czartak Opublikowano 8 Stycznia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Stycznia 2007 sen, z adresem gdzieś zaplątanym upłynął i przesypał całe krocie pustych, poskręcanych w płomieniu plew cud- pudełko! jeszcze jednym z ostrych kantów orze twoją twarz i przecina nim soczystą duszę od szaleństwa śnieżnych oczu po oczospady- najciekawsze jej zakątki póki nie stoisz po sumienie w morzu plugawej, czerwonej łuski czekając na inne, jakże inne słowo zaśnij znów * póki nie stoimy oddani całą duszą żelazu, katom i zagrzybionym ścianom niech strzęp tego motylka gra nam w widmowym słońcu o tym, jak rozbił się na wierzbie bo nie lubił miejsc a czas jakoś zawsze przechodził obok drzewa też niech stoją w ramach nagrody za wieczną kąpiel w czasie niech zaznają miejsc i pogładzą nieśmiale puch rozbitych skrzydeł choć jednym, jedynym ruchem! * póki nie kazano stać nam w żelazie, katach, labiryntach bólu ,,nie’’ niech nam choć trawa przygrywa wraz z dziećmi łuski i żelaza póki nie znamy, co chwała niech gra ktokolwiek
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się