Piotr_Jasiński Opublikowano 15 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Maja 2007 W toni Wydzwonione przemykają chyłkiem labiryntem korytarzy z nadzieją Bez fałszywej buty wiedzą jakie zakończenie przyprawi wiosenny zachód słońca którego nie dane doczekać Niedozwolone ruchy pionkiem gmatwają ustawienie figur na szachownicy A ta rozłożona na chwiejnych schodach dodaje dramaturgii i uroku grze Wieża choć w gruzach znów zagra Jakież zdziwienie ogarnia zagadkowe ognie że nie tak łatwo wzniecić pożar w kamieniu Chyba że ten okaże się jedynie fasadą złudzeń a iskra skrzesana rozpali się nagle dumnie uwalniając nagromadzoną energięTursiops truncatus
Piotr_Jasiński Opublikowano 15 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Maja 2007 Na razie myślę o tytule "Gra". Ale jakoś takoś mi niezbyt pasuje. Druga myśl to "Tursiops" ale to już z przyczyn natury osobistej :)
zak stanisława Opublikowano 15 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 15 Maja 2007 Skrzyknięte przemykają chyłkiem--- kto pomyka? labiryntem korytarzy z nadzieją Bez fałszywej buty wiedzą jakie zakończenie przyprawi wiosenny zachód słońca--- o co przyprawi? którego nie dane doczekać * szczerze; nie rozumiem 1 zwrotki myślałam że to o grze w szachy, ale...
Piotr_Jasiński Opublikowano 15 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Maja 2007 Na początku w pierwszym wersie były "postacie". A drugie to po prostu "zakończenie (czegoś tam) przyprawi zachód słońca". Nie to nie jest o grze w szachy:))). Wykorzystałem jedynie grę jako sposób przedstawienia pewnego zdarzenia Pozdrawiam
adam sosna Opublikowano 15 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 15 Maja 2007 "Wieża w gruzach nie zagra" już nie! zmieniłbym - "krętych" na chwiejnych tytuł - Gruzy
Piotr_Jasiński Opublikowano 15 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Maja 2007 "Chwiejnych" bardzo na tak. A tytuł Gruzy ??? Nie wiem. Utwór mimo wszystko miał być optymistyczny. Szczególnie na końcu trzeciej strofy. A Gruzy jednak powodują że ten optymizm już na początku gdzieś ulatuje. I chyba coś z tą wieżą zrobię Skłaniam się coraz bardziej ku "Tursiops". Pozdrawiam
adam sosna Opublikowano 15 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 15 Maja 2007 no patrz tylko nie sugeruj się mnie "Gruzy" brzmią optymistycznie bo na gruzach nowe "Tursiops" natomiast brzmi (ale to mnie) "trupistycznie", ostatecznie chyba kto inny musi podpowiedzieć albo sam wymyślisz
Piotr_Jasiński Opublikowano 15 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Maja 2007 A wiesz, że po zmianie tego wersu Gruzy są mi coraz bliższe. Szczególnie fragment twojego ostatniego postu "Na gruzach". O to właśnie będzie to. Dzięki. Do poprzedniego dorzucam następny... antałek :))) Pozdrawiam
adam sosna Opublikowano 15 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 15 Maja 2007 dobra rada bardzo dobra nie czytaj sosno wierszy Piotrka bo potem głowa boli i truncatusy robią sobie zabawę a wszystkie schody są chwiejne :):):):):):) PS w przedszkolu wołali na Ciebie - Salomon? :):):)
Piotr_Jasiński Opublikowano 15 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Maja 2007 Nieeee - nikt się chyba nie domyśli że wołali mnie Jasiek :)))))))) A schody chwiać się będą, oj będą :)))
Marlett Opublikowano 15 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 15 Maja 2007 Piotrze ! Myślę ,że będzie ''nowe'' i antałków się nazbiera:))) Radości!
Piotr_Jasiński Opublikowano 16 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Maja 2007 Będzie, będzie, a może było :))) A antałki już zbieram. ;) I Tobie wiele szczęścia
Reni Her Opublikowano 16 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 16 Maja 2007 Piotrze, trochę się zaplątałam w Twoim wierszu, zauważyłam przemykające postacie i to labiryntem, z którego jak sądzę nie mogą znaleźć wyjścia więc zasiadają do stołu i zaczynają grę w szachy ( przypomina to Alicję w krainie czarów ), które również żyją i powstają z gruzów...hehe ;))))))))) tak to widzę R.
Piotr_Jasiński Opublikowano 16 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Maja 2007 Blisko Renatko jesteś. Tylko końcówka inna. Ale też o spełnionych nadziejach i odbudowywaniu z gruzów (tylko nie figur szachowych). Alicji tu jednak nie ma. Tylko postacie i Tursiops Pozdrawiam cieplutko
Jimmy_Jordan Opublikowano 16 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 16 Maja 2007 Tak, tak sens widzę; gra złudzeń, otumanienie wrażliwości (to w zw. z tym zachodem słońca) Jedyne co mogę powiedzieć to to, że wniosek mógłby być sformułowany inaczej, tzn tak żeby aż kopało. (może porównanie jakieś obrazowe na koniec jeszcze?) pozdrawiam Jimmy
Piotr_Jasiński Opublikowano 16 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Maja 2007 Był taki zamysł ale wtedy zbyt dosłownie wszystko opisałem :( Jak chciałem troszkę zakręcić to znów końcówka trochę mdła wychodzi. Do rozpracowania jeszcze go zostawiam :) Dzięki i pozdrawiam również
Jimmy_Jordan Opublikowano 16 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 16 Maja 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Rozumiem. Wg mnie niekiedy tylko czas może rozwiązanie przynieść, lepiej poczekać niż spalić - prawda. ;)
Piotr_Jasiński Opublikowano 16 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Maja 2007 Święta racja. Czasem po tygodniu czy miesiącu inne spojrzenie pozwala dużo ulepszeń wnieść.
Judyt Opublikowano 16 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 16 Maja 2007 Piotrze na pewno chciałeś dodać tutaj energii dużo, ognia,a tu gruzy obok.Tylko,że to co dostrzegłam to tak za bardzo nie wiem o czym(zagadka w szczelinach:)) hm,albo to ja taka niedomyślna, pozdr.ciepło
Piotr_Jasiński Opublikowano 16 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Maja 2007 Judyt, peel przechodzi przez ciąg zdarzeń. Początek jak Jimmy i Reni zauważyli z możliwością rozwinięcia, następnie gra pozorów niby bez przyszłości ale potem wszystko się kończy jak w amerykańskim filmie. :))) Pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się