Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
(– Jam częścią tej siły,
która wiecznie zła pragnąc,
wiecznie czyni dobro.

Johan Wolfgang Goethe – Faust)

brak złudzeń

dobro zło
raj piekło
czar ohyda
korzyść strata

nieprawdą
związana swoboda
urzeka barwami

przywitam chłodzenie
pobędę w zimnie
poczekam na wiosnę

spotniałe ubiory znękają zapachem
powrócą do szafy

lato
Adam Sosna (2006.06.16)
Opublikowano

Podoba mi się zestawienie "czarnego z białym", a jednocześnie wydaje mi się, iż ująłeś człowieka jako tego, który mimo bycia w całości, jest częścią i "białego" i "czarnego",ale przeważa lato i dobro-taki wydźwięk dla mnie. Tylko budowa wiersza jakoś trudna do zrozumienia,
pozwoliłam sobie skomentować,
pozdrawiam ciepło

Opublikowano

Ewa Kos

ten tytuł jest dla mnie
jest ironiczny
bo mam kłopoty z pamięcią
pisanie jest formą terapii
podtrzymania szarych komórek
których sporo już wyginęło

może właściwy byłby tytuł:

Łatwo nauczyć się na pamięć?
sam nie wiem

dzięki serdeczne

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Boję się, boję się, Przez cały czas, Że zrobię coś źle, Nie dwa, nie raz.   Strach zaprząta myśli me, Czy ja wszystko robię źle? Czas pokonać błędny strach I odważnie wkroczyć w świat.   Krok po kroku, dzień po dniu,  Nieustannie jestem tu.  Gdzie odkrywać pragnę świat,  Mimo błędów będę rad.   Każdy krok mnie dalej niesie A ja się znów z tego cieszę. Strach już dawno odszedł w cień Tak zaczynam nowy dzień.   16.02.2026r. 
    • @bazyl_prost codziennie inny nastrój:)
    • Olsztyński wędkarz, gdy mieszkał na Dajtkach,   zimą wędkował w ogrzewanych majtkach,   przyjemnie się łowiło,   lecz w majtkach zaiskrzyło,   i usmażyło kiełbaskę na jajkach.                         Daitki – wieś od 1355r, od 1966r część Olsztyna  
    • Noszę miłość jak bilet w kieszeni – ważny, lecz nieskasowany. Chcę wejść, usiąść przy kimś, a stoję w przejściu, pół kroku od życia.   W myślach – zachwyt i alarm. Twe spojrzenie – jak klucz w zamku, chce przekręcić mą duszę.   A ja wciąż słyszę: czekaj na wersję „bardziej”, jakby serce miało regulamin zwrotów.   Śmieszne to, bo tęsknię jak bohater romansu, a uciekam jak księgowy od ryzyka: liczę procenty, ważę wady, robię bilans ciepła w człowieku.   Bezdech lęku mnie ściska, więc udaję luz, a nocą gra w piersi małe kino: ja i Ty… i drzwi, których nie domykam… i budzi mnie serce drżące wciąż w trybie podglądu.   Patrzysz tak, jakbyś już wiedziała, że moje „zobaczymy” to czułe kłamstwo, talizman przeciwko bliskości. Ale dajesz mi jeszcze szansę w tej grze na czas. A ja milczę – jakby od tego zależało czy zdążę w ostatniej sekundzie wybrać człowieka zamiast próżnego marzenia…
    • Każdy ma swoje miejsce do powiedzmy, zapoznawania innych. Podzielam opinię, że tam za dużo hałasu, dymu i ludzi. Wiersz ciekawy, nie powiem. Pozdrawiam P.S.niespełnione
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...