Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
dlaczego uśmiecham się do błyskawicy

budzę się z każdym piorunem
wrażenie że przerwałam ważną myśl
rozdrożniona składam ten łańcuszek
pobłyskuje zawieszony
w próżni

migawki w ciemny poranek
symbol uwolnienia chociaż wciąż nie wiem
czemu czuję fizyczny lęk z każdym grzmotem

oczekuję zbyt wiele
chyba chciałam zamienić je w błysk
fleszy ale razem nie będzie nas już
na żadnej fotografii
Opublikowano

jak na ciebie to trochę słabo;)
ale wiem,wiem, sobie temat dałyśmy i wiersz sklecony w pięć minut:)

rozdrożniona składam ten łańcuszek
pobłyskuje zawieszony
w próżni
ten fragment mnie się najbardziej podoba, i to,że interpretacja jak zwyle u nas inna:)

fajnie:)
pozdrawiam,hihi

Opublikowano

Fajnie się pisze wiersze na temat.Czytałam oba i jest tak,że burza
jest i tu i tam, ale inaczej pokazana.Ten wiersz bardzo mi się podoba i
staram się ich nie porównywać. Pozdrawiam z + Buźka! :)))) EK

Opublikowano

pierwsza mi najbardziej, nie wiem czemu;
lubię twoje skojarzenia,
"rozdrożniona" niepotrzebnie zatrzymuje, bo ciągle mam wrażenie, że powinno być rozdrażniona, może wymienić na coś innego?


buziaki
ewas and papas

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 Tak, rozdźwięk jest w moim przekonaniu :) Pozdrawiam :)
    • @violetta przychodzi mi na myśl "umarła klasa" Tadeusza Kantora... Ale to tylko moje wyobrażenie...
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        @Starzec ;) To zależy w czym. Bo śmiejących się warto naśladować (ale nie należy ich prześladować! :)). Cierpiących nie naśladować ale pomagać im, jak kto potrafi i jakie ma możliwości, to oczywiste. Dzięki, również pozdrawiam:)       @LessLove ... Dziękuję     
    • @Migrena   Niesamowity tekst! Świetny turpizm zmieszany z egzystencjalnym dramatem. Metafory więziennego brudu uderzają - zwłaszcza Bóg, który "zagląda tu tylko na przeszukania" i boi się włożyć rękę do kibla. Odbiera to resztki nadziei na jakiekolwiek sacrum. Rewelacyjny, duszny klimat, bo wiersz dusi od samego początku - "powietrze o gęstości niemytej skóry" sprawia, że fizycznie czuć ten zaduch. Krata łapiąca stację cisza - to genialne! Podział celi na role (profesor, malarz, kucharz i "cień") tworzy mikrokosmos, w którym mur faktycznie staje się piątym i stabilnym elementem. Ale pod warstwą więziennego realizmu kryje traktat o utracie tożsamości. Porównanie człowieka do „kostki rosołowej bez opakowania” czy systemu zapominającego o przeterminowanych konserwach ma w sobie niesamowitą, gorzką siłę. Narrator jako „cień od oddechów”, który zbiera do kieszeni sapnięcia współwięźniów, staje się żywym archiwum ich ukrytego bólu, ale jest to również bolesne współuczestnictwo. Fraza o byciu „posklejanym cudzymi historiami, które już się nie odkleją” to esencja prawdziwego współodczuwania. Autor przywraca tym ludziom podmiotowość tam, gdzie system próbuje ich zrównać z betonem. Znakomity, mądry wiersz.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...