Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

jako goście zaproszeni
dziś jedziemy do Stefana
rząd namiotów się zieleni
tylko łąka jest zalana

ale nic to że znów pada
my jesteśmy swoja wiara
mamy krzynkę piwa w aucie
spokój przecież nas nie jara

piwo i żytniówki łłłłłyk
zbudzonego żubra rrrryk
już obwieszcza wszystkim w koło
- u Stefana jest wesoło

(teraz ja - stasia żak)
Stefan kapelusz na głowie poprawia
już przepędza wszystkie licha
o babach i orgu rozprawia
a w namiocie stygnie zagrycha

(kto da więcej)

Opublikowano

ja niestety jutro
jeszcze nie dojadę
pracujący poniedziałek
włazi mi w paradę

chociaż chmury za oknem
w szklance łyk tęsknoty
bawcie się i pijcie
piszcie wersów sploty

wiem że brać po piórze
dużo wypić może
zatem w Srebrnej Górze
zamiast deszczem...polej winem Boże

:o)

Opublikowano

szkoda że czarnej- mój Boże
nie zobaczy ewa kos
dłużej zostać nie może
psi i koci jej los

pod piramidą stefana
w lesie księżnej za dnia
brać orgu od rana
dwie beczki piwa pcha

ewa z nalewką i kosą się czai
stasia pniak i wierszykami mai
wszystko gra

Opublikowano

no to bawcie się wesoło
pozdrówcie Stefana
i nie martwcie się o namiot
dotrwacie do rana

rozbawieni przy kufelku
z poezją na ustach
śpiwór nie będzie potrzebny
lecz wełniana chusta

żeby siedzieć przy ognisku
patrzeć sobie w oczy
ani się nie obejrzycie
jak was świt zaskoczy

rano słońce będzie grzało
bo już zamówione
deszcze wyekspediowane
w afrykańską stronę

buziaczki dla wszystkich

Opublikowano

Kto tu nie jest - niechaj wie:
stracił wiele itp.
Słowo tego nie wypowie,
zdjęcie nie utrwali,
sami sobie będą winni,
że nie dojechali.
Wasza strata - nasza też,
chociaż z Miłą - miło jest!
Czytamy wiersze,
pijemy wino,
całujemy... ręce (i usta) dziewczynom.
Słońce przegoniło chmury
- zaraz nas Stefan pogoni w góry.
A wieczorem
w knajpie pod parasolem
zaczniemy rozmowy i plotki
- zaczerwienią się dewotki
(bo potem zacznie się noc ;)
- taki wierszyk od hoc
piszę przy biurku Stefana
w Lesie Księżnej w niedzielę z rana.

--------------------------------
Stephen całuje w pępki
wszystkie damskie występki!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @MIROSŁAW C.   To jeden z najbardziej przejmujących wierszy o wojnie, jakie czytałam. "Zawarte małżeństwo z bronią z zamkiem czterotaktowym" - ten obraz jest genialny i przerażający jednocześnie, bo pokazuje intymność z narzędziem śmierci, przymusowe zbratanie się z tym, co zabija. Wiersz dotyka czegoś głębszego niż trauma wojenna - dotyka egzystencjalnej pustki, w której śmierć przestaje być zagrożeniem, a staje się pokusą spokoju. Niezwykłe i bolesne.
    • Wydaje mi się, że wiersz w oczywisty oczywisty sposób nawiązuje do Obław Jacka Kaczmarskiego. Kaczmarski napisał ich trzy, a właśnie druga chyba najbardziej do mnie przemawiała.     Pozdrawiam.
    • @EsKalisia   To manifest życiowy - lista małych i wielkich "tak", które wyznaczają granice i wartości. Przeskoki między różnymi skalami - od fundamentalnego "wzajemnego poszanowania" przez prozaiczne "unikanie cukru" po "rapującą dziewczynę z przedmieścia" - pokazują, że świadome życie buduje się zarówno z wielkich zasad, jak i drobnych, codziennych wyborów. Melisa w kubku ma tu taką samą wagę jak poezja po zmierzchu - bo obie mówią o dbałości o siebie. A finał jest genialny - mądrość i łagodność w jednym - umiejętność odpuszczenia, nieangażowania się w jałowe spory, danie sobie i innym prawa do niedoskonałości. Wiersz brzmi jak oddech ulgi, jak przypomnienie, że można żyć prościej, świadomiej, z mniejszą ilością niepotrzebnego hałasu.
    • ot samemu , umem as to masta at sam
    • @Trollformel   Ten wiersz to gra między istnieniem a nieistnieniem, między stwierdzeniem a pytaniem. A potem ta desperacka prośba o dotyk, o interakcję- "pyknij czoło potrzyj policzki potarmoś włosy" . "Strzałką kursuj po moim tle" - to świetny obraz cyfrowej egzystencji - jesteś tłem, interfejsem, czekasz aż ktoś po tobie poklikuje, wywołuje cię do trójwymiaru. To wiersz o niewidzialności, o potrzebie bycia zauważonym, dotykniętym, potwierdzonym w istnieniu przez drugiego człowieka. Bardzo współczesny i ciekawy.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...