HAYQ Opublikowano 17 Listopada 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Listopada 2006 Miał pewien Rojek mandacik posła, Jednak na władzę zachłanność rosła... Więc wystartował w wyborach, Został radnym, lecz spora Dietka - pos(z)ła - się je*** A pensyjka radnego... 1500 wyniosła. W kabarecie kiedyś śpiewali, Że się Rojków wcale nie bali. Więc sam nie wiem, czy zdążę I czy bać się tych braci... A jak sejm się rozwiąże, Przez to, że posłów traci?
zak stanisława Opublikowano 17 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 17 Listopada 2006 tak to często bywa że zachłanność przegrywa
Henryk_Jakowiec Opublikowano 18 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 18 Listopada 2006 Może to nie zachłanność tylko jakieś zaćmienie przez co gościu ma teraz takie lekkie kieszenie.
zak stanisława Opublikowano 19 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 19 Listopada 2006 moje także lekkie powiem nawet że puste bo nie mnie wybrali lecz jakąś kapuste. A ja tak bardzo chciałam do rady się dostać ino że przegrałam... innym sprostać. ale nie płaczę i dodam spróbuję pózniej widać za młodam
Henryk_Jakowiec Opublikowano 19 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 19 Listopada 2006 Lekko w kieszeni, lekko na duszy a niech tam jakiś indor się puszy a Ty się martw tym że przegrałaś skoro bez wiary wystartowałaś. Na karb młodości połóż porażkę i co najwyżej odkorkuj flaszkę a pijąc pomyśl także i o mnie dopóki jeszcze myślisz przytomnie.
zak stanisława Opublikowano 21 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 21 Listopada 2006 he he jedna flaszka to igraszka mogę takich wiele opróżnić nad zlewem całkiem trzezwo bracie pomyslę o tobie ino musze spojrzeć na cię do szczecina całkiem blisko ot rzut kamieniem to wszystko a niedługo gościem tam będę więc do ałtobusa siędę i pojadę w drogę odwiedzić niebogę koleżankę chorą....
Henryk_Jakowiec Opublikowano 21 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 21 Listopada 2006 Skoro piszesz, że przyjedziesz w ten nasz gród prastary, miło będzie Ciebie witać jeśli dasz namiary.
zak stanisława Opublikowano 21 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 21 Listopada 2006 owszem, owszem bardzo chętnie, kiedy już w to ałto siędę gdzieś około andrzejczyna (he he) moja podróż do szczecina miło będzie cię powitać i o zdrowie żonki spytać. już się cieszę na tę myśl kurę domową powita miś....
Henryk_Jakowiec Opublikowano 22 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 22 Listopada 2006 Owszem mam coś w sobie z misia bowiem tusza nie od dzisiaj upodabnia mnie do tego misia raczej pluszowego. A andrzejki jak co roku tradycyjnie spędzę w domu lecz nie będę wróżyć z wosku bo i po co, oraz komu. Ale na początku grudnia a dokładniej to pierwszego będę bawił się z Barbórką bom jest stanu górniczego. I choć obcy jest mi kilof, szyb, kopalnia, węgla złoże do górnictwa się zalicza moja firma choć nad morzem. Pod górnictwo to naftowe jest gazownia podciągnięta i dlatego więc Barbórka jest patronem mego święta. A że czwarty to sobota więc pierwszego nam kazali stawić się na akademię, którą nam przyszykowali.
zak stanisława Opublikowano 22 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 22 Listopada 2006 toś ty górnik jak mój mąż który w wodzie siedzi wciąż chociaż górnik nie górniczy, po wypadku w pracy nad wodami moczy kija a śląsk z daleka omija...
Henryk_Jakowiec Opublikowano 22 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 22 Listopada 2006 Z analizy treści wiersza jasno mi wynika, że Ty chyba masz za męża, jak ulał - wodnika.
zak stanisława Opublikowano 23 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 23 Listopada 2006 z ciebie to wróżbita jak z tego wynika wodnik toż ci on wodnik jak cholera na tę swoją wodę każdego nabiera
HAYQ Opublikowano 23 Listopada 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Listopada 2006 Znam takiego wodnika, Co po kominach bryka. Lecz nie nalewa Z pustego w próżne Więc jak Wirgiliusz...dzieci ma różne. ;)
Henryk_Jakowiec Opublikowano 24 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 24 Listopada 2006 Może to nie wodnik, siewca może jaki skoro jak posieje rodzą się dzieciaki. Lecz co z tym nasieniem skoro dzieci różne czy jedne okrągłe a drugie podłużne. Wie, żem różnych odmian i nasion bez liku ale żeby było tyle w tym małym plemniku.
HAYQ Opublikowano 24 Listopada 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Listopada 2006 Nasionka w-ciąż te same, Ale różne dziatki, Bo każde (ojciec jeden) Z innej bywa matki. Lecz kawaler Wirgilisz Drwią wtajemniczeni, Dzieciaków ma już setki, Lecz nadal się nie żeni. Niejeden się uśmiecha, I mówi: Daj mu Boże... A myśli: Czy te dzieci Są moje, czy poroże. ;)
Henryk_Jakowiec Opublikowano 24 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 24 Listopada 2006 A ja już to mam za sobą w moim wieku się nie wnika czy ta trojka to jest moja czy innego ladacznika. Grunt, że dzieci odchowane, i że każde z nich dorosłe po co więc na starość wiedzieć, czy się było kiedyś osłem.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się