Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Zgłoś

  • Niestety, Twoja zawartość zawiera warunki, na które nie zezwalamy. Edytuj zawartość, aby usunąć wyróżnione poniżej słowa.
    Opcjonalnie możesz dodać wiadomość do zgłoszenia.

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • @tetu   Rewelacyjny wiersz. Odziera ze złudzeń, pozbawia masek i rzuca prosto w bolesną prawdę. Motyw powrotu do formy ("ulepić człowieka") z absolutnej ciszy po odrzuceniu kłamstw robi wielkie wrażenie. Zero zbędnych słów, sama esencja autentyczności. Super! 
    • @Magdalena chciałem prosto, ale TY lepiej radzisz w tych swoich twistach, których ja z kolei nie trybię... Niemożność komunikacji, dobry temat na wiersz.
    • @Charismafilos to za trudna metafora dla mnie
    • @Poet Ka   Ciekawy,  wielowarstwowy tekst. Świetnie prowadzisz czytelnika od nieco odrealnionych, technologicznych wizji prosto do niezwykle intymnej i wzruszającej puenty. Tytułowy stary monitor wydaje się być tu portalem do przeszłości. :) 
    • Scherzo   W natłoku myśli, jak struna pęka, już wiesz, życie to scherzo. Nawet nie śmieszy cię. Dało ci rolę. Wzięłaś? Graj!   Nocą krzyczę przez sen, że świat nie jest poezją. Stracone złudzenia bolą. Obieram je jak cebulę - wtedy płaczę bez łez.   Rankiem, kiedy wraca świadomy czas, między jawą a snem, próbuję powiedzieć ci - karmiłeś mnie ułudą. Na dnie szklanki, jak osad, zostawiam żal. Nie widzisz? Śpieszę się.   Jaką siłę młodość ma, że tak oczaruje świat. Potem znika już na zawsze zostawiając czaru żar.   Nie…, nie żałuję. Pierwsza młodość krojona na miarę, a dojrzałość w zawieszeniu nie czekała na mój rozmiar świata.   Dziś zmieszana z zapachem komunikatorów, elektronicznych aut wciąż pachnie nostalgią jakby z czasów zaprzeszłych utkany, rozciągnięty sweter, pruty, przerabiany, rozmiar nie ten.   Zmęczone, zmięte oczy zza estetycznych okularów obce, odległe, jak kartka papieru zapisana, a pusta. Nic nie pasuje. Odciśnięty na nosie ślad szpeci, nie boli.   Obraz za mgłą drażni. Na wszelki wypadek godzę się na kompromis.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...