Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Poprzednia wersja jest w moim profilu. wtedy wiersz zdobył ponad 60 komentarzy, ale połowa z nich to były dyskusje i debaty na dziwne tematy. ale i tak ciesze się, że wiersz sie podobał.
Opublikowano

Dormo,
wiersz bardzo nieprzyzwoity, szkoda, że stary - czy Ty już niczego nie piszesz???
;)
Przeszkadzają mi te duże odstępy między wersami - dekoncentrują. Nie wiem dlaczego.
Jako żart - fajny. Jako poezja? Jaka poezja? ;)
Napisz coś nowego.
pzdr. b

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



kiedy ja właśnie nie mam nadchnienia :(

Nawet nie mogę się zebrać, żeby napisać trzeci wiersz do mojego cyklu..:(((
Pomocy

p.s. nieprzyzwoity w jakim znaczeniu?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



kiedy ja właśnie nie mam nadchnienia :(

Nawet nie mogę się zebrać, żeby napisać trzeci wiersz do mojego cyklu..:(((
Pomocy

p.s. nieprzyzwoity w jakim znaczeniu?

nieprzyzwoity - w najgorszym z możliwych ;)
"Nadchnienia"? - a o czym Ty mówisz? Chyba za duża jesteś już na bajki ;D
kartka, ołówek, (muzyka albo cisza) - i do roboty.
:)
pzdr. b
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



No wiem - obserwacje przyrodnicze (patrz: wierszyk powyżej ;D)
Ty Dormo, jako lekarka, powinnaś wiedzieć, że takie propozycje "mowy" mogą starca zabić, więc nic nie mów - tylko pisz (może jakoś przeżyję ;)
b
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



W takim razie wiersz nabiera dodatkowych rumieńców:
uważam, że każdy pacjent (zwłaszcza mężczyzna) dr Dormy powinien zapoznać się
w poczekalni z "Rosiczką" :))

Pozdrawiam.

błagam.. Tylko nie dr Dorma :)))))
To sie może źle kojarzyć

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • wnętrze to już nie jest ciało wnętrze nie ma skóry skóra została na zewnątrz nikt jej nie podniesie tu wszystko jest odsłonięte ale nic nie ma nazwy poruszamy się w sobie jak w ciasnym mechanizmie który zapomniał do czego służy ściany ustępują pod naciskiem a potem wracają wolniej niż powinny twoja obecność nie ma kształtu jest ciśnieniem czuję je w miejscu gdzie nic nie powinno być dotyk zaczyna się głęboko tam gdzie wszystko jest już czyjeś i jednocześnie niczyje nie ma granicy do przekroczenia jest tylko gęstość oddechy krążą zamknięte jakby ktoś trzymał układ zaciśniętą dłonią coś trzeszczy ale tu nie ma kości struktura która udawała stałą rozsuwa się milimetr po milimetrze twoje istnienie wciska się we mnie nie jak ruch jak decyzja i coś się spóźnia o ułamek nie mam gdzie się cofnąć bo "gdzie" przestało istnieć jak nadmiar twoje "tu" i moje "tu" nakładają się źle powstaje trzeci punkt zamiast nas tam robi się szczelina z nacisku jak pęknięcie w materiale który miał być jednorodny przebicie nie ma światła tło zaczyna pulsować twoja obecność rozchodzi się falą dociera wszędzie naraz i puszcza nie my zatrzask który trzymał całość puszcza rozpad jest dokładny warstwa po warstwie znikają różnice między tym co moje a tym co twoje zostaje ruch bez właściciela czysty proces jest punkt tak gęsty że aż cichy tam jeszcze trzyma się ślad po tym co nie wytrzymało kiedy nacisk znika ściany nie wracają zostaje przestrzeń ciężka ale pusta to wystarcza nie ma czego zamknąć                
    • @andrew   Podoba mi się porównanie bliskości do ulubionego deseru - to coś, czego się pragnie, ale czego smak nigdy nie jest do końca taki, jak się wyobrażało. Ostatnie wersy o cieple rąk dają delikatne ukojenie po tej całej niedopowiedzianej tęsknocie. Pozdrawiam. :) 
    • Ano, geju, wy, Tomuś i Zdziś. Umotywuj Egona!
    • @Poet Ka   Zastanawiający tekst.  Dla mnie z kolei to poruszająca refleksja nad tym, jak sztuka i czas dystansują nas od realnego doświadczenia. Przechodzisz od metafor lekkich do przerażających realiów.  Dlaczego potrafimy zachwycać się cudzym cierpieniem przetworzonym na sztukę (widmo widma), a kiedy obcujemy z czystym, historycznym bólem (wojna), to widmo wciąż nas pali i krzyczy? Sukienka, która powinna chronić ciało, staje się tu klatką z traumy. Świetny wiersz - niejednoznaczy. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...