Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

BomBA ! BomBA ! BomBA ! BomBA !

uwaga nadchodzą !
bogi o słoniowatych stopach
kryć się !

to capiąca Dobocha i jej hufiec –
wywłoka Matułojćka
i musztardówy
zrobią ci ąturaż gnozą z wygazów
przejmą cię
i jesteś już w czarnoksięstwie służącym
że nie ma już gorszych
wybrany


najbardziej szczerzymy się na Matułojćkę, że lassem nakłada odorowe aureole
ale jak starzy dali ją w kaftan, że pchnęła jakiś regał to aż jej szkoda było

teraz bym symultany się z nimi trzymał
ganiał w kondukcie komunijnych spodni z przenośnym silosem
nakładał nimby po apeksy

„BomBA ! BomBA ! BomBA ! BomBA !”

no dalej
krzycz tak na mnie


bo coś ci zrobię

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Takie teksty przemawiają do mnie jedynie od czasu do czasu. Ten widocznie nie trafił w ten własciwy czas. Fragment, który zacytowałam ma coś w sobie i zatrzymałam się przy nim na dłużej, z tym, że poprawnie powinno się pisać chyba 'anturaż', ale możliwe, że ten błąd jest tu celowy.
Ogólnie to czytając pogubiłam się, szczególnie w tym miejscu: "ale jak starzy dali ją w kaftan, że pchnęła jakiś regał to aż jej szkoda było" i miałam bardzo mieszane uczucia.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Kolejny utwór z cyklu "Echo":     Na dno duszy, wędrówka w grób W dole bez skargi zadrzemał Mimo starań, tysięcy prób W echa śnie oniemiał   Szpalerem trupów osaczony W życiu w śmierć przeminął W dwa światy duch skręcony Sen ze snem i jawą zawinął   Nie miłość, nie złość zniweczyła Nie ona winna, nie on Nie on, nie ona wszystko zniszczyła Lecz w śnie niepokoju ton   Nie gniew, a skradziona róża Umarłą duszę zachmurza   Z wdziękiem – gorzka zdrada   Sam ze sobą w grobie gada
    • Błękit pociemniał. Anioły pękate siały planety huczące w krąg w deszcze i grady zdrobnione. Zabierzcie mnie, zabierzcie stąd.   A ludzie tworzyli z ziemi, morza i chmur jakby do nieba schody, jak spęczniałe troską ciała gór na płask rozmiażdżone w groby.   I mówili: to nic, że w śmierć ubrany dziś ten świt, powietrze. Nam jeszcze słońce dusi sny i wiatr się jeszcze o nas trze.   Anioły - w żałobne płomyki świec ucichły, jak ciepło drżących rąk i jak para łez ciepłych milkły. Zabierzcie mnie, zabierzcie stąd.  
    • @Jacek273   Świetnie oddajesz dysocjację -  to poczucie bycia kukłą we własnym życiu. Pytania w cudzysłowach działają jak chór w greckiej tragedii -  obserwują, ale nie pomagają.  Szczególnie poruszający wers -"sztuczny człowiek, z zewnątrz - sztuczny dramat".   Pierwszy etap - wyrzucić telewizję! 
    • @Proszalny   Ten tekst ma w sobie coś z przypowieści i coś z medytacji - dzieje się sam, jak ten park, w którym zamiast słów gromadzi się cisza. Trzy przykazania w trzech akapitach - świetny pomysł - wtajemniczenie przychodzi stopniowo. Ale trzeba zwolnić. Szachy to gra w której każdy ruch ma konsekwencje, każda figura ma rolę. A narrator zasypia między szachem a matem i budzi się z wiedzą że nie jest figurą. I to zakończenie - "e4" - otwierający ruch w szachach - wreszcie wiadomo gdzie postawić pierwszy krok. Tekst który warto czytać powoli. Najlepiej w parku. :)   Czyta się naprawdę dobrze. Masz wyczucie języka i to czuć w każdym akapicie a styl jest spójny i przyjemny w odbiorze.
    • Witaj - udany wiersz piosenka - zaciekawiło mnie bardzo -                                                                                                      Pzdr.serdecznie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...