Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

a ty myśląc pewnie zupełnie o czymś innym znów
gasisz światło jakby ogień o którym śpiewają
umierający poeci - wtedy tylko zamieniamy się
rolami naprawdę. na twoich oczach

umiera we mnie różowa sukienka i domek dla lalek
gdzie hodowaliśmy swoje pierwsze opowieści i
określoną ilość przymiotników - teraz wolisz
nie pamiętać; jednak

pod koniec najczęściej przychodzi zima i strach
cokolwiek powiedzieć. pomyśleć. przychodzi
zima tłucze klika okien drzwi a schody wciąż
chciałyby prowadzić w obie strony. ty idziesz
mimo tego w dół swobodnie

patrząc przed siebie tam gdzie właśnie ktoś
zaczyna nową historię:
bo jeśli ścielimy łóżka osobno to tylko dlatego
że nie potrafimy już liczyć i jeśli piszemy wiersze

to zawsze przez przypadek. od niechcenia. a kiedy
sny nie wstydzą się spływać po sinych powiekach
wtedy właśnie górę można zrównać z dołem.
zgasić nieokreśloną ilość słońc. odejść.

Opublikowano

patrząc przed siebie tam gdzie właśnie ktoś
zaczyna nową historię:
bo jeśli ścielimy łóżka osobno to tylko dlatego
że nie potrafimy już liczyć i jeśli piszemy wiersze

to zawsze przez przypadek.

ile pŁacę?
podobieństwo do osób i sytuacji- nie zamierzone?
pozdr ES

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @andrew On zauważy każdego deszczem  słońcem  i mrozem da co potrzebne kolego a nawet czasami podpowie   pomoże fartem przypadkiem szczęściem przygodą  i losem i dobra twojego pragnie więc chwal Go  czynem i słowem :))
    • @Marek.zak1 nie zrezygnowałabym z anioła:)
    • @Waldemar_Talar_Talar

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Wierszopata   łopatą wyrzuca z siebie nagromadzone słowa.   Warstwa po warstwie usuwa je z siebie. Żeby nie powiedzieć — pozbywa się swoich neologizmów, odkładanych przez lata.   Podrzuca je mądrze drzewom. Te potem szumią lasem,   że te wszystkie słowa jakby bledną, że muszą więdnąć, odchodzić i opadać.   Wierszokrata   Łamie kości, rymem rzuca prosto w gości.   Kracze zgodnie, puszcza słowa na przechodnie.   Jak neuropaci, płaci blichtrem.   Rzadko szybko, często za nic.   Jak furiata. Pisze dużo, zwięźle splata.   Jest jakby inny, lecz tak samo obcy.   W świecie, który dopiero się wykuwa.   Pisarzoholik   Wywodzi się z holistycznej wizji pisania.   Z nieuniknionego dążenia do całonocnego pisania właściwego.   Świat przez całą noc jest pochłaniany w ogromnych ilościach.   W postaci obserwacji, obrazów, rozmów i słów,   przyjętych w różnych dawkach.   Po to, by o świcie został przetworzony na użytek swój i wszystkich spragnionych.   Rymokrata   Usychały z suchot klony w parku i skrzeczały czarne wrony we folwarku.   Że świat się kurczy i zawęża. Połykany jest on dziś jak wąż przez głowę węża.   O ziemio spopielona, kraczmy jak i one. O świecie nieskończony, ty masz przecie cztery strony.   Metaforysta   Matematyczno- rytmiczny Rymokrata.   Do niepogody ducha dodałbym gorącego uczucia.   Z ośnieżonych szczytów zimowego lata.   Zastosował wszystkie wzory na ułamek świata,   gdzie święte jęzory palą w grdykę jak metaxa.   Narodził się z popiołu spopielony Feniks i próbuje latać.  
    • Witam - twoje miniaturki zawsze mają moc - lubię je czytać - są zmysłowe -                                                                                                                                        Pzdr.zadowoleniem.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...