mleczna czekolada Opublikowano 17 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Maja 2007 stała, więc na łóżku usiadła, bo pod naciskiem wzroku upadła. padała cicho, głosy brzmiały zwolna; ona wtedy po prostu czuła się wolna. więc on krok za krokiem goniąc sam na sam z mrokiem, dotknął dłońmi jej twarzy; koniec, cała dusza wtedy marzy. zaczął ją z jej tajemnic rozbierać; powoli cząstki serca jej zabierać. a ona ślepa, oddała za nic całą siebie mu dała. był w niej więc ona była nim stając się nikim podążała za nim, a on na niej leży bez słowa; on lepszy, mądry jak sowa. ona poczuła się inaczej, nie dojrzalej, brudniej raczej. nagle zaczęło jej serca brakować, a on zszedł i zaczął się pakować. wyszedł, gdy ona jeszcze w bezruchu, nie wydała z siebie nawet pomruku. została sama na łóżku białym, więc wstała, czując się kimś małym. początek nawet przyjemny, lecz reszty rachunek będzie pominięty...
pathe Opublikowano 19 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 19 Maja 2007 wiele zbędnych słów.mało lirycznie opisana scena.nie podoba mi się
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się