Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jedno pytanie dręczy mnie
dzisiaj okropnie.
Pokochać chce, czy jednak nie,
a może kopnie?
Poznam to może po minie,
albo po oczach?
Dzisiaj mnie już nie ominie,
czy znowu zboczy?

W jakiś korytarz,
korytarzy mamy sporo.
Jak nie zapytasz,
to nie zgadniesz skąd się biorą.
Ja tak w nich chodzę
rozmarzona, zaplątana.
Dietą się głodzę
wciąż dla niego już od rana.

A wczoraj przecież mówił mi,
że jest gotowy,
przeżyć wraz ze mną piękne dni.
Taki malutki, banalny
romans biurowy.

Opublikowano

Jest jeszcze drugie zakończenie, dla przeciwwagi :))))

...
Ja tak w nich chodzę
rozmarzony, zaplątany.
Dietą się głodzę,
sny mam ciężkie tuż nad ranem.

Wczoraj mówiła przecież mi,
że ma gotowy,
plan, aby przeżyć piękne dni.
Taki malutki, banalny
romans biurowy.

Opublikowano

źle czytało się oj- źle... źle... źle...
każdy to tu widzi i każdy o tym wie
rymująco boligłowa karygodna częstochowa
niech się w treści nie przegląda niech się...
... w końcu schowa


sorki ale nie da się czytać takich wierszydeł zachaczających o kicz
ja jestem na duże NIE

pozdrawiam

Opublikowano

Rymy, o których się mówi częstochowskie, to rymy gramatyczne, w tym wierszu też takie są (dwa), podobnie jak w wielu wierszach znanych, uznanych i lubianych poetów.
Żeby coś nazwać czestochowszczyzną, jeszcze muszą być te rymy naciągnięte do treści, tu z treści wynikają. Wiersz ma też swój specyficzny rytm, wydawało mi się, że nawet dość ciekawy, dlatego go wkleiłam.

Wierszyk nie jest specjalnie wysokich lotów i za taki nie ma zamiaru uchodzić.
To żart Tali Macieju, przy którym można się uśmiechnąć, lub nie.
Mnie też nie wszystko bawi.

Opublikowano

Miało być, że poznam po oczach (poznam w poprzednim wersie), ale spojrzę mu w oczy też fajnie.
Gorzej z bananami, bo muszę pomyśleć jak je wstawić, żeby się głoski zgodziły, a nie za bardzo się zrobiło bananowo :))

Pozdrowionka dla Marlet i Sosny :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Charismafilos – to "tworzyć" czy "odtwarzać"?
    • @Witalisa Człowiek (stworzenie) może tylko tworzyć, odtwarzać, tylko Słowo ma moc stwarzania :) Dobrej nocy i pięknego tygodnia!
    • @Charismafilos – właśnie "stwórcze" nawiązuje do mocy Słowa (normalnie mówimy o "twórczości" – znaczenie niby to samo, ale jest niuans). Pora zakończyć dzień. Pozdrawiam
    • Bo wszystko to   Mróz.   Oto zima, o którą pytasz. Właśnie mi doniesiono, że Ż. wyskoczyła z okna. Z policyjnej notatki -  z dziesiątego piętra. Mógłbym napisać - nie znajduję sensu.  Ale to banalne.   Oto człowiek w podróży - między mną a Camusem, egzystencjalny bezsens szpica zgubionego w ogrodzie. Raz, że mały; dwa, że biały, jak anioł w dzień i w nocy skory do jazgotu. Genetyka,   rodzinna anamneza, niebieskie oczy tamtej,  jej śmiech, białe zęby, szminka, wciąż mam ją na ustach - śmierć,  utkana z powietrza, krasna,  która czeka. W tabletkach,  sznurze.  W insulinowym koncercie  na obój – tę lubię. Po dłoniowej stronie,   na wyciągniecie dłoni – w wieżowcu  za oknem. Moja i moja, moja  własna. Próbuję ją odroczyć, fatalne wyniki badań - do zrobienia, zapić.  Krwią. Intensywnie. Jak Kerouac. Coraz większy brak, coraz szerszy brak znajomych. Przeobrażam się w pariasa z mizantropa. Chcę, by umarł we mnie Miles. Czy jeśli nie żyje - Cotard,   mam prawo do miłości? Nienawidzić, profesorze? I jeszcze jedno - merdać ogonem  z zawieszoną puszką, prosząc OT o stypendium - pisanie jest mieczem obosiecznym,  tak wyszło! Wiersz mi - nie śpię i mam koszmary. Senne. Nocą potykam się o opuchnięte wargi kobiet, łażąc  z miejsca na miejsce, z punktu do punktu, oblicz odległość od do -  od kutej bramy do wejścia od Karskiego. Od sypiam w dzień - po dyżurze. Przespałem: świadków Jehowy, armagedon, krucjaty, złożenie synogralic w styczniu - nikt z nas nie śpi na dyżurach, policzone włosy  na naszej głowie, na łysej głowie dziecka z rakiem,  świadkiem nieprzespanych nocy.  Obudzi się do zbawienia – naiwne.  Oto jest słowo Pańskie.   Oto jest włos na łysej głowie. Oto jest zima,    o którą pytasz, Reniu.   Co zostanie, jeśli zgubisz ostatnią regułę pisowni - myśl o Bogu, nienajważniejszą - wg nowych zasad ortografii? Grzebiąc skostniałym palcem na mrozie  przy zakręcie ateizmu i wiary w czarno-białym oknie  rezonansu. Co zostanie  prócz czasu i przypadku. Bez mojego tak. Dla dobra.  Twoje życie K.  staje się nieznośne.  Właśnie się dowiedziałem, że Ż wyskoczyła z okna.  Wszystko to rozważyła.  ponieważ żyjący wiedzą, że umrą.    Jej szminkę, Kohelecie, słowo – wciąż mam na ustach.  
    • @Waldemar_Talar_Talar Dziękuję.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...