dla Mojej Ukochanej P.
jasnospełnienie: oto zanurzamy się w Spazmie
(nietutejszym objaśniam: tak nazywa się jeziorko
na obrzeżach wsi. możecie nie wierzyć).
mimowiedne dotknięcia prądem, skóra po skórze.
malutkie ładunki przepływają od ciebie ku moim,
ciągle spragnionym dłoniom.
akwenulek jest nieco tylko większy od typowej
sadzawki, jednak na jego dnie spoczywają zatopione
galeony (nie pytaj, jak to możliwe, sam
nie mam pojęcia). ślużące się ryby bez oczu
trą lepkimi ciałami o wieka nieotwieralnych
skrzyń. bestie bronią skarbów.
wyjście na brzeg. miękkość ręcznika, słodka
sól krystalizująca się na twoich sutkach.
i znów - poczciwość wieczoru, dom
niczym leśna książka o rozłożystych liściach,
łagodny głos. Kryspin, rudy kiciulec słucha skwapliwie
i skrzętnie notuje w pamięci obrazy sennościn,
zbiera okruchy przyniesione przez nas na butach
czy pomiędzy włóknami rękawów, z magicznych krain.
łączy w wyobraźni, spaja pejzażyk z pejzażykiem,
w jego małych, kocich myślach
tworzy się nowy kosmos.
Boli gdy człowiek na człowieka
patrzy z pogardą jest
mu kamieniem
Boli gdy człowiek człowiekowi
nie patrzy w oczy szuka
ciemnej strony
Boli gdy człowiek zachowuje
się jak zwierzę udając
lepszego
Boli gdy człowiek szuka
trudnych dróg a łza
jest mu obca
Boli to wszystko a przecież
nie musi wystarczy
się uśmiechnąć