Lilianna Szymochnik Opublikowano 20 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Maja 2007 Krzakiem cienia skryty czekał zdobyczy łowca,bez broni jego ciało igrało z żądz wnętrze ducha mąciło mu umysł z ćmy głos szeptał do ucha zrób to!-W tą noc. Z nagła!Gwałtownie!I niespodziewanie! spadł jak jastrząb,na gołębicę w te loty w szpony porwał gniazdem w bór głuchy rzucił zdobyczą!-W runo mchu w jagody. Był w jakimś transie bezmyślnej hipnozy groźny mars twarzy uwidaczniał ruchami ofiara się broniła wyrywała z przemocy ślepy wszystkiemu chwycił silnymi rękami. Kiedy wreszcie zerwał z niej sukienkę w strzępy potargał w kawałki do szmat błyskawice z piorunami zmysłami zaigrały opętany amok w prądy powaliły w gwałt. Stłumił krzyk rozpaczy uderzywszy twarzy wdarł się przebił łzę skrytą kwiatem z łona z ostrza ból zadał niewinności z krwi głębiny w sadyzmie przemocy zdobyczy raniąc z ciała. Dużo jest takich hańbiących aktem przemocy w różnych miejscach w szkole,nawet w pracy, skrywane zakątkiem w myśli urazem z bojaźni z powodów osobistych krzywd dla tejże ofiary.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się