Dżin Opublikowano 3 Października 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Października 2006 ...chciał jej tylko powiedzieć że jego miłość nie była łatwa zaborcza i harda jak hiszpańskiego granda okrutna i niesprawiedliwa jak cygańskiego króla wredna bo kochał ją na skraju pośród bitew gdzie nie było zmiłuj żywa rana... odnajdywał ją i gubił uparcie tropił jak wściekły myśliwy i nie mógł nic poradzić, że taki czas że nie było miejsca na koronki i tiule a słowa szeptane czule jakby nie z tego świata tkwiły zduszone w zaciśniętych ustach o tym że bez niej ta bitwa ta droga byłaby pusta.
e-m-e-m Opublikowano 3 Października 2006 Zgłoś Opublikowano 3 Października 2006 satyra to pewnie jakas ! bo jak czytam to mi sie przypomina " Pani Dorota " zaborcza i harda jak hiszpaskiego granda okrótna i niesprawiedliwa ....z kubkiem herbaty w réku... ale nie ma juz Pani Doroty nie ma prawdziwej poezji bieda, :D Ps. Sie zasmarkam zaraz.
Roman Bezet Opublikowano 3 Października 2006 Zgłoś Opublikowano 3 Października 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Moja wypowiedź będzie "okrótna" ;) Najbardziej podobają mi się 3 kropki na początku i 1 na końcu (taka asymetria - to lubię). Reszta jest zmilczeniem ;) - nic, zupelnie nic pzdr. b
Marta Magdalena Opublikowano 3 Października 2006 Zgłoś Opublikowano 3 Października 2006 Bezecie, nie bądź taki okrótny ;) ten wiersz nie błaga o pomstę do nieba nie robi się śmiesznie gdy się go czyta nie robi się żal (np. czasu, który można było spędzić w milszy sposób) wizja miłości nie jest wizją z koronki i tiulu (nie było miejsca) i to jest wielka ULGA. dziękuję autorowi, że pozwolił czytelnikom portlu odpocząć od oblubienic i innych takich ;) może i nic bezecie, ale lepsze nic niż kicz :))))) pozdr. m.
Dorma Opublikowano 4 Października 2006 Zgłoś Opublikowano 4 Października 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Jak to nie. Przecież jestem :) Istne uosobienie poezji
Messalin_Nagietka Opublikowano 4 Października 2006 Zgłoś Opublikowano 4 Października 2006 noż i mamy zawijanie wąsa z ukłonikiem i pozdrówką MN
e-m-e-m Opublikowano 4 Października 2006 Zgłoś Opublikowano 4 Października 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Jak to nie. Przecież jestem :) Istne uosobienie poezji muzo, nie byc bokserem ... i trzy razy pisac wiersze. wiersze. wiersze.
Oxyvia Opublikowano 4 Października 2006 Zgłoś Opublikowano 4 Października 2006 Przypomina mi się taka ludowa piosenka warszawska z przedwojennego Czerniakowa, wznowiona w latach bodaj 60-tych przez S. Grzesiuka: "Apaszem Stasiek był, wkrąg znały go ulice w zaułkach, tam, gdzie czarne życie wre. Kochanką jego była zwykła ulicznica, co gdzieś na rogu sprzedaje ciało swe. Pomimo to Stach kochał swoją Hankę, choć nieraz zbił, skatował aż do krwi! Gdy potem znów przepraszał swą oddankę, to czule szeptał jej ciche słowa te: Hanko, o tobie marzę wśród bezsennych nocy, Hanko, ja bez ciebie nie potrafię żyć. Tylko bym się wpatrywał w twoje ocy i przy twym boku ja tylko pragnę śnić. Hanko, twe ciało miękko pręży się, przegina, Hanko, daj usta, niech przeminie ból i żal. Gdy w oczach łzy, to wiem, że moja wina, lecz życie płynie wśród tak burzliwych fal." A potem zamordował swoją Hankę, bo uciekła od niego z innym. I rozpił się z rozpaczy. Tak przed wojną śpiewała warszawska granda. I jeszcze przypomniał mi się jeden z moich ulubionych filmów: Fellini'ego "La Strada" - droga twardego, zgorzkniałego, gburowatego igrcy ulicznego oraz jego niedorozwiniętej acz pełnej ciepła cyrkówki, bez której w końcu ta droga okazuje się niczym. Dwa całkowicie różne utwory, opowiadające dwa warianty tej samej miłości. I Twój wiersz, Dżinie, znów opowiada to samo, tylko bardziej nowocześnie. Podoba mi się. Na mnie robi wrażenie. Mam słabość do tej tematyki, zresztą w naszym dzikim kraju znów jest ona coraz bardziej aktualna, a i język wiersza do mnie przemawia. Ja na tak. Zdecydowanie. Tylko popraw ten "okrótny" błąd i podwójne "na" przy koronkach i tiulach.
Krzysztof Opublikowano 5 Października 2006 Zgłoś Opublikowano 5 Października 2006 Nie zważając na to, że trochę niedopracowany (to nie problem, możno dopracować ;) ) Jest inny. Może dlatego tak nie przypadł wszystkim do gustu. :)
Dżin Opublikowano 7 Października 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Października 2006 Krzysztof : dzięki. Czy jest inny trudno mi powiedzieć, gdyż niestety nie mam za wiele czasu by śledzić to co się dzieje na forum lecz komentarze , szczególnie te negatywne mogą mi to sugerować. Komentarze negatywne, ostro jadące ten tekst, mam wrażenie, że produkowane są przez osoby bawiące się tym, być może także na tyle niedorosłe, młode, że trudno im zrozumieć treść. Niemniej zjadliwość daje wiele do myślenia np. to czy tak naprawdę wiedzą czym jest poezja.
Dżin Opublikowano 7 Października 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Października 2006 do Oxyvia: :) zgoda, lecz w materii miłości jest i było wielokrotnie tak, "że to nie był taki czas" lecz ona była i jest. Związek dwojga to często niedefiniowalne wspólnym mianownikiem zjawisko a standardy telewizorni są mylące. Tutaj naprawdę mogą się zdarzyć cuda ;) i można pięknie o tym pisać niemal wprost.
Roman Bezet Opublikowano 7 Października 2006 Zgłoś Opublikowano 7 Października 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. aha no to czekam na wykład ja, niedorosły, młody, bawiący się produkcją negatywów ;) pzdr. b
Judyt Opublikowano 7 Października 2006 Zgłoś Opublikowano 7 Października 2006 jest w tym wierszu siła przyciągania_twardy wiersz, lecz z przesłaniem, jest dobry_pozdrawiam autora
Dżin Opublikowano 7 Października 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Października 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. aha no to czekam na wykład ja, niedorosły, młody, bawiący się produkcją negatywów ;) pzdr. b no własnie panie Bezet :) poezja nie jest produkcją negatywów, świat odczuwany, odczuwany prawdziwie, do bólu to jest niewątpliwie poezja, każda jego niepowtarzalna chwila którą ktoś usiłuje za pomocą tekstu, muzyki, obrazu zatrzymać, przekazać - jej wyjątkowość, myślę , że nie posunę się zbyt daleko jeśli powiem - świętość - to wszystko już jest poezją. I w tej świętości nie ma miejsca na ataki zjadliwe, małostkowe ... :) produkcje negatywów. Poezją jest to co w nas jest piękne, dobre. W takim kontekście Panie Bezet czepianie się np. wielokropku lub doszukiwanie rumów częstochowskich itd. jest zwykłą małostkowoscią i ograniczeniem bo oznacza brak zrozumienia tekstu. To tak jakby katedrze w Kolonii zarzucić że mury chropowate, nierówne i dlatego jest do niczego. Lepiej chyba już wytłumaczyć tego panu nie mogę. pozdrawiam
Roman Bezet Opublikowano 8 Października 2006 Zgłoś Opublikowano 8 Października 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Drogi Panie Duchu z Butelki, właśnie tak podejrzewałem, że - jak zwykle - chodzi o klęcznik; proszę sobie wyobrazić, że jest pan mało oryginalny w traktowaniu przeżywania jako sztuki, to błąd młodości, nadmiaru emocji, które trzeba (się chce) uzewnetrznić; jedyne pozytywne w tym, co pan prawi, to nastawienia na pozytyw (tzw. Dobro). Od lat takim jak pan przypominam anegdotę z malarzem Janem Styką, który - malując wielkie dzieło o tematyce religijnej - żeby uszanować świętość, malował wizerunek Boga cały czas klęcząc, aż Pan Najwyższy nie wytrzymał i spośród chmur wyłonił się grzmiąc: Ty mnie Styka nie maluj na kolanach, ty maluj mnie dobrze! Długa droga przed panem, ale może ciekawa?:) pzdr. b PS. Czy pan nie czyta ironii? To bardzo sprawny środek wyrazu (jeśli to cokolwiek panu mówi ;P)
Dżin Opublikowano 8 Października 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Października 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Drogi Panie Duchu z Butelki, właśnie tak podejrzewałem, że - jak zwykle - chodzi o klęcznik; proszę sobie wyobrazić, że jest pan mało oryginalny w traktowaniu przeżywania jako sztuki, to błąd młodości, nadmiaru emocji, które trzeba (się chce) uzewnetrznić; jedyne pozytywne w tym, co pan prawi, to nastawienia na pozytyw (tzw. Dobro). Od lat takim jak pan przypominam anegdotę z malarzem Janem Styką, który - malując wielkie dzieło o tematyce religijnej - żeby uszanować świętość, malował wizerunek Boga cały czas klęcząc, aż Pan Najwyższy nie wytrzymał i spośród chmur wyłonił się grzmiąc: Ty mnie Styka nie maluj na kolanach, ty maluj mnie dobrze! Długa droga przed panem, ale może ciekawa?:) pzdr. b PS. Czy pan nie czyta ironii? To bardzo sprawny środek wyrazu (jeśli to cokolwiek panu mówi ;P) A zatem witam seniora ;) ta pryncypialność w tonie no no no :) Podejście do przeżywania , percepcji dzieła sztuki panie Bezet nie musi być oryginalne lecz powinno być przynamniej dla odbiorcy wyjątkowe - jesli rozumie pan o co mi chodzi. Z tą oryginalnością to zapewne pan przesadza hehehe, a może chodziło panu o nadetość i sztuczność? Zapewniam jednak u mnie tego raczej nie ma za to widzę , że panu takie kategorie są dość bliskie. I jeszcze jedno , mam wrażenie że zagubił się pan na rzecz jakiegoś w mniemaniu pana właściwego warsztatu twórczego z niekorzyścią dla tego co jest treścią poezji a niestety w wytknięciu wielokropków itp. się nie zawiera. Zreszta ta sprawa z wielokropkami to jakaś plaga małostkowości na tym forum. Przypomni pan sobie z łaski swojej punkt wyjścia poezji gdzie była ona słowem mówionym - stąd rytm, rym nadające odpowiednią estetyke. Zapis literowy to nadal wtórność mająca być nośnikiem graficznym wiersza, tekstu itd. Zatem jeśli stawiam wielokropek to ma jednak pewne znaczenie jak pozostałe znaki kodu literowego. Czy pan tego nie czyta? ;) To bardzo sprawny środek wyrazu........... ;)
Roman Bezet Opublikowano 8 Października 2006 Zgłoś Opublikowano 8 Października 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Z pustego nawet Dzin nie naleje, a co się panu wydaje, to tylko pańskie wydanie. Kończmy, bo szkoda czasu, zwłaszcza, że trzeba co nieco poprzeżywać. W życiu. pzdr. b
Dżin Opublikowano 8 Października 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Października 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Z pustego nawet Dzin nie naleje, a co się panu wydaje, to tylko pańskie wydanie. Kończmy, bo szkoda czasu, zwłaszcza, że trzeba co nieco poprzeżywać. W życiu. pzdr. b :) Raczej kończ waść i wstydu .... (to był wielokropek ;) ) czyli jak zwykle panie Bezet nic pan konstruktywnego w odpowiedzi nie wymyślił.
Roman Bezet Opublikowano 8 Października 2006 Zgłoś Opublikowano 8 Października 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Czy ktoś już Panu powiedział, że jest Pan śmieszny? :) Szkoda mi czasu na dyskusje z kimś, kto i tak lepiej wie od poczatku. Ogłaszanie się poetą prostoty i naturalności przy zestawieniu z "niewyszukanymi" porównaniami miłości (grandy, cygańskie króle i bitwy), które są w wierszu, rozczuli nawet największego smutasa :) I proszę nie zapominać, że zaczęło się "okrótnie" :D end b
Dżin Opublikowano 8 Października 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Października 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Czy ktoś już Panu powiedział, że jest Pan śmieszny? :) Szkoda mi czasu na dyskusje z kimś, kto i tak lepiej wie od poczatku. Ogłaszanie się poetą prostoty i naturalności przy zestawieniu z "niewyszukanymi" porównaniami miłości (grandy, cygańskie króle i bitwy), które są w wierszu, rozczuli nawet największego smutasa :) I proszę nie zapominać, że zaczęło się "okrótnie" :D end b No i proszę :) stateczny, pryncypialny pan Bezet dał sie wyprowadzić z równowagi. :) Jeśli szkoda czasu na dykusje na skąd ten gwałtowny koment? :) No jeszcze jedno , tak na zakończenie panie Beret (moherowy?) , ja nie napadam na pana teksty bo jesli jest cos co mi się nie podoba to nie ma większego znaczenia gdyż nie uważam siebie za wyrocznię w dziedzinie poezji natomiast pan siebie uważa za nią napewno a to jednak staje się przykre. Pamięta pan o subiektywiźmie w sztuce? :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się