daniel janicki Opublikowano 18 Listopada 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Listopada 2007 Śnieg rozluźnił trochę tę ziemię. Wczoraj sto jeden razy spotkałem się z nauką. W połowie lat osiemdziesiątych Stasiuk odzyskał nadwątloną wiarę w sens pisania. To nic nie znaczy powtarzam. To znaczy nic. * Zacząłem opisywać nasze życie. Najpierw zaprojektowałem Twoje piersi czarnym atramentem. Później długo myślałem, czy to przystoi, czy można zaczynać historię od końca, którego w istocie się nie zna, lub którego nie jest się pewnym. W latach osiemdziesiątych Stasiuk czytał Haupta, odzyskał dzięki niemu nadwątloną wiarę w sens pisania. Zastanawiam się, czy przystoi nie identyfikować kobiecych sutków, bezceremonialne odejść od zmysłów. Czy smak kobiecych sutków coś znaczy. Czy znaczy nic. * Zostałem wmieszany w piątkowy wieczór. Wmieszałem się. Zmieszałem widokiem mandarynek na Twoich obnażonych piersiach. W latach osiemdziesiątych Stasiuk mieszkał na końcu świata, trudno mu było dokądkolwiek się wydostać. Powiedz, czy to przystoi - zwyczajnie nie mieć wyjścia, znudzić się zestawieniem chmur, porzucić mundur smutnego Galilejczyka, zagasić ognisko. Czy coś znaczy brak wiary w koncepcję rysowania map, które znaczą nic.
daniel janicki Opublikowano 18 Listopada 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Listopada 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. gdzie?? ?
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się