Echnaton Opublikowano 8 Września 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Września 2007 na wzgórzu nad widzę rozmowy, sklepy, kościół w kotlinie spokój gwarnie odbija się o zbocza gór i dochodzi do mnie ciszą obok Jabłoniec milczy krzykiem obcych żołnierzy historią przesiąkła ziemia wielkie drzewo urosło na mundurze a kamienny mur wbił się w przeszłość i przyszłość wieje od Tatr – halny stań tu i pozwól by cię objął jak ja obejmuję moje miasto
Krzysztof Adam Meler Opublikowano 8 Września 2007 Zgłoś Opublikowano 8 Września 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Miasto rodzinne, w ogóle miejsce naszej młodości, to chyba "konik" każdego autora. Mimo nieoryginalności tematu w tym sensie, że każdy kiedyś pisze o swojej "Limanowej", udało ci się zachować dystans liryczny i wpleść szereg słów-znaków. Pozdrawiam - K.A.M.
Pan poeta Opublikowano 8 Września 2007 Zgłoś Opublikowano 8 Września 2007 a ja jestem siąsiadem limanowej):
Echnaton Opublikowano 8 Września 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Września 2007 dzięki, to taki trochę osobisty wiersz, przez opis miasta pokazuję to co czuję :) pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się