Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


jaki skromniś ;)
a pisze codziennie (jak mi dziś się przyznał) przez 8 -10 godzin, poprawia, odkłada, poprawia, daje do korekty, poprawia - a tu patrzcie: ściema - zamilczę ;P
jaka lista członków? i dlaczego tylko "członków"? (widzę w tym jakąś dyskryminację :P)
cmok
  • Odpowiedzi 196
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


jaki skromniś ;)
a pisze codziennie (jak mi dziś się przyznał) przez 8 -10 godzin, poprawia, odkłada, poprawia, daje do korekty, poprawia - a tu patrzcie: ściema - zamilczę ;P
jaka lista członków? i dlaczego tylko "członków"? (widzę w tym jakąś dyskryminację :P)
cmok

hahaha..

Członkinie też powinny być

A z tym pisaniem to prawda Grabarz?

Matko.. Ja z Toba nie wystepuję.. Jesteś dla mnie za dobry :)
Opublikowano

prawda, sama prawda
piękny poranek to był
dzisiaj
idę sobie Krupniczą
po ósmej minut kilka
zmierzam do pracy
patrzę
idzie człowiek
znany w krakowskim półświatku
zbrodni poetyckiej

uśmiechnięty, opalony, dojrzały

myślę sobie: Messalin
a tu Bezet ;p

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



też bym chciała doświadczyc takiego spotkania o 8.00 rano.
Marze o tym :)


która nie marzy
stąd ta wyjątkowa frekwencja na POPie
każda chce poznać Bogdana
zbliżyć się do Niego choć na chwilkę
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



też bym chciała doświadczyc takiego spotkania o 8.00 rano.
Marze o tym :)


która nie marzy
stąd ta wyjątkowa frekwencja na POPie
każda chce poznać Bogdana
zbliżyć się do Niego choć na chwilkę

O przepraszam. Pierwotnie to tobie wyznawałam miłość. Mieliśmy też spać z dala od Bogdana.. ze względu na chałasy :)


http://www.smog.pl/txt_gfx_audio/11372/pania_prosimy_o_spokoj/
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



uwielbiam Cię

czytać


widzę, że robisz sobie grunt przed POPem
bardzo sprytnie

Czsem sie trzeba podlizać. Liczę na jakieś specjalne traktowanie

ale nie podejrzewaj mnie aż o taki spryt :)
mówię co czuję, a jestem dość wylewna
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




widzę, że robisz sobie grunt przed POPem
bardzo sprytnie

Czsem sie trzeba podlizać. Liczę na jakieś specjalne traktowanie

ale nie podejrzewaj mnie aż o taki spryt :)
mówię co czuję, a jestem dość wylewna
... a wcale tego nie widać ;p
może byście się już tak nie lizali publicznie, trochę skromnoty (co sobie inni pomyślą? potem znów będą pod wierszami jakieś propozycje - zamiast komentarzy ;D)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Czsem sie trzeba podlizać. Liczę na jakieś specjalne traktowanie

ale nie podejrzewaj mnie aż o taki spryt :)
mówię co czuję, a jestem dość wylewna
... a wcale tego nie widać ;p
może byście się już tak nie lizali publicznie, trochę skromnoty (co sobie inni pomyślą? potem znów będą pod wierszami jakieś propozycje - zamiast komentarzy ;D)

A co ja sobie bedę odmawiać..

Grabarzu jakby co to ja nie śpie od ściany...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Czsem sie trzeba podlizać. Liczę na jakieś specjalne traktowanie

ale nie podejrzewaj mnie aż o taki spryt :)
mówię co czuję, a jestem dość wylewna
... a wcale tego nie widać ;p
może byście się już tak nie lizali publicznie, trochę skromnoty (co sobie inni pomyślą? potem znów będą pod wierszami jakieś propozycje - zamiast komentarzy ;D)


Bogdanie, jacy WY? Nie mam z tym nic wspólnego.
Zresztą - na kobietach? - się nie znam, więc postanowiłem sobie: tylko chwalić!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Bez wątpienia byliśmy zgraną paczką. Szary Papier, Karton i ja, czyli Sznurek. Nic nie zapowiadało wstrząsających wydarzeń, które nastąpiły później, ale zacznijmy tę historię od początku.
       
      Spotykaliśmy się niemal codziennie, choć nigdy nie pamiętaliśmy poprzednich spotkań i za każdym razem cieszyliśmy się, jak idioci na swój widok i rozpoczętą przygodę. Wiemy o tym od innych np. od Taśmy Klejącej, która wspierała nas, jak najukochańsza siostra. Kiedy byliśmy gotowi, przewozili nas wózkiem i ładowali na furgon. Witaliśmy się z pozostałymi i gadaliśmy o wszystkim. Do jakiego miasta jedziemy, kto na nas czeka, jaką niespodziankę mamy ukrytą oraz czy lubimy swoją pracę. Oczywiście, że lubiliśmy swoją pracę! Nowe niespodzianki, nowi kumple, nowe miasta, nowe przygody, miały dla nas ogromne znaczenie, bo to oznaczało brak monotonii i nie groził nam weltszmerc. To coś miała nasza Taśma Klejąca i było z nią bardzo, bardzo źle. Nie wiedzieliśmy, co robić i jak ją pocieszyć. Dopóki nie pojawił się Dyspenser. Klawy gość! Jak wziął naszą Tasiemkę w obroty, to nikt nie mógł nadążyć! Aż miło było na nich popatrzeć.
       
      Wracając do tematu. Coraz więcej paczek znikało i została nas niewielka grupka, gdy zadzwonił do kuriera telefon. Słyszeliśmy dokładnie, co mówił i trochę byliśmy zaniepokojeni, ale mieliśmy nadzieję na szczęśliwe zakończenie. Ta rozmowa przebiegła mniej więcej tak:
       
      – Cześć Czarek, jadę w trasę, nie mogę mówić. / Wiem, zgodziłem się jutro, znaczy dzisiaj iść na piwo, ale Nowy dał dupy i musiałem go zastąpić. / Jeszcze kilka mi zostało, będę z powrotem po dwudziestej. / Jak jutro? Dzisiaj muszę wszystkie dostarczyć! / Nie, nie jestem daleko i nie, nie jestem strachliwą pizdą. / Zawsze dotrzymuję słowa! / Dobra, przestań, niedługo u was będę!
       
      Czekaliśmy spokojnie na rozwinięcie wydarzeń, które nie zapowiadały katastrofy. Nagle poczuliśmy, jak furgon zawraca i jedzie z nadmierną szybkością. Baliśmy się i wspólnie pocieszaliśmy, że kurier ostatecznie zmieni zdanie i zawiezie nas pod wskazane adresy.
       
      Niestety. W niedługim czasie samochód stanął i nic się nie działo. Nie wiedzieliśmy, co myśleć, co robić. Świat, który dotąd znaliśmy tylko z poziomu palety, właśnie składał się jak domek z kart.

      Czekaliśmy, aż nastała ciemność. Wtem drzwiczki od strony kierowcy drgnęły i z impetem wparował nasz kurier! Ruszyliśmy z kopyta, ale słyszeliśmy podniesione głosy z ulicy w stronę kierowcy i ponownie poczuliśmy niepokój.
       
      Tymczasem kurier włączył głośną muzykę i mknął autostradą. W międzyczasie dzwonił telefon, który nie tylko nas drażnił, ale również kuriera, bo w pewnym momencie rzucił telefon w głąb furgonu, a ten poleciał w naszą stronę. Byliśmy przerażeni!
       
      Auto jechało przeraźliwie szybko, a my ślizgaliśmy się po podłodze i obijaliśmy o wewnętrzne ścianki, tracąc na aparycji. Raptem z dużą prędkością furgon zaczął skręcać i stało się to, co przeczuwaliśmy od dłuższego czasu. Pojazd wywrócił się i spadliśmy z hukiem ze skarpy.
       
      W rezultacie, mimo zniekształceń, skrzywień, pognieceń, pęknięć, podarć, nasza przyjaźń przetrwała. Zawsze będziemy sobie bliscy i chętni do pomocy, bo przyjaciół nie zostawia się w potrzebie.


      __
      30 Lipca obchodzimy Międzynarodowy Dzień Przyjaźni

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       


  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach


×
×
  • Dodaj nową pozycję...