Espena_Sway Opublikowano 6 Listopada 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Listopada 2007 W Nowym Jorku słońce wschodzi wolniej, oblewa wieżowce żółcią kadmową i czeka. Betonowe pierścienie zamykają ludziom drogę do siebie. 'Emigracja jest poważną chorobą' Odchodzi od okna. Znowu widzi Wiedeń; secesyjną manierę Klimta i pełne przepychu gale. Przed lustrem wpina we włosy srebny grzebień, maluje usta karminem. Czeka. Wszystko nowe. Pozostałości historii, muzea. Nagle wkłada do gramofonu płytę. Dziesiąta Symfonia Mahlera; 'Almschi, ukochana Almschi. Żegnaj, moja liro.'Puste pianino pod ścianą. W skrzynce wiadomość. Nadawca ma kątowe pismo, i jest wymagający, wciąż pamięta; 'Droga Almo, będziemy zjednoczeni na wieczność w mojej 'Burzy''. W kącie zakurzony stary obraz, pozostaje tylko zamknąć oczy. I być razem? [listopad 2007]
Matiasso Opublikowano 6 Listopada 2007 Zgłoś Opublikowano 6 Listopada 2007 Szczerze mówiąc nie znałem tej postaci, ty zmusiłaś do zagłębienia się w tą postać, to już wilki plus, żeby móc interpretować i zrozumieć, należy mieć podstawowe informacje, bardzo ciekawie przyciągasz czytelnika. Wkłada płytę, a jednak, nie docenia tej muzyki, ale z drugiej strony coś ją do niej popycha, fascynacja? Fragment X symfonii w wierszu jest również dobrym pomysłem, zbliża nas do jej wnętrza, do skomplikowanej egzystencji kobiety, która zawsze była w cieniu. Puenta trafiona, dylemat, rozdarcie, wierność - tak wiele wyraża, pozytywnie jak najbardziej, pozdr. Mat PS w tekście pisanym kursywą chyba winno być historii, ale to zwykła literówka :)
Espena_Sway Opublikowano 6 Listopada 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Listopada 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. dzięki :) prawdopodnie nostalgia. wydaje mi się, że mimo wszystko kochaŁa swojego męża. tak. należy jeszcze zwrócić uwagę na zwrotkę w której otrzymuje list. Kokoschkę podobno wspominaŁa do końca życia. cieszę się z pozytywa. pozdrawiam i zapraszam ponownie bo nik jakiś nieznany :P Espena Sway :)
Niewierny Tomasz Opublikowano 6 Listopada 2007 Zgłoś Opublikowano 6 Listopada 2007 Na razie powiem tyle, że 'wkładanie płyty do gramofonu' dość dziwnie brzmi, proponuję poszukać jakiegoś lepszego określenia niż 'wkłada'. Co do wiersza to też nie znam historii i jakby obok jestem tego wszystkiego, ale językowo wydaje się być porządnym tekstem, choć czasem drażni mnie nadmiar kursywy u Ciebie, a szczególnie gdy jest przeplatana, bo to wybija trochę z czytania, gdy nagle jakiś 'obcy' głos się pojawia;) Pozdrawiam
Espena_Sway Opublikowano 7 Listopada 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Listopada 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Tomeczku, dzięki za odwiedziny. jeśli chodzi o nieszczęsne 'wkŁadanie', mogę jeszcze pomyśleć nad tym, tekst jest nowy. historia; w sumie o Almie i Oskarze pisaŁam na znanym nam obojgu Dokunamente. widać, że nie zaglądaŁeś do artu :P. teraz masz okazję, co więcej wrzuciŁam tam ostatnio nawet treść owego listu. kursywa ma tutaj pokazywanie jakby wewnętrznego gŁosu podmiotu lirycznego, czyli co myśli Alma. a sam tekst wiersza jest opisem zaistniaŁej sytuacji. pozdrawiam Karolcia :)
zak stanisława Opublikowano 7 Listopada 2007 Zgłoś Opublikowano 7 Listopada 2007 Espeno, bardzo łądny utwór, bardzo wyważony, świetnie łączysz swoje pasje- malarstwo i poezję, BRAWO, jestem pod wrażeniem
Espena_Sway Opublikowano 7 Listopada 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Listopada 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Stasiu, nie spodziewaŁam się takich komentarzy :P widać, że lubisz i rozumiesz malarstwo. dziękuję pozdrawiam Espena :)
Waldemar Talar Opublikowano 8 Listopada 2007 Zgłoś Opublikowano 8 Listopada 2007 również zgadzam się że wiersz wciąga czytelnika do innego wymiaru. poczułem się jak bym tam był. pozdrawiam Waldemar
Pancolek Opublikowano 8 Listopada 2007 Zgłoś Opublikowano 8 Listopada 2007 Nostalgiczny wiersz, z którego wyziera poczucie tragicznej samotności Almy na emigracji. Zdaje się, że wcale za facetem nie tęskni - niedobra Alma :(Betonowe pierścienie zamykają ludziom drogę do siebie. - b. dobre wersy. Cały wiersz, bardzo, bardzo na tak, do wnikliwej analizy. Podziwiam. Opisem nie przegadać wiersza i zaciekawić jest ciężko. Z początku zniechęciły mnie nazwiska, ale po paru czytaniach i szperaniu w necie, cała sytuacja peel'ki się rozjaśniła. ++++ Karolciu, może jakieś zajęcia wyrównawcze dla Pancolka? ;))
Espena_Sway Opublikowano 8 Listopada 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Listopada 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. cieszy mnie to pozdrawiam Espena :)
Espena_Sway Opublikowano 8 Listopada 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Listopada 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Marcinku, to taka moja interpretacja. nie wiem, czy tęskniŁa czy nie. faktem jest, że podobno żaŁowaŁa tego, iż odrzuciŁa kochanka. jeśli poczytaŁeś, to już wiesz, że nazwiska są niezbędne. hehe, wyrównawcze? to mi by się przydaŁy :P pozdrawiam Karolcia :)
Judyt Opublikowano 9 Listopada 2007 Zgłoś Opublikowano 9 Listopada 2007 Espeno dużo strasznie wątków w tym Twoim wierszu ale to dobrze bo poruszasz się to tu to tam pozostaje zamknąć oczy i być pozdrawiam
Espena_Sway Opublikowano 18 Listopada 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Listopada 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. cieszę się. dzięki za odwiedziny pozdrawiam Espena :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się