Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

"Nie łam się przyjacielu, każdy ma taką szansę"
/ dla Bonifacego Ł. /



słońca mamy zawsze tyle samo
daleko nie szukać - drogi wyboiste
każdy ma taką jaka mu przypadnie

sami sobie budujemy własny świat
na miarę czasu zmarnowanego nie
liczymy i ból wytykamy sobie palcami

jak u sąsiadki, zapominanie już bywa
regułą i nie ma się z czego śmiać nawet
zrywać boków - przydaje się teraz

czytanie instrukcji do każdego gadżetu
pogubienie kolejności daje opłakane
skutki co za diabła się nie odwrócą

reguły gry w miłości najważniejsze
linijka po linijce dokładnie zapisane
teraz na nic - gra się gdzieś zapodziała

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


nie wiesz Stasiu co Ci z wiekiem przyjdzie
Szczęśliwa Kobieto - suchy własny portfel najmniejsze zmartwienie
gorzej z tym drugim:))) Dzieki za kartkę i wszystkie Kosy
pozdrawiają :))
Opublikowano

Zaglądam czytam, chcę coś wpisać. Nie to nie to.
Zaglądam czytam, chcę coś wpisać. Nie to nie to.
Zaglądam czytam, chcę ...
Aż doszedłem do wniosku, że niechybnie polubiłem ten wiersz.
Tyle razy zaglądać i nie mieć nic do dodania?
Znaczy wiersz dobry i przyciąga. Na dłużej.
Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


mnóstwo refleksji, a ten fragment zatrzymuje mnie przy czytaniu
chyba znowu wynalazłam dla siebie "memento" ;)
bardzo mi się podoba, zresztą jak wszystko, co piszesz
pozdrawiam, :)))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


mnóstwo refleksji, a ten fragment zatrzymuje mnie przy czytaniu
chyba znowu wynalazłam dla siebie "memento" ;)
bardzo mi się podoba, zresztą jak wszystko, co piszesz
pozdrawiam, :)))
Bardzo miło Cię gościć i cieszę się z Twoich odwiedzin:))
Dziekuję i serdecznie pozdrawiam:)))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Księżyc zawsze  ma nieswoją twarz. Czasem stara się odzyskać rysy, zgubić ten profil.   Spogląda na mnie z uśmiechem, mruży któreś oko, ale brak mu życzliwości.   Targany zazdrością żałuje,  że nie skrył się za wzgórzami i patrzył, gdy oddychaliśmy głośniej.          
    • W  Weronie...   stoi dom który  nie jest twoim domem  balkon który nie jest  twoim balkonem nie czeka na  letnie śpiewy w poświacie miesiąca   byłaś Julią teraz nie jesteś  byłaś na balkonie oko błękitu nie było łagodne  a w kawie nie było Norwida  stał dom - dom pobielany bo dwór to nie był    ani gościniec  ani droga do Werony jesteś Julią  w negatywie  bo kochasz na stałe i wciąż jeszcze żyjesz  serce - piosnka Norwida  
    • Przeczytałem, na filmie się pośmiałem, przy wierszyku zamyśliłem. Serdeczności. 
    • Żyjemy by kochać  I być kochanym    A potem umieramy Odchodząc z niczym    Nadzy jak nas  Pan Bóg stworzył    I nie odradzamy się    Może tylko w myślach  Najbliższych nam osób    A zabawa dalej  Gdzieś tam trwa...
    • Słoik z miodem stoi tam, gdzie go postawiłaś. Zaschnięta żółta kropla na gwincie – twój ostatni odcisk palca, którego nie mam śmiałości zetrzeć. To teraz mój relikwiarz. W sypialni zapach jest najgorszy: mieszanka twoich perfum i tej dusznej, słodkawej woni, którą przyniosłem na swetrze z oddziału. Nie wietrzę. Boję się, że jak otworzę okno, to wywieje stąd resztki twojego imienia. Próbuję czytać, ale litery są jak martwe owady. W łazience dwie szczoteczki do zębów – jedna wciąż mokra, druga sucha od tygodnia, sztywna, jakby skamieniała z przerażenia. Patrzę na nią i czuję, jak drętwieje mi szczęka. Nie ma żadnego „ja” ani „to”. Jest tylko numer autobusu, który zawsze spóźnia się o 18:12, i fakt, że kupiłem dwa chleby, choć nie mam kogo karmić. Stoję nad zlewem i kruszę ten nadmiar do kosza, bo nawet ptaki na parapecie wydają się zbyt głośne, zbyt żywe, zbyt pewne jutrzejszego ziarna. Kiedy kładę się spać, przesuwam się na samą krawędź. Zostawiam ci miejsce. Zimna połowa materaca jest teraz jedynym dowodem na to, że kiedykolwiek istniał jakiś porządek świata. Słucham, jak stygną kaloryfery – to jedyny dialog, na jaki mnie jeszcze stać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...