rzeczy jest złem nieświadomym, a dobro , uzupełnia zło dopełnieniem świadomości.




--------------------------------------------------------------------------------

Dnia: 2007-12-09 22:49:44, napisał(a): Pan poeta 2
Komentarzy: 79



taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa, bredzić, taaa.
Nie wierzę, że masz 23 lata. Co ty, kurna, piszesz? Ja odpowiedziałem na twój komentarz, w którym stwierdziłeś, że na początku, powtarzam: początku, dyskusji już wszystko napisałeś. A na początku napisałeś jedynie: "Czyli zło jest brakiem mnie". Łapiesz to? Wiesz o czym mówię? Potem napisałem: "Kolejny twój komentarz jest na drugiej stronie tego wątku...", więc po kiego grzyba cytujesz swój własny komentarz, o którym ja przecież wspomniałem?!
Jest on w ŚRODKU (piszę ci wersalikami, bo nie łapiesz, co się do ciebie mówi), a nie na początku dyskusji, i tylko do tego się odnosiłem, a nie do tego, że w ogóle nic nie napisałeś. ŁAPIESZ?

To była właśnie twoja brednia, że niby ty pierwszy. Pierwszy byłeś to prawda - ale z bzdurnym komentarzem. Wejdź na pierwszą stronę tego tematu. Co, kurde, mam ci cytować?

Jezu, co za człowiek. Poza tym: żegnałeś się z tym forum, pisałeś komentarz pożegnalny, a ciągle tu jesteś. Nie wyganiam cię, ale nie uważasz, że to infantylne zachowanie? Mała Małgosia próbuje zwrócić na siebie uwagę.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.









nie, to jest tak, dobro istnieje, ale to dobro nie może obchodzić się bez zła, bo zło jest elementem dobra, wzajemna uzupełnialność, to tak jakby mówić że śmierć jezusa jest złem, ale tak nie jest, bo jest w gruncie rzeczy dobrem, a śmierć człowieka, który pracuje przy śmieciach, i zostaje walnięty wędką pewnego wieczoru nad zatoką, jest dobrem, bo w gruncie rzeczy jest złem nieświadomym, a dobro , uzupełnia zło dopełnieniem świadomości.




--------------------------------------------------------------------------------

Dnia: 2007-12-09 22:49:44, napisał(a): Pan poeta 2
Komentarzy: 79



taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa, bredzić, taaa.
Nie wierzę, że masz 23 lata. Co ty, kurna, piszesz? Ja odpowiedziałem na twój komentarz, w którym stwierdziłeś, że na początku, powtarzam: początku, dyskusji już wszystko napisałeś. A na początku napisałeś jedynie: "Czyli zło jest brakiem mnie". Łapiesz to? Wiesz o czym mówię? Potem napisałem: "Kolejny twój komentarz jest na drugiej stronie tego wątku...", więc po kiego grzyba cytujesz swój własny komentarz, o którym ja przecież wspomniałem?!
Jest on w ŚRODKU (piszę ci wersalikami, bo nie łapiesz, co się do ciebie mówi), a nie na początku dyskusji, i tylko do tego się odnosiłem, a nie do tego, że w ogóle nic nie napisałeś. ŁAPIESZ?

To była właśnie twoja brednia, że niby ty pierwszy. Pierwszy byłeś to prawda - ale z bzdurnym komentarzem. Wejdź na pierwszą stronę tego tematu. Co, kurde, mam ci cytować?

Jezu, co za człowiek. Poza tym: żegnałeś się z tym forum, pisałeś komentarz pożegnalny, a ciągle tu jesteś. Nie wyganiam cię, ale nie uważasz, że to infantylne zachowanie? Mała Małgosia próbuje zwrócić na siebie uwagę.

nie zmienia to faktu, że byłem pierwszy z myślą że zło jest elementem dobra, pan to obnośnie skopiował i tutaj wklejił,

no i co że w środku, ''zło jest brakiem mnie'', też jest komentarzem o tym że zlo jest elementem dobra, skąt bowiem może Pan wiedzieć, że ja jestem dobrem, niestety, małą małogosią niejestem, i nie zamierzam być, a co do odejścia z formum, to odeszłem tylko jako poeta, imho, który obnaża pańską inteligencją, i proszę już zaniemówić, bo nie sądzę żu lbuiłbym ten moment, kiedy Pan odpowiada

serdeczności
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


No i dalej bredzisz. Ja tylko dyskutowałem z twoim bzdurnym komentarzem, że na początku dyskusji coś niby powiedziałeś ciekawego. Pokazałem, że było to dopiero w środku dyskusji i z tym się nie kłócę. Przecież to już jest gadka o zupełnie czymś innym. Naprawdę rozumujesz jak mała Małgosia, skoro nie łapiesz takich prostych spraw. Ty o jednym, ja się temu sprzeciwiam, a ty nagle o czymś innym. O co ci chodzi?

Napisałeś w środku dyskusji komentarz i spoko. Ale dopiero w środku dyskusji, tylko o to mi szło (a ty przekłamałeś, że "zaraz na początku dyskusji"). Żal, że muszę ci tłumaczyć takie pierdoły przez tyle komentarzy. Na początku dyskusji napisałeś bzdurkę, którą jeszcze próbujesz bronić. Samo "zło jest brakiem mnie" mówi tyle, co japoński napis na konserwie. Nawet tego nie broń, bo sam sobie wystawisz świadectwo. I odpowiedz mi na jedną rzecz: dlaczego takie osoby jak ty nie potrafią się przyznać do błędu? Już mnie to nudzi, zbyt wielu takich ludzi znam spoza forum, żeby się jeszcze tu z takimi typami użerać.

"skąd" piszemy przez "d" na końcu.

Żaden ze mnie pan. Zresztą twierdziłeś, że masz 23 lata, to jesteś starszy ode mnie o 3. To raczej ty tu jesteś panem ;-)

Pozdrawiam.

PS. Jeśli, jak napisałeś, ktoś obnaża moją inteligencję, to ja się cieszę, że tak twierdzisz. Gorzej by było, gdyby ktoś obnażał brak mojej inteligencji, he, he.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


No i dalej bredzisz. Ja tylko dyskutowałem z twoim bzdurnym komentarzem, że na początku dyskusji coś niby powiedziałeś ciekawego. Pokazałem, że było to dopiero w środku dyskusji i z tym się nie kłócę. Przecież to już jest gadka o zupełnie czymś innym. Naprawdę rozumujesz jak mała Małgosia, skoro nie łapiesz takich prostych spraw. Ty o jednym, ja się temu sprzeciwiam, a ty nagle o czymś innym. O co ci chodzi?

Napisałeś w środku dyskusji komentarz i spoko. Ale dopiero w środku dyskusji, tylko o to mi szło (a ty przekłamałeś, że "zaraz na początku dyskusji"). Żal, że muszę ci tłumaczyć takie pierdoły przez tyle komentarzy. Na początku dyskusji napisałeś bzdurkę, którą jeszcze próbujesz bronić. Samo "zło jest brakiem mnie" mówi tyle, co japoński napis na konserwie. Nawet tego nie broń, bo sam sobie wystawisz świadectwo. I odpowiedz mi na jedną rzecz: dlaczego takie osoby jak ty nie potrafią się przyznać do błędu? Już mnie to nudzi, zbyt wielu takich ludzi znam spoza forum, żeby się jeszcze tu z takimi typami użerać.

"skąd" piszemy przez "d" na końcu.

Żaden ze mnie pan. Zresztą twierdziłeś, że masz 23 lata, to jesteś starszy ode mnie o 3. To raczej ty tu jesteś panem ;-)

Pozdrawiam.

PS. Jeśli, jak napisałeś, ktoś obnaża moją inteligencję, to ja się cieszę, że tak twierdzisz. Gorzej by było, gdyby ktoś obnażał brak mojej inteligencji, he, he.


pan doprawdy składa zbyt nielogicznie zdania, żeby coś rozszyfrować)):

przecież mówiłem że na początku debaty napisałem to samo co później rozrzeżyłem, ''zło jest brakiem mnie'' jest raczej jakimś odnośnikiem do mojej sytuacji, bo przecież zły raczej nie jestem, a więc zło jest dopełnieniem dobra, które tak solidnie potem wysławiałem.

ni potrafię się przyznać do błędu, bo takowego nie było, niestety, nie będzie, kiedy dyskutuje się z ludzmi, raczej niskich lotów, którzy za jedyną formę frustracji, wyrażają przewrotność wobec oponenta, a więć proszę Pana(forma grzecznościowa raczej obowiązuje, na forum poetyckiem, tymbardziej że się nie znamy - i raczej niepoznamy), proszę się zastanowić nad własną edukacją w szkółce leśnej?

serdeczkości.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


No i dalej bredzisz. Ja tylko dyskutowałem z twoim bzdurnym komentarzem, że na początku dyskusji coś niby powiedziałeś ciekawego. Pokazałem, że było to dopiero w środku dyskusji i z tym się nie kłócę. Przecież to już jest gadka o zupełnie czymś innym. Naprawdę rozumujesz jak mała Małgosia, skoro nie łapiesz takich prostych spraw. Ty o jednym, ja się temu sprzeciwiam, a ty nagle o czymś innym. O co ci chodzi?

Napisałeś w środku dyskusji komentarz i spoko. Ale dopiero w środku dyskusji, tylko o to mi szło (a ty przekłamałeś, że "zaraz na początku dyskusji"). Żal, że muszę ci tłumaczyć takie pierdoły przez tyle komentarzy. Na początku dyskusji napisałeś bzdurkę, którą jeszcze próbujesz bronić. Samo "zło jest brakiem mnie" mówi tyle, co japoński napis na konserwie. Nawet tego nie broń, bo sam sobie wystawisz świadectwo. I odpowiedz mi na jedną rzecz: dlaczego takie osoby jak ty nie potrafią się przyznać do błędu? Już mnie to nudzi, zbyt wielu takich ludzi znam spoza forum, żeby się jeszcze tu z takimi typami użerać.

"skąd" piszemy przez "d" na końcu.

Żaden ze mnie pan. Zresztą twierdziłeś, że masz 23 lata, to jesteś starszy ode mnie o 3. To raczej ty tu jesteś panem ;-)

Pozdrawiam.

PS. Jeśli, jak napisałeś, ktoś obnaża moją inteligencję, to ja się cieszę, że tak twierdzisz. Gorzej by było, gdyby ktoś obnażał brak mojej inteligencji, he, he.


pan doprawdy składa zbyt nielogicznie zdania, żeby coś rozszyfrować)):

przecież mówiłem że na początku debaty napisałem to samo co później rozrzeżyłem, ''zło jest brakiem mnie'' jest raczej jakimś odnośnikiem do mojej sytuacji, bo przecież zły raczej nie jestem, a więc zło jest dopełnieniem dobra, które tak solidnie potem wysławiałem.

ni potrafię się przyznać do błędu, bo takowego nie było, niestety, nie będzie, kiedy dyskutuje się z ludzmi, raczej niskich lotów, którzy za jedyną formę frustracji, wyrażają przewrotność wobec oponenta, a więć proszę Pana(forma grzecznościowa raczej obowiązuje, na forum poetyckiem, tymbardziej że się nie znamy - i raczej niepoznamy), proszę się zastanowić nad własną edukacją w szkółce leśnej?

serdeczkości.
Dobra, ja pasuję. Wygrałeś.

Tylko dwa ale na koniec: pierwszy twój komentarz nic nie znaczył, napisałem o tym wcześniej. Następny komentarz wcale pierwszego nie rozwijał, ale dawał jakieś twoje spojrzenie na temat. Żeby coś rozwinąć pierwszy komentarz musiałby być sam z siebie zrozumiały. A samo "zło jest brakiem mnie" nic nie mówi (można traktować to tylko w formie żartobliwej, że niby ty jesteś "dobro", ale przecież dobro nie kłóci się z nikim). Zresztą kolejna osoba potwierdza moje słowa (ta, która wpisała się zaraz po twoim komentarzu). I o to chodzi mi. "zło jest brakiem mnie", jeśli uważasz, że to lapidarne zdanie cokolwiek ciekawego wniosło, to współczuję. Kolejny twój kmetarz - owszem, ma wartość. Aha, w żadnym razie go nie rozwija. Szkoda, że tego nie widzisz.

Druga rzecz - mówisz coś o formach grzecznościowych, a za chamstwo zostałeś zbanowany. Nie ze mną takie gierki. Nawet w tym samym komentarzu wychodzi twoja hipokryzja. Z jednej strony trzymasz się dalej tej sztucznej formy "Pan", a z drugiej kończysz komentarz stwierdzeniem, które mnie obraża: "proszę się zastanowić nad własną edukacją w szkółce leśnej". Ja chociaż nie robię za takiego dwulicowca. Ja gram jasno - dla mnie jesteś żałosny, i tyle.

Przepraszam osoby, z którymi ciekawie mi się dyskutowało, tj. Krzysztofa i Fagota. Zaśmieciłem temat przez tego [CENZURA].
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




pan doprawdy składa zbyt nielogicznie zdania, żeby coś rozszyfrować)):

przecież mówiłem że na początku debaty napisałem to samo co później rozrzeżyłem, ''zło jest brakiem mnie'' jest raczej jakimś odnośnikiem do mojej sytuacji, bo przecież zły raczej nie jestem, a więc zło jest dopełnieniem dobra, które tak solidnie potem wysławiałem.

ni potrafię się przyznać do błędu, bo takowego nie było, niestety, nie będzie, kiedy dyskutuje się z ludzmi, raczej niskich lotów, którzy za jedyną formę frustracji, wyrażają przewrotność wobec oponenta, a więć proszę Pana(forma grzecznościowa raczej obowiązuje, na forum poetyckiem, tymbardziej że się nie znamy - i raczej niepoznamy), proszę się zastanowić nad własną edukacją w szkółce leśnej?

serdeczkości.
Dobra, ja pasuję. Wygrałeś.

Tylko dwa ale na koniec: pierwszy twój komentarz nic nie znaczył, napisałem o tym wcześniej. Następny komentarz wcale pierwszego nie rozwijał, ale dawał jakieś twoje spojrzenie na temat. Żeby coś rozwinąć pierwszy komentarz musiałby być sam z siebie zrozumiały. A samo "zło jest brakiem mnie" nic nie mówi (można traktować to tylko w formie żartobliwej, że niby ty jesteś "dobro", ale przecież dobro nie kłóci się z nikim). Zresztą kolejna osoba potwierdza moje słowa (ta, która wpisała się zaraz po twoim komentarzu). I o to chodzi mi. "zło jest brakiem mnie", jeśli uważasz, że to lapidarne zdanie cokolwiek ciekawego wniosło, to współczuję. Kolejny twój kmetarz - owszem, ma wartość. Aha, w żadnym razie go nie rozwija. Szkoda, że tego nie widzisz.

Druga rzecz - mówisz coś o formach grzecznościowych, a za chamstwo zostałeś zbanowany. Nie ze mną takie gierki. Nawet w tym samym komentarzu wychodzi twoja hipokryzja. Z jednej strony trzymasz się dalej tej sztucznej formy "Pan", a z drugiej kończysz komentarz stwierdzeniem, które mnie obraża: "proszę się zastanowić nad własną edukacją w szkółce leśnej". Ja chociaż nie robię za takiego dwulicowca. Ja gram jasno - dla mnie jesteś żałosny, i tyle.

Przepraszam osoby, z którymi ciekawie mi się dyskutowało, tj. Krzysztofa i Fagota. Zaśmieciłem temat przez tego [CENZURA].

no pierwszy komentarz był jasny jak słońce, i zniego bodajże wynikało więcej niż z drugiego, ponieważ drugi tylko rozwijał pierwszy za pomocą przykładu, a jak powiedziałem, pierwszy dotyczył drugiego, bowiem ja raczej zły nie jestem, a dobro jest brakiem mnie, daje wyraźnie do zrozumienia, że zło jest dopełnieniem dobra, ponieważ żyję w środowisku zła(bo zło jest wszędzie, nawet obok pana), więc mówienie o tym że pierwsze zdanie nie dotyczy drugiego jest rzeczywiście prętkowanym, a to że ktoś negował mój pierwszy komentarz, nie ma nic do głównego wątku tej rozmowy,

2
człowieka uczy się na własnych błędach, tak, obraziłem Mariana Konia, problem w tym, że to on pierwszy odniusł się do mnie naprawdę chamsko i szmirsko, co musiało zaowocować(znając charakter poety) jakąś zjadliwą ripostą, ale żałuję teraz, bo rzeczywiście szkoda dystynkcji, natomiast co do formy grzecznościowej, każdy tutaj powinien odnośić się do siebie z Dużej litery, Pan chyba nie chciałby, abym powiedział do Pana - Kolego amrozzo?

szkółka leśna natomiast, była tylo dedukcyjną moją formą opini o pana zachowaniu, i wysunołem prosty wniosek( no rzeczywiście w postaci żartu), ale takowy jest dozwolony, jeśli ma uzasadnienie):?

serdeczkości

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Odbiliśmy od nabrzeża. Sternik skierował prom silnie na sterburtę, pozwalając by śruby złapały energię nurtu. Delta rzeki była jak zawsze spokojna. Zakole portu pamiętało jeszcze czasy francuskich eskard i niewolniczych barek. Wszędzie tylko grząski muł,  czarne cuchnące błoto  i brunatne, nieprzejrzyste fale. Taka była powierzchnia. Klucz do prawdziwego koszmaru.     A było nim dno. Pełne tanich oparów bimbru, duchów secesyjnych posiadłości, upiorów dawnych zarządców plantacji, czarnych potomków kultystów  voodoo i hoodoo. Zioła, kości i krew  na poświęconych kartach tarota. Dym czarnych świec, okadzający nagie, spocone ciała. Młode wiedźmy z dredami na głowie, szepczące w ciemnych zaułkach strychów  zaklęcia ochronne, ze starych, nadpalonych woluminów. Przywołani z niebytu  zaoranych przed laty cmentarzysk. Lgną ochoczo słowa dusz, na języki kapłanek.     Namorzynowy las był głuchy. Ginęło w nim światło i dźwięk. Ludzie także. I to nie w paszczach  ukrytych w toni aligatorów. Był to swoisty labirynt natury. Nie tej dobrej i ułożonej. A dzikiej i sadystycznie szalonej. Wysepki wyrastały z bagien. Liche, kruche i niestabilne. Oczy drapieżników śledziły każdy krok. Czasami jedynie rzeka wydała cichy plusk, szuwary zaszeleściły  szargane nie wiatrem a grozą. Drzewa pękały z trzaskiem  osuwając się do wodnego grobu. Ptaki milczały. Nie ze strachu a z klątwy ciszy.     Gdzieniegdzie dostrzec można było  zalążek ognia czy dymu. Ogniska miejscowych metysów. Czerwonych diabłów tych włości. Mieszkali daleko w lasach lub na samotnych odizolowanych wysepkach. Po nocach niosły się odgłosy bębnów. Modlitw i błagań do prastarych bóstw. Kultów wyklętych przed wiekami. Skakali dziko przez ogień, wychwalając imiona zapomniane o których ludzkość  nie powinna mieć już wiedzy.     Płynąłem do domu. Wracałem z ciemności do światła. Prom wszedł na kurs. Mijał rybackie łodzie i kutry. Stare motorówki i łodzie wiosłowe. Barki załadowane węglem. Promy i statki pasażerskie  a nawet mniejsze okręty  marynarki i straży przybrzeżnej.     Na Long Brigde wjechała  z donośnym gwizdem  lokomotywa ze składem. Mijała te wszystkie domy, gospodarstwa, farmy i cmentarze. Pełne historii, bólu, łez i rdzy. Ten skład nazywają imieniem tego miasta. Jego synem i dumą. Na gwizd lokomotywy  odpowiedziały syreny morskich jednostek. Byliśmy wolni. Czując jednak cały czas, ołowianą kulę z łańcuchem przy nodze.            
    • @hollow man Hahaha

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • wiem że proszę o wiele   o słońce blask w oczach i zieleń   kto mówi to przecież niewiele   w nim nigdy nie zgasła zieleń  
    • @Berenika97 Rzeka chce: - wyrwać się z koryta (czyli z formy, z ograniczeń, z tego co ją trzyma) - zapomnieć o źródłach (czyli o tym, skąd przyszła - może o sobie samej) - utopić własny nurt (to już brzmi jak próba unieważnienia siebie)   Czasem ktoś chce być oceanem, pomieścić wszystko, nie mieć brzegów, nie pamiętać skąd płynie. Ale rzeka nie przestaje być rzeką tylko dlatego, że bardzo chce zniknąć. Do Twoich wierszy Bereniko, trzeba wejść i to głęboko i trochę się tego boję, przyznaję :) bo nie wiem czy nie poprzewracam sensów.  Dobrego dnia  :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...