Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

nadgryzione i porzucone owoce marnieją
od kiedy wyszłam z życia
nie domykając drzwi

obowiązki jak korale rozsypały się po podłodze
pęknięty sznur zobowiązań
jak to pozbierać

zewnętrzność
błyska - zanosi się na burzę

pod drzewem cudem ocalonym od piły
pytam gdzie sęk

Opublikowano

Mam wrażenie, że jest to wiersz trudny do odczytu, czyli składac słowo po słowie. Jest zatem okazja do zmierzenia sie z własną, hm - intuicją.
Czyli spróbuje:
owoc - odniesienie do toposu raju ?
wyszłam z życia - czyli "nie umarłam", zresztą sytuacja podmiotu na to nie wskazuje, bardziej jako schowanie sie przed kimś/czymś (za drzwi do błysk na zewnątrz, w tym błysk - coś gwałtownego, nagłego)
I do tego puenta.
Tak zupełnie powierzchownie, ale utwór, który trzeba czytac i czytac...
Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



"Intelekt ludzki okala aureola intuicji"

A owoc można odnieść do czego się tylko sobie życzy, do rajskiej pokusy, czy pożywienia, które warunkuje życie, czy w końcu do podania o dwóch połówkach jabłka, najlepiej kierować się wspomnianą intuicją...
W mojej intencji nie było mowy o 'chowaniu się', chodziło mi może bardziej o 'wytrącenie się' z normalnego toku życia.
I z tym 'błyskiem' również szłam w innym kierunku, ale cieszę się, że tak to zinterpretowałeś, każde odczytanie ma swój sens i swoje prawa.
Tak w ogóle, to jestem wdzięczna, że poświęciłeś moim słowom czas, dzięki:) pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



:) To i w ten sposób da się to odczytać? :D Chyba naprawdę za dużo tajemnic, albo czegoś zabrakło;) Dziękuję Ci za opinię i pozdrawiam:)
Opublikowano

mam wrażenie, że jest to dobry wiersz. nie wydaje mi się jakoś specjalnie trudny (nie wiem), chyba rozumiem wsio jak trza. są gdzieniegdzie fajne sformułowania np. "obowiązki jak korale rozsypały się po podłodze" - good. jestem pozytywnie nastrojony dzisiaj. pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @MáireTo prawda, ale wydaje mi się, że w realnym życiu ma się większą kontrolę nad swoimi wyborami. No i są ograniczenia fizyczne, nie ma tego nadmiaru, Ty decydujesz, z kim się umawiasz, w jakiej grupie pozostajesz, a jeśli gdzieś jesteś z przymusu (np. koledzy z pracy), to masz wentyl bezpieczeństwa - zostawiam to za sobą i idę z koleżankami na kawę, albo na kurs flamenco. Oczywiście, że interakcje między ludźmi zawsze wymuszają pewien stopień dostosowania się i pójścia na kompromis, ale wiersz raczej mówi o sytuacji, kiedy tego jest za dużo, kiedy to przytłacza, zamienia się w imperatyw, a w rezultacie nie ma realnych korzyści społecznych, żadnej wartości dodanej. Peelka nie dopasowuje się po to, aby coś zyskać, a jedynie po to, aby nie stać się obiektem podlegającym ocenie. A to bardzo ważna różnica.
    • @Jacek_Suchowicz ”Duży brzdąc” pozdrawia Wielkiego Brzdąca-:) Jak zwykle z przymrużeniem oka  tam gdzie zostaje „ głuchy śmiech pokoleń”-celna podpowiedż Jacku, bo wszystko zostało wybaczone.. i co tu chcieć więcej..
    • @vioara stelelor Bardzo mądrze napisane, tak, chyba tak, może i da się po prostu odmówić w tym udziału... z drugiej strony zawsze żyje się w jakiejś grupie, społeczności -wiec czy zawsze sie da zdystansowac? 
    • dość ciężka prawda: dla świata jesteśmy jak wyrazy w języku polskim zaczynające się na ń (wpół kroku od zaistnienia, przeczuwalne). realnym jest jedynie to, co dzieje się w niewypowiedzeniu, niedokrzykach. ty  – zarazem kartografka i tworzona przez nią mapa. ja, niczym główny bohater książki dla dzieci, który przemierza fantastyczną krainę, doliny pełne magii, wzgórza zaklęć (tam jedni są tak szczęśliwi, że aż plują plombami, inni – z radości zastygają w bezruchu, patrzą niczym figurynki, ślepym wzrokiem), doświadcza niesamowitości, spotyka go tysiące nie dających się racjonalnie wyjaśnić przygód i na końcu orientuje się, że cała ta peregrynacja odbywała się wyłącznie w głębi myśli ukochanej, pojąłem, czym jest istota cudu. właśnie uczę się topografii. wiem już, w jaki sposób zabijać czarne smoki, które niczym cienie przybierają mój kształt, jak rozśmieszać zmartwione na kamień bożęta.
    • problem rysuje się dużo prościej w wodach stojących jest dużo ścieżek a my jak takie małe brzydzący pod prąd pod prąd to szybciej będzie   a przecież każdy ma tu czas swój aby się w końcu nauczył pływać gdy się nauczy nie żaden zastój ta nasza strona migiem porywa :))
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...