Judyt Opublikowano 17 Października 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Października 2006 Jadę tramwajem linią wzdłuż życia Niepewna, gdyż droga pyta Szansę dostaję co dzień nową Dzięki Ci Panie Odkrywam wciąż i poznaję Ciebie Przenikasz mnie i wiesz czego szukam Pędzlem dokonuję małych smug Niosą i ujawniają ludzi bogatych Majątkiem zaś czas- bezcenny dar Po cichu skrytość planów Lecz nie moja wola lecz Twoja Mam nadzieję na marzenie To niegłupi pomysł, niebanalny Cicho wierzę i maluję siebie Naprędce, by zdążyć Nie umieram Nie chcę stracić 17.10.06r.
egzegeta Opublikowano 18 Października 2006 Zgłoś Opublikowano 18 Października 2006 ja bym to tak wyrecytował: Jadę tramwajem linią życia niepewną bo znaki zapytania na drodze szansę dostaję co dzień nową Dzięki Tobie Panie poznaję Ciebie pędzlem maluję małe smugi niosą i ujawniają ludzi bogatych skarbem czas bezcenny dar cicha skrytość planów nie moja wola Twoja marzenie to niegłupi pomysł wierzę i tworzę siebie naprędce by zdążyć nie chcę stracić pozdrawiam
Judyt Opublikowano 18 Października 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Października 2006 Dziękuję Ci za komentarz i własną interpretację- malujesz siebie:) i ja siebie Pozdrawiam i zapraszam czytelników
Judyt Opublikowano 18 Października 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Października 2006 Zapraszam wszystkich
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się