Makar Bora Opublikowano 15 Sierpnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Sierpnia 2007 już czas się dopełnia każda kropla mnie nasyca nadchodzi nieuniknione cenne jest każde poświęcenie dziś wynagrodzę czekanie obserwowałam zmaganie i ból byłeś cierpliwy w wysiłku serce hamowało pragnienie nie byłam gotowa nie mogłam dać spełnienia sierp księżyca rośnie w siłę nim noc go rozwiesi na niebie firanki mgieł rozepnie na trawach pokażę ci drzewo życia gdzie świerszcze malują ciszę na bladym nieboskłonie letni wietrzyk trąca struny lutni z czary złotej gorącymi ustami wychylimy nasz toast barwą rozkwitnie czas dojrzały marzenia staną się przyszłością ucieleśni się akt ludzkiej miłości euforia spełnienia nie zaćmi nadziei będę liczyć tygodnie aż się potwierdzi kolejny cykl początku bądź ze mną w potrzebie kochaj nas nadal ja będę kochać marzenia i ciebie
PannaBeata Opublikowano 15 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 15 Sierpnia 2007 Dziwny ten wiersz..Ale bardziej na nie wiem.
Makar Bora Opublikowano 19 Sierpnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Sierpnia 2007 Ach ,Panno Beato, Dziękuję ci i za to. Dla mnie natomiast, jest rzecz nader prosta, gustom czytelników, ten wiersz nie sprostał. Niestety, fakt jest smutny, dla wierszoklety.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się