Elhana Hartnett Opublikowano 6 Lutego 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Lutego 2007 Rosną gdzieś jeszcze kwiatki nieskalane! Jak ja kocham te kwiatki na łące, latem, o świcie, gdy rosa jeszcze osrebrza podszycie, a wokół jeszcze szum drzew i ptaków śpiew i zatarta barw granica - taka to malownicza okolica. I jeszcze taniec obłąkanej wariatki w rytm natury - żywioły, żywioły sztuki! I tak ją malują, jak ją widzą upadli artyści, ją – obłąkaną wariatkę zaplątaną w żywioły sztuki. Wicher unosi ją lekko nad ziemię jednym pociągnięciem pędzla i mienią się barwy i tłumią się szepty na krawędzi dnia i nocy, szaleją zmysły, krew się w żyłach trwoży! Dokąd z czasem umyka myśl ochocza ta, co szczepi wpierw wielkie nadzieje, co zagrzewa piękne idee? Dokąd odchodzą te wzniosłe uczucia, co sprawiły, że szalały zmysły, krew się w żyłach trwożyła z powodu byle radości? I te, co dawały natchnienie o każdej porze chęci tworzenia słownych obrazów – pejzaży duszy?!
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się