Pan poeta Opublikowano 16 Sierpnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Sierpnia 2007 ostatnia pora ciebie stojąc na bramie domu spoglądałem w twoje ściany policzki malowane białym tynkiem blade usta wplątane oknem i porwane włosy wiatru stałaś przy murze jak laur długi zginający karabin ojca nie było ci obce cierpienie poranne ani salwy wybuchowych wojen poprostu stałaś bezwinnie rozstrzeliwana miłością kochanków...
Pan poeta Opublikowano 18 Sierpnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Sierpnia 2007 dnooooooooooooooooo
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się