Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Odziedziczyłam pióro po słynnym poecie;
Teraz mogę wzbić się ponad łąki i pastwiska;
Mogę obserwować zwykłych i niezwykłych ludzi;
Jak to czynia ptaki...

Nie zabraniajcie mi!
Jako młody owoc tej ziemi;
Jako dusza pragnąca nieba;
Chce ukazać Wam troski tego smutnego świata...

Zostawcie w spokoju moje wątłe ciało;
Tyle sie już nacierpiało!
Dajcie chwilę wytchnienia
I pozwólcie na spełnienie marzenia!

Czyż nie chcecie znać prawdy o sobie?
Jaka przyczyna tkwi w tej marnej istocie;
Co nade mną z sierpem stoi
I rozlewa atrament na dzieło moje?

Trudno zrozumieć takie stworzenia;
Które nie chcą usłyszec wad swoich z imienia...

Jednak siła moja jest ogromna;
Nie zmienię zdania nawet dręczeniem mojego ciała!

Napiszę o istocie tego świata;
O krwawym cierpieniu;
o życiu w bezdechu;
Napiszę...i nic tego nie zmieni...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Gra-Budzi-ka zabawne :D
    • @Christine   cała przyjemność po mojej stronie Ma Belle :)  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Łukasz Jurczyk   Świetny tekst - zawsze zastanawiałam się, co na to "druga strona". Pokazujesz  zmianę myślenia  Tyreńczyka  - od niedowierzania do zrozumienia nadchodzącej klęski. Ostatnie wersy podkreślają, że przyczyną tragedii była pycha i zbyt duża wiara we własne bezpieczeństwo, ale też pycha wroga.    
    • Janusz Nowak miał Azora. Pies to jednak był niezwykły. Zamiast biegać gdzieś po polach, czekał. Cechy psie zanikły. Czegóż zatem wyczekiwał? Janusz wiedział doskonale, lecz Azora ciągle zbywał, chyba w złości lub za karę. Sprawa była bowiem dziwna. Głowa pieska pracowała: mądra, sprytna, kreatywna, własnych praw oczekiwała. Azor tuż po narodzeniu dostał zastrzyk w łepek bury. Choć poddany był cierpieniu, miał być cudem wręcz natury: superpsina – wraz z Nowakiem! Mina pana była błoga. Azor w wieku lat dwóch z hakiem umiał chodzić na dwóch nogach. Już rok później zaczął gadać i zarabiał na stand-upach. Miał garnitur marki Prada. W pysku banknot, wino w łapach. Chodził nawet też do szkoły, takiej ludzkiej – to nie żarty! Czasem smutny był, wesoły, czasem wściekły i uparty. Przestał szczekać – nie wypada – uczył też się moralności. Janusz ciągle nad nim władał, wciąż mu podrzucając kości. – Dobry piesek, przynieś kasę! – rozkazywał. Azor działał. Lecz gdy zaczął czytać prasę, myśl mu w głowie zajaśniała. Skoro pan go uczłowieczył, czemu nie ma praw człowieka? Janusz machał ręką, przeczył, Azor zaś cierpliwie czekał. W końcu, gdy już bunt nadchodził, Nowak przystał na błagania. Poszli do urzędu w Łodzi. Po tygodniu załatwiania ożył człowiek, zniknął piesek. Azor wreszcie zyskał prawa. Dostał dowód oraz PESEL. Janusz tonął wręcz w obawach. – Masz być wdzięczny za me chęci! – wołał. – Dam ci propozycję… Ty: pięć procent, ja… Gdzie pędzisz?! Azor pobiegł na policję. – Pan nieludzki jest! – wyszczekał. – Poddał kiedyś mnie cierpieniu, wykorzystał jak człowieka… Wszystko wyjdzie w dochodzeniu! Nowak po niedługim sporze siedzi w celi za kratkami. Azor sobą zaś być może! Teraz żyje w szczęściu z psami.
    • @Migrena Słuchaj, no naprawdę świetny wiersz. Masz niesamowite porównania. Piszesz też bardzo dużo. Dużo i świetnie, no naprawdę nie zawsze czytam, ale doceniam!! To są rewelacyjne teksty !! One są pełne w dodatku gorących emocji, nerwów, rozedrgania... Super !!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...