Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Mówisz do mnie te słowa--------Mówię te słowa do Ciebie
Być może i są proste------------Mowię je z głębi serca
Lecz właśnie te------------------Mówię Ci je,żebyś usłyszał
Pragnąłem usłyszeć--------------Mówię Ci,żebyś je pokochał

Mówisz tak słodko---------------Mówię szeptem
Trafiasz nimi prosto w serce-----Mówię,żeby nikt nie usłyszał
Niczym strzał Amora-------------Tylko Twoje serce
Niosą żar uczuć tych-------------I nasze dusze

Prawie niesłyszalnie--------------Mówię tak cichutko
Uczuciem piszesz te słowa-------Tak,by wiatr nie usłyszał
Serce dyktuje Ci rytm-----------Głosu serca mego
Pożądam ich jak powietrza------Bo zabrałby je daleko

Opublikowano

Piszę co mi na sercu czasami siedzi,nie każdy ma zaś siedzieć,ale nieraz się złapie to ,że coś zainteresuje nieraz nie każdy może się zastanowić nad tym co pisze poeta,jedni wolą wyłożoną kawę na ławę.Słodko przeczytać i z marzeniami się spać położyć.
Każdy ma swoich ulubionych poetów i często wraca do ich wierszy.
Jeden lubi refleksje,inny ogrody,a jeszcze inny szuka gwiazdki z nieba.
Poezja to wiersze,dramaty i czasem Horrory utworzone w wierszu czy w prozie.
Tak samo do mnie nie wszystkie trafiają twoje dzie wuszka,może nie które strofy,tak samo i Cecyli P. Albo coś się podoba ,albo nie.
Nie jestem aż taka poetką,fakt faktem od niedawna piszę,ale chyba niektóre wiersze są niezłe,
Jeśli do ulubionych koś tam wziął.
Sądze ,że są gust i gusciki.
Cecylio ,czy tak sadzisz,że mnie stać na wiele?
Może i tak,albo tylko morze.
Ale komentarz napisałam,prawie jak kazanie:)
Pozdrawiam wszystkich milusio

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




1 gdzie można sprawdzić czy ktoś wzioł twój wiersz do ulubionych...
Oj nie pamiętam teraz
Chcesz wszystkie poczytać?
to znajdziesz
Od kaji się zaczeło
a na Kaji Maji się skończyło

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Proszalny to miłe...dziękuję:)
    • Posługujesz się językiem tajemnym, znanym tylko poetom. 
    • Przypomniały mi się słowa "kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie". Nie traktuję tego dosłownie, jako obietnicę życia wiecznego. Myślę, że w słowach tych kryje się tajemnica mówiąca o tym, że kto wierzy w dobro, choćby upadł - powstanie. Na tym polega zbawienie.
    • @Poet Ka dzięki :))   @KOBIETA dzięki za informację  :))   @Berenika97 jak się okazało  - może :)))
    • Chciałbym powrócić na opuszczone wybrzeże, gdzie napotkałem tę parę. Ona była dla niego, on dla niej. Ja byłem postacią z oddali. Ona mogła być Eurydyką, a on Orfeuszem, tuż po tym, jak wyrwał ją z głębi piekieł, bowiem w tym wymyślonym świecie każdy mit miał szczęśliwe zakończenie. Choć „zakończenie” to złe słowo, bo oni rozpoczynali pisać swoją historię. Widziałem, jak wspinają się ścieżką na wysoki klif. Nad nimi stał chylący się ku upadkowi dom. Nie jest to tylko metafora, bo dom ten, naprawdę chyląc się ku morzu, spoglądał pustymi oczodołami okien w wiszącą pod nim przepaść. On nigdy nie lubił zabaw w dom, ale dziś myślał, że chętnie zobaczyłby ją, wieszającą w oknach muślinowe zasłony. Ona jeszcze nie wiedziała, czy jej widok krzątającej się wokół codziennych spraw byłby dla niego przyjemny. To mógł być ich pierwszy dzień wakacji, urlopu od życia, jaki wzięli w tajemnicy przed bliskimi. Nikt nie zauważył ich zniknięcia. Na wąskim pasku plaży pod klifem wyrastały obumarłe pnie drzew. Nocami ktoś śpiewał na wydmach. Nocami zapalały się pojedyncze światła w oddali, światła domów identycznych do tego, w którym mogli zamieszkać razem. Wybrzeże było pełne wymyślonych światów. Tej nocy głos świerszczy podobny był do piasku przesypującego się w klepsydrze. On usiadł na ławce przed domem. Pachniał kwitnący bez. Był też inny zapach, dobrze mu znany, choć nie potrafił go nazwać. Tak pachnieć mógł przebudzony las, wilgotne włosy kobiety, o której marzył. Ona siedziała tuż obok, nie zdając sobie sprawy, że to, co się dzieje, jest prawdziwe. Niby wierzyli, że opuścili piekło dawnego życia. Jednak, by wiara stała się prawdą, potrzebowali czasu, wybuchów żalu zapadających w morze. Drobiazgów, z których składa się każdy dzień.    

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...