Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Gdzie jesteś-gdzie?
Nie ukryjesz przede mną się
Przed mym pocałunkiem
Dotykiem ust
Zatańcz ze mną
Taniec zmysłów
Choć jeden raz

Gdzie jesteś-gdzie?
Nie uciekniesz przede mną
Przed mym dotykiem
Szelestem dłoni mych
Zatańcz ze mną
Taniec żądzy
Ostatni raz

Achhhh

Podszedł do niej, dotknął ją
Ona obięła Go,uśmiechnęła się
Wyszeptała na ucho;
Tańczyć z Tobą chcę

Przylgnął do niej
Tak bardzo chcał ją czuć
Puls jej ciała powiedział
Dla mnie nuć

Poczuł jej smak
Radości jej życia
Wiedział.że nie ma
Nic do ukrycia

Tak czule tańczyli
Że,aż w tym tańcu
Odpływali
W świat marzeń

On jej,a ona jemu
szeptała tak;
Tyś moim pragnieniem
Radością mą...

Obejmij mnie
I kochaj mnie
Bo ja bardzo
Pożądam Cię...

Ich taniec miłości
Przepełnił ich duszę
I nie na godzinę
Bo trwa dłużej

Ochhhh

Opublikowano

Ja już u Pierugga napisałem, że wszelkie denne onomatopeje z pornola kiepskiego rodem nie powinny mieć miejsca na forum poetyckim. Oczywiście nie omieszkałaś zachwycić nas nową pisowną swych wtąceń dźwiękonaśladowczych. Wg www.so.pwn.pl pisze się: och; ach.
Masz zatem przynajmniej dwa ortografy, a ja grafomanów nie oceniam, dopóki nie okażą szacunku czytelnikom.
Pozdrawiam.

Opublikowano

"Ja już u Pierugga napisałem, że wszelkie denne onomatopeje z pornola kiepskiego rodem nie powinny mieć miejsca na forum poetyckim." Tak skomentowałeś jakiś mój wiersz!?? nie kojarzę, przypomnij mi :)

a odnośnie wiersza to naprawdę tandeta i to ruuuuska :D

pozdrawiam

Opublikowano

Krzysztofie,piszesz o Cecyli wierszu,a nie piszesz co o moim wierszu sądzisz?
Dziwię się dlaczego to jest poruszane na moim wierszu?
Ja osobiście nie widzę tutaj aż takiego erotyku,myślę o swoim wierszu.
To jest wiersz napisany dla mojego męża i sama końcówka o nim świdczy,że nie jest na godzinę,bo jest dłużej i tak zostaje.moja wina,że nie napisałam,że trwa nadal.
Pozdrawiam milutko

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      To takie wolne skojarzenie, a sama piosenka jest bajeczna.  Pozdrowionka. 
    • @huzarcApokaliptyczna wizja, pełna napięcia między rozpadem a tęsknotą za trwaniem. 
    • Bardzo delikatnie wplotłaś poezję za pomocą zaledwie  kilku słów. Tak. To na pewno ta mgła znad fordów :) Pzdr

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

         
    • @Migrena To jest znakomity, gęsty od metafor tekst, który bierze na warsztat jedno z najbardziej wstydliwych doświadczeń i zamienia je w epicką, surrealistyczną podróż w głąb "piekła". Niezwykle operujesz kontrastem. Z jednej strony czytam o naturalistycznych konkretach a z drugiej język kultury i religii. I ta świetna groteska - polip porównywany do dzieł Caravaggia i skarbu Tutanchamona. Można w ten sposób dystansować się od fizycznego bólu i wstydu. Rozbawił mnie lekarz - artysta , który jest przerażający dla pacjenta. Ale atmosfera jest jak z horroru zmieszanego z absurdem. No po prostu świetny. Uśmiałam się. Już wiem, komu go przeczytam. :))))   Ps. A wiesz, co powiedział polip? No cóż, czekałem, aż ktoś to wreszcie powie. „Caravaggio by się popłakał”. Wiedziałem, że ta cała skromność i ukrywanie się w kącie śluzówki kiedyś się opłaci. Kto by pomyślał, że te czerwone ściany i fatalne oświetlenie staną się moją prywatną Galerią Uffizi?    
    • Odpowiedz mi o szczerości, po tamtej stronie lustra. Powiedz mi o tym wszystkim, czego pragnę — nie słyszeć.   Rozsuń zasłonę odbić, gdzie milczenie pulsuje jak serce, a każdy cień mojej myśli zdradza więcej, niż ośmielam się przyznać.   Odsłoń to, co drzemie w połyskach szkła, w załamaniach światła pamiętającego błędy, i w linii ust, którą zbyt często uciszam, gdy pytania wracają jak niechciane echo.   Powiedz mi o prawdach, które śnią się jeszcze przed słowami, o lękach wierniejszych niż obietnice, o pragnieniach drgających — mimo woli.   I odpowiedz bez litości, choć słuchanie boli jak zimowy oddech: co zostaje ze mnie, gdy spadną maski, a jedynym świadkiem jest szkło, którego nie da się oszukać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...