Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

pejzaże nie pękają

dziś powietrze oddycha spokojniej
wracam – wciąż zbyt młoda
wiedza nie zawsze rozumie
– w wełnianej czapce
widzę

tylko trochę

przy wystawach sklepów
wstyd
żaden wiatr nie strąci kapeluszy
zbyt jaskrawym grzybom

w Hiroszimie

jak po deszczu rosną wspomnienia

Opublikowano

prawdopodobnie wlasnie zlamalam swoje podstawowe zasady: 1. w pewnym sensie mozna utwor wziasc za okolicznosciowke (których boje się jak ognia)-choc wolałabym zeby całosc była odbierana bardziej uniwersanie, 2. brak tytułu-doszłam do wniosku ze mogłabyms naprowadzic czytelnika zbyt szybko na końcówke- a to byłoby bezsensu, 3.mam wrazenie ze calosc jest "ciezka" tzn to jeszcze nie jest jakis płynny wiersz (o ile to juz wiersz:) w zwiazku z tym prosze o jakies rady porady i tym podobne twory komentujace;)

Pozdrawiam
Agata

Opublikowano

Sniezna góra brzmi duzo lepiej-ale czy wtedy moje sugestie historyczne beda jeszcze widoczne? Ogolnie rzeczywiscie Hiroszima bije po oczach i chyba narazie zrezygnuje z tej wypociny-nic na sile;) moze jak polezakuje to nabierze rumieńców
dziekuje za pomoc

Pozdrawiam
Agata

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Rzeczywiście, niby to samo, ta sama osoba ale jakże różne spojrzenia...
    • @Berenika97  To  jest wiersz o narastającym zamarzaniu komunikacji, o chwili, gdy coś między ludźmi przestaje płynąć. Ten szron na języku można czytać jako moment, w którym słowo traci ciepło - rozmowa stygnie, więź się kruszy. Ale pod spodem dzieje się coś jeszcze, bardziej niepokojącego. To bardzo precyzyjnie opisany mechanizm psychiczny: człowiek przyzwyczaja się do własnego odrętwienia.  I finał, który nie krzyczy, tylko chłodno domyka. To jest wiersz bardziej o procesie niż o zdarzeniu - i to jego siła. Serdeczności :)  
    • @hollow man   Wiersz jest zapisem demitologizacji ojca. To proces, w którym dorastające dziecko przestaje widzieć w rodzicu nieomylnego boga-sędziego (Ojca), a zaczyna dostrzegać człowieka (Tatę) z jego wadami i lękami. Dopiero to „odczarowanie” pozwala na prawdziwe pojednanie. Bardzo mi się podoba!
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        @KOBIETA :) Drobiażdżki, pozornie słabe naprawdę wiele potrafią:) Dzięki za podobanie :) Również zdrówka        @Berenika97 :) Czasem zastanawiam się, czy jesteś lepszą poetką czy krytyczką:) Obie domeny są u Ciebie doskonałe. Piszę to, bo nie sądzę, żeby Ci sodówa uderzyła do głowy:) Dziękuję       
    • @iwonaroma   Pierwsza strofa buduje poczucie stagnacji przez powtórzenie - "te same", "ten sam", "taka sama" - i robi to celowo monotonnie, jakby sam rytm wyliczenia miał uśpić czujność.  Potem "nagle" - jedno słowo w osobnej linijce, i wszystko się przestawia.  Nowy listek jest odkryciem nieproporcjonalnym do swojej skali ale zmienia perspektywę całości. Wiersz mówi, że wystarczy jeden detal, żeby to samo otoczenie wyglądało inaczej. Ale mówi też coś subtelniejszego- że zmiana działa się cały czas, cicho, bez pytania o zgodę. Pytanie na końcu - "jak on to wszystko przemienił" - można je czytać dosłownie  albo szerzej- co sprawia, że drobna rzecz potrafi przestawić nasze widzenie świata.  Bardzo mi się podoba. :) 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...