Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Gdy wrota dnia zamykane są
Z lęku przed granatu ciemnością
Na serce opada pył strachu
Na serce opada koc nocy

Gdy wrota dnia zamykane są
Upiorne jęki zza bramy łżą
Piskliwobolesne krzyki
Ciemnoszara armia nocy

Krzyczy! Wpuśćcie Pana
Krwistożółte ślepia wokół wrót
Z gwieździstymi mieczami
Dobijają bram

Gdy wrota dnia zamykane są
Cała armia zła stoi u bram
A pośród nich ja
Najkrawawszożywy jeździec

Gdy armia nocy u bram dnia
Upiory nocy tańczą
Na ostatnich promykach słońca
Taniec śmierci

Czarnoszare zastępy aniołów
W szelestach modłów
Nadchodzą od zachodu
Sunąc niczym mgła

Spowijają kurzem cały świat
Kurzem ran i cierni
Nadciągają hordy nocy
Nadciąga armia zła

Cały spektakl wieczność trwa
Nikt nie zauważa że od wschodu
Nowa armia gna
Blasku Armia Dnia

Moment starcia
Moment słabości
Ucieczka we własny świat
Ucieczka aż do następnego dnia

Do następnego dnia
Uników lęków masek i pustych twarzy
Do następnego dnia
Kiedy znów okryje mnie mgła

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Słaby rym - nie dośc że źle brzmi to jescze wygląda na napisany tylko "żeby sie rymowało"


[quote]Na ostatnich promykach słońca
Taniec śmierci

To zdanie nie pasuje do poczatkowych założeń.


[quote]Czarnoszare zastępy aniołów
W szelestach modłów
Nadchodzą od zachodu
Sunąc niczym mgła

Spowijają kurzem cały świat
Kurzem ran i cierni
Nadciągają hordy nocy
Nadciąga armia zła

Anioły to zło?

[quote]
Nowa armia gna
Blasku Armia Dnia

Brzydko to brzmi.



[quote]
Uników lęków masek i pustych twarzy


Wytłumacz o co chodzi w tym wersie, bo nie rozumiem.


Po odczytaniu chwyciłem sie za głowe próbując zrozumieć myśl autora. Nie rozumiem. Przeczytałem drugi i trzeci - bzskutecznie. Wydaję mi się, ze próbowałes zbyt duzo myśli wepchnąć w jeden tekst co zaowocowało chaosem i płytkością.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • W  Weronie...   stoi dom który  nie jest twoim domem  balkon który nie jest  twoim balkonem nie czeka na  letnie śpiewy w poświacie miesiąca   byłaś Julią teraz nie jesteś  byłaś na balkonie oko błękitu nie było łagodne  a w kawie nie było Norwida  stał dom - dom pobielany bo dwór to nie był    ani gościniec  ani droga do Werony jesteś Julią  w negatywie  bo kochasz na stałe i wciąż jeszcze żyjesz  serce - piosnka Norwida  
    • Przeczytałem, na filmie się pośmiałem, przy wierszyku zamyśliłem. Serdeczności. 
    • Żyjemy by kochać  I być kochanym    A potem umieramy Odchodząc z niczym    Nadzy jak nas  Pan Bóg stworzył    I nie odradzamy się    Może tylko w myślach  Najbliższych nam osób    A zabawa dalej  Gdzieś tam trwa...
    • Słoik z miodem stoi tam, gdzie go postawiłaś. Zaschnięta żółta kropla na gwincie – twój ostatni odcisk palca, którego nie mam śmiałości zetrzeć. To teraz mój relikwiarz. W sypialni zapach jest najgorszy: mieszanka twoich perfum i tej dusznej, słodkawej woni, którą przyniosłem na swetrze z oddziału. Nie wietrzę. Boję się, że jak otworzę okno, to wywieje stąd resztki twojego imienia. Próbuję czytać, ale litery są jak martwe owady. W łazience dwie szczoteczki do zębów – jedna wciąż mokra, druga sucha od tygodnia, sztywna, jakby skamieniała z przerażenia. Patrzę na nią i czuję, jak drętwieje mi szczęka. Nie ma żadnego „ja” ani „to”. Jest tylko numer autobusu, który zawsze spóźnia się o 18:12, i fakt, że kupiłem dwa chleby, choć nie mam kogo karmić. Stoję nad zlewem i kruszę ten nadmiar do kosza, bo nawet ptaki na parapecie wydają się zbyt głośne, zbyt żywe, zbyt pewne jutrzejszego ziarna. Kiedy kładę się spać, przesuwam się na samą krawędź. Zostawiam ci miejsce. Zimna połowa materaca jest teraz jedynym dowodem na to, że kiedykolwiek istniał jakiś porządek świata. Słucham, jak stygną kaloryfery – to jedyny dialog, na jaki mnie jeszcze stać.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Gra-Budzi-ka Wagary to była przygoda, a zegarek był cichym partnerem. :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...