Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Oczy twe dostrzegły patrzącego na ciebie anioła,
Łechtającym głosem o miłości mówił
Jak jeszcze nikt wcześniej – tego nie zaprzeczysz.

Płomienny wicher pojawił się we włosach,
A gdy podeszłaś bliżej jego chłodny oddech
Nagle rozwiał lubieżnie pachnące wolnością włosy.

Unosząc się z ziemi na obłoki...
Chmury z mglistym oddaniem goszczą twe stopy,
Które palcami ściskają pogubione anielskie pióra.

Tracąc wszelką powagę, nie oszczędzasz uśmiechu,
Gdy w milczeniu dotykasz ukochanej osoby -
Pieścisz wzrokiem jego nagie ciało...

Szerokim gestem skrzydlatych ramion – Zaprosił ciebie –
Gładząc pieszczotliwie twe słodkie ciało,
(W półsennych westchnieniach otaczającego puchu cię objął)!

Całkiem przypadkowo zakochaliście się w sobie
I nie kryjąc się już z tym uczuciem przed nikim,
Całujesz jego rozjaśnione usta twoim czułym całowaniem.

Podczas gładzenia miłosnych dreszczy utworzyło się niebo,
Stając się wszystkim co do siebie ich zbliża -
Wypełniając niespodzianie puste miejsca ciał kochanków.

Opublikowano

Z drobnymi poprawkami ...

„ Kochanka anioła „

Oczy twe dostrzegły patrzącego na ciebie anioła,
Łechtającym głosem o miłości mówił
Jak jeszcze nikt wcześniej – tego nie zaprzeczysz.

Płomienny wicher pojawił się we włosach,
A gdy podeszłaś bliżej jego chłodny oddech
Nagle lubieżnie rozwiał pachnące wolnością włosy.

Unosząc się z ziemi na obłoki...
Chmury z mglistym oddaniem goszczą twe stopy,
Które palcami ściskają pogubione anielskie pióra.

Szerokim gestem skrzydlatych ramion – Zaprosił ciebie –
Gładząc pieszczotliwie twe słodkie ciało,
(Objął cię w półsennych westchnieniach otaczającego puchu)!

Tracąc wszelką powagę, nie oszczędzając uśmiechu,
W milczeniu dotykasz ukochanej osoby
I pieścisz wzrokiem jego nagie ciało...

Całkiem przypadkowo zakochaliście się w sobie
I nie kryjąc się już z tym uczuciem przed nikim,
Całujesz jego rozjaśnione usta twoimi czułymi ustami.

Podczas gładzenia miłosnych dreszczy utworzyło się niebo,
Stając się wszystkim co do siebie was zbliża -
Wypełniając niespodzianie puste miejsca ciał kochanków.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @vioara stelelor Sroka jest prawdziwa! Dzięki za wpis, fajnie, że wiersz skłania do zadawania takich fajnych pytań. Sam się napisał, więc niech się sam tłumaczy...
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Ciekawe. Chciałam opisać przeżywanie każdego dziś w perspektywie przyszłości, kiedy na minione dni można już popatrzeć jako na osobiste osiągnięcie. Wyobraź sobie na przykład alkoholika wychodzącego z nałogu, który odhacza kolejne dni bez picia, a potem ogląda się za siebie i konstatuje, że wytrwał w postanowieniu na przykład już przez cały miesiąc. Ale masz rację, zwracając uwagę na to, że ten naszyjnik dni składa się ze zbieranych w całość teraźniejszości, posiadających bardzo dużą wagę :)
    • @APM Tytuł jest rzeczywiście rewelacyjny, łączący poprzez zabawę słowną dwie rzeczywistości: - metapoetycką; - świat natury.   Obie te rzeczywistości stają się w przestrzeni wiersza wzajemnymi lustrami, połączonymi jednym wspólnym mianownikiem - energią i mocą tworzenia.   Ciekawe w tym wszystkim pozostaje pytanie - czy sroka istnieje naprawdę, czy została, jak u Szymborskiej - napisana. Czy mamy tu do czynienia z równoległością światów i ich niezależnością? Czy też jeden zawiera się w drugim? Czy to obserwacja przyrody prowadzi do poszukiwania paralel i analogii, czy też to one są punktem wyjścia do stworzenia konkretnego obrazu.
    • To bazgranie może nawet ideologicznie całkiem ładne ba, słuszne co najmniej coś niełatwo jest wprowadzić w życie ma coś – trzeba przyznać - nieco za długie vacatio legis   Przyjemna wiosna budzi we mnie pragmatyka choć wolałbym w sobie i u ciebie agnostyka coś nie styka coś nie styka co ma się domknąć wcale się nie domyka i umyka i umyka i umyka   Warszawa – Stegny, 21.03.2026r.
    • @vioara stelelor ... niewinna biel  akacji zakwitnie z wiosną  w różu  wschodzącego słońca    nie potrzebuję  makijażu   szukania jutro  lubie dziś  przestaje być snem ... Pozdrawiam serdecznie  Miłego dnia 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...