Anatomi Opublikowano 16 Kwietnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Kwietnia 2007 Nastała cisza podziwiam natchnione płótna Dotykam splotu gobelinów przedziwnych jedwabnych uniesień Łzy świece roztaczają blask Obrazy wirują trafiłem tu nikt nie otworzy drzwi gniew Muzyka katedry jest we mnie wybrałem ją Tak mi dopomóż
Margaret Floral Opublikowano 16 Kwietnia 2007 Zgłoś Opublikowano 16 Kwietnia 2007 Zachwyciły mnie* twoje metafory, np.: "Dotykam splotu gobelinów przedziwnych jedwabnych uniesień" Zgrabnie ujęte te ulotne chwile i pokazanie prawdziwych elementów wystroju takiego budynku, jakim jest katedra - obrazy, świece - porównanie ich do czegoś, jak już wspomniałam, ulotnego. Czegoś, co może zniknąć, np.: do łez. Podobało mi się po prosty, bez czasem nielogicznie zbednych, omówień. * poprawione specjalnie dla kolegi niżej;)
Sylwester Rajner Opublikowano 16 Kwietnia 2007 Zgłoś Opublikowano 16 Kwietnia 2007 1. nie byłbym sobą gdybym się nie przyczepił: "Okropnie podobają" :):) niepoprawne zestawienie:PP 2.komentuje tylko wiersze, które mi się spodobaja 3.nie podoba mi się jedynie "Muzyka katedry jest we mnie wybrałem ją Tak mi dopomóż" wolałbym bez ale w końcu nie dla mnie piszesz:):):) od 1-10....7/8
Anatomi Opublikowano 16 Kwietnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Kwietnia 2007 Dziękuje za komentarze To dla mnie bardzo ważne
Black Pearl Opublikowano 17 Kwietnia 2007 Zgłoś Opublikowano 17 Kwietnia 2007 Czytając ten wiersz widziałam oczyma wyobraźni wnętrze owej katedry - doskonale ująłeś w słowa cały nastrój w niej panujący. "Tak mi dopomóż" - ten ostatni wers bardzo (mile) mnie zaskoczył, dzięki niemu całośc nabiera specyficznego klimatu :]
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się