Marcin Jagodziński Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 1. zielono. pochmurnie, z większymi niepogodzeniami. z przelotnymi opadami dreszczu. z niżem przynoszącym spadek nastroju. z psami wąchającymi swoje dupy. z rzucajacą frisbee dziewczyną. puszką po piwie. niedopałkiem. petem po prostu. betonem. trawą, która zawsze pomiędzy. z dwoma tomikami poezji w plecaku. z wirującymi pyłkami brzozy. z efektem ubocznym w postaci senności. z nudnością. z nudnością i jej efektem uszeregowanym w wersy. przestała do mnie pisać. teraz ja wysyłam na poste restante kolejne podróbki jej jedynego stylu. w nocy się budzę i prawie słyszę jak śpi za ścianą, najczulszą ze ścian. czułą jak prześcieradło, jak całun, jak pocałunki, jak czujnik dymu, z powodu którego nie palę w kiblu, tylko wmurowuję nagie plecy w prostokąty okien. dotykam tej ściany. pod paznokciami zostaje papierowy, szorstki, biały pył. widziałem wreszcie i żałuję, że dałem się wrobić w to nieme kino. kimałem mało, wcale nie piłem wódki. trzymało mnie przy życiu. to coś co dotarło do mnie z granicy nadziei i rozpaczy. staczałem drobne potyczki, wygrałem parę bitew w okolicach spojówek. usta zamykały się same, głucho, jakby połknęły klucz. 2. chyba trzeba być posłusznym. słuchać lepiej i ślepiej, ręki nie podawać, szukać drobnych w kieszeni. kupić bilet powrotny: właśnie w powrotach widzieć więcej wartości niż we wszystkich niskich zrywach. łudzić się, że opadną ciała, grawitacja wyrówna stany magazynowe, i zgodzi się bilans "napisał/milczał" co do jednej głoski. próbuj wybierać suche ścieżki w trawie, omijać asfaltowe. nie sprawdzać skrzynki na listy. na polach mokotowskich zejść do metra, przyjąć chłód z rezerwą jak naćpane dziecko, wiedząc, że wyjść ewakuacyjnych nie ma i że zamieszka już z tobą, by z czasem kraść kasę, pozbawiać powietrza, zmuszać do skąpstwa, którego nie znosisz. i tak większość część upływa na wracaniu. niedaleko od przekłniętego cukierka znajdziesz papierek. w środku mrówkę. obok: bilet do metra.
Klaudiusz Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 "czułą jak prześcieradło, jak całun, jak pocałunki, jak czujnik dymu, " i właśnie o to chodzi, ja nawet nie musze rozumieć o czym jest wiersz(mimo wszystko te problemy chyba mnie jeszcze nie dotyczą), a i tak czytam z wielką przyjemnością. i jeszcze dochodzą do tego takie rodzynki jak powyższy... po prostu świetne
Piotr_Mogri Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 mimo, że forma nie należy do moich ulubionych to przyznam, że przeczytałem kilka razy... masz talent PM
Marcin Jagodziński Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Klaudiuszu, czy to nie Tobie obiecywałem rymy? W tej drugiej części kilka znajdziesz. BTW. cóż Ci Piotrze sonety uczyniły, że ich nie lubisz ;)
Mirosław_Serocki Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 "zmuszać do skąpstwa, którego nie znosisz. i tak większość część(...)" Tu trochę mnie przyhamowało. Zamierzone? Resztę czytam bez problemu. Dobre to jest, ale z lizania monitora nici. Nie ma truskawek. Pozdr.
Piotr_Mogri Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 rozumiem, że to pytanie retoryczne ale mimo to... nie mam nic przeciwko sonetom ale jak widzę na poezji rozbudowane teksty, długie wersy to tracę ochotę na czytanie...:) ...ale Twój tekst jest wyjątkowy - trochę odbiega od klasycznych sonetów :) pozdrawiam PM
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się