Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

powieki opadają jak kartki
kalendarza - nie mam po co
zawracać. tym razem
mijam
obrazy każdej z chwil

czas jest jak wyliniały kot
chodzi swoimi drogami
i nie można go przekupić miską
mleka roleksem

śmiesznym chodem raka

podchodzę do twoich fotografii
jak do okruchów chleba którymi
żywię się pożywiam ożywam
- podobno - to już dwa lata

i coraz ciebie mniej w fajce
kaloszach piżamie w grochy
i coraz więcej
w dębowych deskach

Opublikowano

przeczytałam dwa razy, trzy...porusza mnie. Nie o końca wiem tylko co to za odczucie?:) na początku coś mi nie pasowało w :

podchodzę do twoich fotografii
jak do okruchów chleba którymi
żywię się pożywiam ożywam--->tutaj:) ale potem doszlam do wniosku,ze idealnie pasuje:)
- podobno - to już dwa lata

podoba mi się, no:)
pozdrawiam

Opublikowano

Aniu: zastanawiałam się jeszcze nad trzywersowym rozbiciem fragmentu albo nad jakimiś kropkami-ale srednio to wygladało, więc się ciesze że jednak jest dobrze:) Dziekuje za odwiedzin i pozostawiony ślad;)

Dragon-fly: dzięki za ciepłe słowa;)

Dziewuszko: smutno to znaczy źle w tym wypadku? jeśli tak to może moge prosić jakieś wskazówki;)? Dzięki że wpadłaś

Pozdrawiam
Agata

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @andrew On zauważy każdego deszczem  słońcem  i mrozem da co potrzebne kolego a nawet czasami podpowie   pomoże fartem przypadkiem szczęściem przygodą  i losem i dobra twojego pragnie więc chwal Go  czynem i słowem :))
    • @Marek.zak1 nie zrezygnowałabym z anioła:)
    • @Waldemar_Talar_Talar

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Wierszopata   łopatą wyrzuca z siebie nagromadzone słowa.   Warstwa po warstwie usuwa je z siebie. Żeby nie powiedzieć — pozbywa się swoich neologizmów, odkładanych przez lata.   Podrzuca je mądrze drzewom. Te potem szumią lasem,   że te wszystkie słowa jakby bledną, że muszą więdnąć, odchodzić i opadać.   Wierszokrata   Łamie kości, rymem rzuca prosto w gości.   Kracze zgodnie, puszcza słowa na przechodnie.   Jak neuropaci, płaci blichtrem.   Rzadko szybko, często za nic.   Jak furiata. Pisze dużo, zwięźle splata.   Jest jakby inny, lecz tak samo obcy.   W świecie, który dopiero się wykuwa.   Pisarzoholik   Wywodzi się z holistycznej wizji pisania.   Z nieuniknionego dążenia do całonocnego pisania właściwego.   Świat przez całą noc jest pochłaniany w ogromnych ilościach.   W postaci obserwacji, obrazów, rozmów i słów,   przyjętych w różnych dawkach.   Po to, by o świcie został przetworzony na użytek swój i wszystkich spragnionych.   Rymokrata   Usychały z suchot klony w parku i skrzeczały czarne wrony we folwarku.   Że świat się kurczy i zawęża. Połykany jest on dziś jak wąż przez głowę węża.   O ziemio spopielona, kraczmy jak i one. O świecie nieskończony, ty masz przecie cztery strony.   Metaforysta   Matematyczno- rytmiczny Rymokrata.   Do niepogody ducha dodałbym gorącego uczucia.   Z ośnieżonych szczytów zimowego lata.   Zastosował wszystkie wzory na ułamek świata,   gdzie święte jęzory palą w grdykę jak metaxa.   Narodził się z popiołu spopielony Feniks i próbuje latać.  
    • Witam - twoje miniaturki zawsze mają moc - lubię je czytać - są zmysłowe -                                                                                                                                        Pzdr.zadowoleniem.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...