Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano





kiedy mówię, że kocham cię lat już tyle
Gałczyński śmieje się na półce
a tobie drżą kolana

posmutniałam. nagą prawdą
twój uśmiech- czek bez pokrycia

sobota, taka jak wtedy
może śnieg sypie pod innym kątem
a w moim łonie dygocze i z zimna się trzęsie
nasciturus

Opublikowano

Czytałem i też posmutniałem.
W sprawie kosmetyki, cosik mnie drażni środkowa strofa, zwłaszcza pierwszy wers, widziałbym to tak:

kiedy mówię, że kocham cię lat już tyle
Gałczyński śmieje się na półce
a tobie drżą kolana
twój uśmiech- czek bez pokrycia (tutaj mała kosmetyka z "uśmiechem")

sobota, taka jak wtedy
może śnieg sypie pod innym kątem
a w moim łonie dygocze i z zimna się trzęsie
nasciturus

W każdym razie zaciekawił mnie Twój wiersz
Pozdrawiam

Opublikowano

Pani Jolanto - po raz pierszy komentuję Pani wiersz - pięknie to robisz w tym wierszu - nic tu nie jest "takie dopięte" jak to się zdarza u innych - prosto z mostu lecz dla mnie brak jeszcze jednej strofy - może zwrotki podsumującej - chyba że działasz na zasadzie takiej - żeby sobie czytający sam zbudował

pozdrówka W_A_R

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @huzarc

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        historii na nowo spisano tak wiele i w wielu z krwi słowo lecz sens błądzi z celem
    • Każdy poeta napisał w swoim życiu jeden wiersz, którego szczerze nienawidzi, najmocniej ze wszystkich. Też mam taki.   Kunsztowny, piękny, z krwi i kości. Czytelnicy byli zachwyceni, lecz ja co wieczór próbuję go unicestwić, zasypać krater w sercu otwarty słowami. Daremnie strącam litery jak meteory w limbus - sens trwa, niezniszczalny. Nie cofnę już ruchów pióra.   Ten wiersz rozciął pełnię na dwie połowy - - jasną i ciemną. Jasna: noce, gdy płakałem ze szczęścia. Ciemna: to wszystko, co przyszło a posteriori. Oczy, dwa Jeziora Aralskie, pieką rdzą i solą.   Później stworzyłem jeszcze dziesiątki innych wierszy. Jestem w nich zaledwie barwnym hologramem, przemierzającym sterylne przestrzenie twojej obecności.   Wiem, że tamte wersy już się nie odstaną. Rzeczywistość została poruszona.   Karmię łąki czerwienią, fioletem; mogę być motylem, kwiatostanem, morską falą, a ludzką skórę zakopałem pod jabłonką w ogrodzie.   Tylko w drżeniu kropel rosy na liściach macierzanek pod twoimi stopami nadal żyje mój oddech.
    • Głosem w kadzidle rozlanym  złotym wiatrem złoty mróz  szumem serca które trwale  wyczekuje drżących ptasich słów.   Kiedyś zwiędnie poszybuje  pięknych liści szary blask  pójdę z tobą  pójdę szeptem  a w oddali trzepot gwiazd.
    • miłość to brama piękne okno na świat   ona strażnikiem tego co się śni to uśmiech i łzy   miłość to kochanie to prawda która wciąż się tli   miłość to nie pogrzeb ani czas trudnych chwil   to niebo pełne  gwiazd oraz  czułych słów   miłość to kwitnący sad  to las pełen wzruszeń   tak moi drodzy  taka jest miłość radości czas
    • Czy możesz napisać historię  na nowo bez dżumy zwiędłych kwiatów i ołowiu wrysowanego w ukosy deszczu   Na moście dnia i nocy dotyku i bólu   Ostatni po nas czas zamknie myśl w kamieniu   Kto przyłoży do nich ucho   skoro dźwięk nawet echem niewybrzmianym w powietrzu   w łuku słońca zastygnie jak truchło cienia  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...