Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Głęboko, jak bardzo głęboko wsadzą w nas kije? -
Ktoś przepchnie moje ciarki, ciarki moje zamilkną,
lubieżność wskoczy na ręce nieba. Na niebie będzie
główka i szyjka macierzy świata. Tak się posiądą na

dywanie chmur dwa zła. A po macierzy skakać będą anioły
pokwarkowe, polodowcowe, powojenne, pokomunistyczne
anioły płóciennej historii. My tam zrobimy oczy jak balony
i z palców kapnie deszcz potu. My tam nie chcemy zostawiać

śladów, bo ślady to kilkakrotne powroty i nudne uściski. Ciepło
już jest w domu, cieplej już nie będzie w ziemskich miasteczkach.
Ani w muzeum zórz polarnych, ani w hektolitrze kosmosu, ani w
poczwarce grawitacji. To nie strach, nie wygoda powstrzymuje

moje nogi od latania, nie mgliste widmo tunelu, obce jak bóg.
To się we mnie śmieją bunty i rozszerzają posejdony płynów.
We mnie miasteczka liliputy budują miasta giganty, nie ma
już paciorków i głupich ciotek. W zamian więcej niewiadomych.

Opublikowano

bezsensowne przerzutnie, jak ta:
(...)Tak się posiądą na

dywanie chmur dwa zła.
(...)
zrymowana w dodatku
oraz np. posejdony płynów zamazują to
co tekst mógłby powiedzieć
bo miejscami mocny i ciekawy

pozdrawiam

ps. wers rozpoczynający - fatalny

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


"Zaawansowanej poetce" potrzebne aż takie uzasadnienia?
Albo się jest zaawansowanym i świadomym swoich błędów (chociaż częściowo), albo udaje się zaawansowanego i wtedy robi się nieciekawie, bo taki osobnik jest przekonany o swojej nieomylności i swoim geniuszu.
"Głęboko, jak bardzo głęboko wsadzą w nas kije?" - najprostrzy przykład.
Albo:
"Głęboko, bardzo głęboko wsadzą w nas kije -"
Albo:
Głęboko, jak głęboko wsadzą w nas kije? -"
i wtedy można odpowiedzieć: bardzo głęboko.

Jest taka emotka, która nazywa się "kijemgo" i ten wers tak mi się kojarzy. Raczej kabaretowo. Nie wyszło.

"ręce nieba'
"deszcz potu"
"muzeum zórz polarnych"
i tak dalej

Pani poczyta sobie o metaforach i przerzutniach. Do czego służą i jak powinny być konstruowane.

Cody - powstrzymaj się od uszczypliwości, dobrze? nie jesteś w tym dobry.
Opublikowano

Odkąd mi wiadome Polska jest krajem, w którym pokolenie poprzedzające moje, wywalczyło sobie wolność słowa. Czy ja Pana w tym momencie uszczypłem? Nie wydaje mi się. To, że wyraziłem swój pogląd to tylko moja sprawa. I to w jaki sposób, to też jak Pan myśli - moja sprawa. To, że doceniam pisanie Reginy znaczy, że musi mi się podobać, albo po prost jestem tak nieuczony i nieoczytany, jak mnogo osób na tym forum i jeśli tylko ktoś powie, że wiersz się mu nie podoba, nie podając konkretów, to widocznie musi sięgnąć do Pańskiej wiedzy o poezji. Nie wiem dlaczego, od pewnego czasu właśnie to forum, podobnie jak i inne - państwowe, kojarzy mi się z agorą ludzi niewiele wiedzących i piszących słabo. Nie twierdzę, broń Boże, że moje pisanie czy pisanie Reginy nadaje się do druku (bo zazwyczaj, to staje się jakimś wyróżnikiem). Internet pozwala nam jechać po ludziach jak po łysej kobyle. Zatem powracam, do sporu, który już kiedyś wyniknął na tym forum za sprawą mojej skromnej osoby. Czy zadzwoniłby Pan/Pani z tego forum do Wisławy Szymborskiej i powiedział, że w wierszu "Stary profesor", któy znajduje się na stronie którejś tam w tomiku "Dwukropek" napisałbym inaczej? Głęboko w to wątpie, ale skoro nie pozwala się ludziom na swobodny rozwój, oskarżając ich o nadużywanie środków artystycznych, czy nieumiejętność pisania wierszy - z resztą, teraz pisać może każdy - to czemu nie powie się tego ludziom, którzy na polskim poletku jakąś pozycję już osiągnęli?
Zapraszam do rozmowy. Bo jest to problem, który zaczyna mnie powoli irytować. I zastanawiam się też, czym różnią się małe, kameralne fora internetowe, od państwowych, które zalewane są ogromną masą poetyckiej papki, nienadającej się do konsumpcji. Czyżby w kupie siła?

Z wyrazami szacunku dla użytkowników skorych do takiej rozmowy,

Sławek

Opublikowano

Gdyby Wisława Szymborska zamieściła swój wiersz na tym forum w dziale takim to a takim, nic nie powstrzymałoby mnie od oceny tego wiersza. Dlaczego? Z prostej przyczyny. To czytelnik ocenia jakość poezji i określa, czy dany wiersz może stać się "jego" wierszem, a przez to mimo woli staje się krytykiem. Poeta zaś pisze po to, aby ludzie o określonej wrażliwości o o określonym zasobie wiedzy mogli sobie poezyję poczytać i albo się nią zachwycić, albo stwierdzić, ze to knot straszliwy.
I nigdy nie jest tak, że wiersz jest dobry tylko dlatego, że napisał go akurat ten, a nie inny człowiek. Wiersz dobry jest dobry i koniec. Jeżeli następny wiersz Reginy będzie dobry według mojego pojmowania poezji i zasobu wiadomości, jakie posiadam, nie omieszkam o tym napisać. Wiedzą o tym ci, którzy mnie znają, że nie mogą liczyć na ocenę dobrą tylko z powodu znajomości i nigdy nie powiedziałem nikomu: "wiesz, podobają mi się Twoje wiersze". Mogłem powiedzieć, że podoba się ten czy tamten.
A Wisława Szymborska nie pisze w mojej estetyce i nie podba mi się ani jako kobieta, ani jako poetka.

Opublikowano

Wierzę głęboko, że za niedługi czas Reginę będzie można przeczytać też na papierze. Nie chodzi teraz tutaj o jakiś wymiar kumoterstwa, czy przyjaźni (owszem znamy się, bywamy na tych samych forach, ale na tym się kończy). Jeszcze jakiś czas temu psioczyłem tu i ówdzie na Jej pisanie. Teraz zakładam wór pokutny i sypie łeb prochem. Tyle, co do Regi jeszcze.

Panie Mirku,
nie wątpie w to, co Pan napisał. Jednak proszę mnie wytłumaczyć jedną rzecz - dlaczego skutecznie ogranicza się rozwój, nazwijmy to dla jakiegoś poszanowania bo nuż coś wyjdzie, "talentów"? Odpowiedział Pan na kwestię Szymborskiej wywijając kota ogonem. Można i tak. Z moich doświadczeń wysnułem jeden wniosek - duże fora, jak to, zalewane są masą ludzi, którzy piszą tylko po to żeby pisać. Są perełki, także tu. Ale na małych, kameralnych forach są wspaniałe warunki do rozwoju. Z resztą o gustach się nie rozmawia. Zatem gusty pozostawiam gustownym, wytwornym damom i panom w melonikach.

Pozdrawiam,

Sławek

Opublikowano

Myślę cody,że chodziło Tobie zapewne o dyskusje z innymi osobami, ale pozwolę się wtrącić.
Ostatnio rozmawiałam z kolegą,który wydał już kilka tomików, i także uważa, że czym innym jest recenzja, a czym innym mówienie : poprawiłabym to, albo tamto.KIEDY kupuję tomik nie wycinam wersów w myślach. Jeśli chodz o moje pisanie i wartość tego wiersza, to wymaga on delikatne korekty, zapewne skrócenia, ścisłego ujęcia myśli, ale wydaję mi się, że zarzuty są pewną nadinterpretacją, ten wiersz obiektywnie do najgorszych nie należy, a już na pewno patrząc relatywnie w stosunku do pozostałych w dziale Z.

p.s Cody, ty już skromny taki nie bądź, bo ciebie już druknęli;> i mnie tylko, że w gazecie mniejszej jakości, ale na swój wieczór autorski zaproszę wkrótcę:)))

Opublikowano

możliwe, że do najgorszych ten wiersz nie należy
ale do najlepszych nigdy bym go nie zaliczyła
ponadto rozwój to nie tylko swoboda w pisaniu
to także, a może przede wszystkim, słuchanie krytki
i głębokie przemyślenia (oparte na tejże)
prowadzące do zmian, na przykład

pozdrawiam

Opublikowano

Swoboda w pisaniu - oczywiście, ale...
Są pewne rzeczy, których warto przestrzegać, jeżeli chce sie pisać przynajmniej przyzwoicie. Odniosę się do malarstwa, bo to obrazowa dziedzina sztuki i chyba łatwiej będzie zrozumieć. Naturszczyków takich jak Nikifor bywa mało i nie każdy jest zachwycony ich artyzmem. Żaden szanujący się malarz nie będzie tworzyl obrazów typu "jelenie na rykowisku", gdzie aż gęsto od błędów i kiczu, ale w swojej swobodzie nieograniczonej nie odejdzie od pewnych zasad, które są w miarę niezmienne. O to samo chodzi w poezji. Dokładnie o to samo i nie jest moim zamiarem ograniczanie niczyjej swobody, ale zwrócenie uwagi na to, co może razić, wprowadza dysonans albo wręcz zahacza o kicz. Oczywiście można sobie nic nie robić z moich ocen i nie mam na to wpływu. Można dalej trwać w przekonaniu, że wydanie tomika albo dwóch automatycznie czyni z piszącego poetę. Gdyby tak było, świat byłby stokroć piękniejszy i większość książeczek z poezją, które w życiu przeczytałem, wzbudziłaby mój zachwyt. Niestety, większości nie doczytałem do połowy.

"wydaję mi się, że zarzuty są pewną nadinterpretacją, ten wiersz obiektywnie do najgorszych nie należy, a już na pewno patrząc relatywnie w stosunku do pozostałych w dziale Z."

Czyżby to była sugestia, że jeżeli inni zabijają, a ja tylko kradnę, to w świetle powyższego nie można mnie nazwać przestępcą? Doprawdy, dziwne rozumowanie.

Opublikowano

Znów, nie wiadomo dlaczego, wydaje mi się, że odwraca Pan kota ogonem. Nie wiem czy to strach przed odpowiedzią? Nieważne.

Ostatnio miałem w ręku tomik p. Macieja Woźniaka "Obie strony światła". I co? I nic. Dotarłem do 1/4 tomiku. Bywa. Ale odkąd bywam na forach internetowych to zadaje sobie pytanie, czym różnią się piszący TUTAJ od piszących TAM. TUTAJ na forum, TAM na papierze, w pięknej okładce i wogóle. Szczęściem, chyba szczęściem. Niczym poza tym. Owszem należy zwracać uwagę na błędy, ale na błędy stylistyczne, a nie takie, których wydźwięk jest - "napisałbym to tak, patrz". A tak się tutaj, i nie tylko, robi. To, że metafory nie chwytają za gardło i nie rąbią nami po ścianach? Zdarza się. Liczy się to, co w wierszu - przekaz, myśl, wyobraźnia. Reszta? Reszta to jest proszę Państwa ...


Sławek.

Opublikowano

no cody Macka to akurat cenię, bardziej za kunszt..tego co pisze..no nic, więcej kontrowersji budzi twórczość Dehnela.

Panie Mirocki, oczywiście, że nawet wydanie 10 tomików o niczym nie świadczy, ale pewne zaniżanie autorytetów tzw. bieżących, pewne myślenie typu, jestem ponad rozwojowi nie służy.
Jeśli chodzi o nagromadzenie obrazów to tak jak pisałam wcześniej, większość wierszy poprawiam, wracam do nich, ale tych nie publikuję na necie, nie będę się kłóciła i wmawiała, że wiersz to wyjątkowy i inne ego- argumenty. Słucham uważnie krytyki, ale często zauważam na portalach teksty, satysfakcjonujące dla komentujących, pod tym względem, że celowo wyszukuję się nieprawidłowości. Niestety u siebie też takie momenty zauważam, czytam, myślę, co by napisać, co by zmienić, ale jakim prawem? Jakim prawem pisać, słuchaj twój peel się zabił, mnie się wydaję, że to błąd logiczny, kontekstualny ( znam cię), nie trzymasz klimatu, zmień zakończenie. zmień.
Rega

Opublikowano

Jakim prawem? Prawem tego forum i zasad tutaj panujących. Mogę powiedzieć co mi nie pasuje, jakie momenty uważam za słabe itd.
Często z tego korzystam, ponieważ zdaję sobię sprawę, że jako autor nie wszystko zauważam.
Widzę, że Pani wiersze należy chwalić i się zachwycać. Niech i tak zostanie. Napisałem ogólnikowo, że dla mnie nie jest to arcydzieło, więc nie sugerowałem żadnych zmian i wydawało mi się, że tak będzie dobrze, ale wtedy zażądała Pani argumentów. Podałem je, więc Pani sugeruje, że ja sugeruję, żeby Pani zmieniła to czy tamto. Gdzie tutaj logika?
Cody zarzuca mi ciągłe odwracanie kota ogonem, a ja tylko odpowiadam na jego pytania i daję odpowiedzi poparte konkretnymi przykładami. To źle? Myślałem, że na tym polega dyskusja, ale widzę, że w tej sytuacji dyskusja polega na zachwycaniu się i ignorowaniu tego, co złe.
Zaniżanie autorytetów? A czy mówienie, że ceni się twórczość (czyli ogół) jakiegoś autora nie jest przypadkiem takim zaniżaniem i szkodzeniem rozwojowi? Nikt nie jest idealny i nikt nie tworzy wyłącznie arcydzieł, albo przynajmniej rzeczy dobrych i na trym polega konstruktywna krytyka, aby oderwać się od osoby twórcy, aby ocenić konkretne dzieło. Poza tym bezkrytyczne podejście do jakiegokolwiek autorytetu szkodzi obydwu stronom, ale chyba najbardziej odbiorcy.
Dosyć o tym. Wystarczy, że Pani wiersze będę omijał szerokim łukiem. Pani na tym nie straci, bo nie będzie Pani zmuszona do czytania osobnika, który się czepia dla samej zasady czepialstwa, a ja nie będę marnował czasu i energii na pisanie komentarzy, które niczemu nie służą.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @lena2_   Bardzo dziękuję!  Na pewno będzie pamięć tak wrażliwą  i mądrą Babcię.  Serdecznie pozdrawiam.  @Stukacz   Bardzo dziękuję!  Serdecznie pozdrawiam. :) 
    • @lena2_ @Stukacz serdecznie dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @violetta "Wszystko się może zdarzyć"...  czuję, że będzie ciekawie w najbliższych latach. Będzie twórczo, co nie oznacza nowego związku, a tym bardziej prokreacji (przepowiednia mówi inaczej, a kysz, gusła), zrobiłem swoje. Nikt z nas się nie obroni przed "wolą Bożą". A ty od razu ślub?! Nienowoczesna jesteś :-)  
    • 91. Granice, które nosimy w sobie (narrator: grecki najemnik w służbie Dariusza)   1.   Uciekamy w ciszy. Cóż powiedzieć, gdy świat nie słucha?   2.   Dwór się kruszy — tak działa natura: słabe łamie się pierwsze.   3.   Gdy wiara w wodza gaśnie, każdy szuka światła, gdziekolwiek jest.   4.   Jedni wybierają nowych panów. Inni nowych bogów.   5.   To, co się rozpada, rozpadało się już dawno — my tylko patrzymy.   6.   Najemnik zna granice. Najpierw rozpoznaje je w sobie, potem na mapie.   7.   Lojalność jest drogą. Idę nią, póki nie przecina jej przepaść.   8.   Nie zdradzam, ale i nie zginę za to, co już umarło.   cdn.
    • ".   "  في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"   Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom - W perspektywę bezkresną hymn pieją "Alleluja”! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku... Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a), W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite; Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a, Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko; Tak mówi ci fala co rozbija się o nabrzeże Kite: Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo.. Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni, Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi, Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic się nie nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment, Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy, Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione... Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków), Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo to, czyste jak forma u Magritte'a, W Aleksandrii jest tak półtrwałe, Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite... Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam - Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite, Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo. Yasalam powie, że nic się nie zmieni, Bo twoje chęci i cały tlen ziemi, Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria.. I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra, Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra, A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak  z popiołu diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt... A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Sur Αλεξανδρεία, l'éclat du ciel brille tel un lapin d'hiver, Le ciel est aussi généreux que les lignes du « Лебединое озеро »,  Et dans le soir, la mer louange le soleil. Vers l'horizon infini, ils chantent un « הללויה ! », mon hymne! Cherchez مرحبًا, où vous pourriez en faire un intime, De cet automne, de Laura, Juliette, d'Ophelia, Et où ce ciel serait du lit légitime - Le fiancé éternel της Αλεξάνδρειας! Ici on trouve un port à l'ouest - pour ceux qui étaient trop braves.  À l'est, un havre de paix (pour les cas urgents). Au nord, un aéroport, rempli d'épaves. Au sud, un phare, victime d'un accident... Mais le ciel est si épuré (tel un fresque de Bosch). À Αλεξανδρεία, il respire la même splendeur, Que la mer, qui se brise sans cesse sur le quai de Χαρταετός. Vous trouverez مرحبًا ici, te dit l'Amor insoucieux. Oui, ici, il y a un port à l'ouest, pour les marins de bas âge, À l'est, un havre pour ceux qui en ont assez des soucis. Au nord, un aéroport qui attire des Concorde dans un virage. Au sud, un phare [insérer l'image ici]. Oui, ici le ciel est aussi pur qu'un Magritte. Mais à Alexandrie, rien est sans problèmes. Ainsi te dit la vague qui s'écrase sur le quai du surf de Kite. Tu ne trouveras jamais مرحبًا, comme l'écrit Η Βίβλος lui-même. مرحبًا  te dira que rien ne changera jamais. Alors pardonne au démon des mille pas de Fred Astaire, Car toutes tes passions et l'oxygène,vital sur terre, Tout ce que tu as amassé dans ton sac point ne te servira. Mais مرحبًا répondra à της Αλεξάνδρειας (en substance): Elle te dira qu'il ne reste qu'un instant. Alors, ne pardonne pas à tes démons sans cette croyance : Que ta passion (du Christ) et l'oxygène (dans ton poumon) soient encore vivants. Ici, à l'ouest, nous voyons un port (pour les noyé.e.s). À l'est, un anse (pour les broyés).  Au nord, un aéroport (occupé). Et au sud, un phare (hérité). Et ici, le ciel est aussi clair que les conceptualisme de Magritte. (Στην Αλεξάνδρεια), il est tellement semi-- Et il le restera), Comme ces vagues vagues de Kite. Partout, vous trouverez, pour ainsi dire, de l'amour, et un mini مرحبًا. Ainsi gémit la vague qui se pend sur le pays plat qui est Kite. Vous ne trouverez jamais مرحبًا, dit. مرحبًا dira que rien ne changera. Car vos désirs et tout l'oxygène de la terre… Tout ce que vous portez,  rien ne va;  So sprach مرحبًا ?  Mais Αλεξάνδρεια réponda: Et elle a raison, pas Cassandre : Alors continue de chercher le مرحبًا, où tu pourras Croire que cet automne ne vient pas d'un papillon sans scaphandre, Mais της Αλεξάνδρειας  (éternellement promise à toi). Et ce ciel est un cadeau de noces, la graciositē d'un Dieu… Rien que της Αλεξάνδρειας Le ciel ne tranche comme une hache, Le ciel n'est pas dur comme un diamant, Et au coucher du soleil, la mer se cache, Murmurant : « مرحبًا » dans le chaos du néant! Et مرحبًا te dira : الإسكندرية, Et  الإسكندرية répondra : إن شاء الله ! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια ".     " في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Over Aleanderia,  the sky is drunk on life like a  rabbit in March, The sky recites le libretto  di "Aïda", And in the evening, the sea praises the sun, parched dry, And toward the infinite horizon, they sing from a golden perch "הללויה!", my hymn. Seek out, where you might find an intimate, This autumn, with Laura, Juliette, or Ophelia, ah! And where this sky shall be the lawful bed — The eternal fiancé της Αλεξάνδρειας!  To the west lies a port — for the brave sailors of the Holy See, To the east, a perfectly good haven  (for emergency use!). To the north, an airport, filled with wrecks of the sea, To the south, a lighthouse, the victim of one too many reviews... But the sky is so pure (like a fresco al fresco), In Alexandria, it inspires the same πάθος As the sea, which puts breaks ceaselessly on the wavelength of Chartaetos. You will find welcome here, says the carefree Έρως. Yes, here, there is a port to the west, for sailors on the mend, To the east, a haven for those weary of their Angst, To the north, an airport that attracts Concordes around a bend, To the south, a lighthouse [here I stand] . Yes, here the sky is as sublime as a macrame by Klee, But Alexandria is, shall I say, an acquired taste; So says the wave that crashes on the Kite Surfing Quay. You will never find مرحبًا, as H Η Βίβλοق itself states.  مرحبًا will tell you that nothing  will ever change in مرحبًا So forgive the demons of the Tower (nur für Jude), For none of the passions that you've packed, All that oxygen in your overnight bag, will be off use. But مرحبًا will answer της Αλεξάνδρειας, It will tell you that: Brother, there's still time,. So, do not grant your demons an indulgence, or  the benefit of doubt: Don't give up on your inclinations and -  breathe in, breathe out... Here, to the west, we see Our Lady (of the harbour). To the east, a cove (for the crushed). To the north, an airport (out of ardour). And to the south, a lighthouse (newly brushed). And yes, here, the sky is as clear as the prose by Graves. But as with all things (Στην Αλεξάνδρεια), it is so demi-—and it will remain so, if ever so much), Like these radioactive waves. Everywhere, you will find, in a manner of..., love, and even a wee bit of مرحبًا. So sprach the wave over the land as high as Kite: You will never find مرحبًا, says.مرحبًا مرحبًا will say that nothing will change. And Because all your desires and all  that you call life… And everything you cum tuum ante portas will be deranged; So sprach مرحبًا? But Aleanderia replied: And she is right, her, not Cassandra: So keep looking, Aleanderia, if you don't mind, And keep on believing that this autumn, this Τσάντρα Is just a tourista, Aleanderias is still your promised land, And this sky is a wedding gift, the grace of a God… (Nothing but an Alemannic sod). And that the sky is not  Occam's axe, That it is not as hard as nails on a diamond, And that at sunset, the sea plays (your) hide, Murmuring: "مرحبًا" in the chaos of le Monde! And the sea will say to you: "ça va?," And the Insidious will reply: "Insha'Allah!" Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo l tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom W perspektywę bezkresną hymn pieją Alleluja” ! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a) W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko Tak mówi ci fala co rozbija się po nabrzeże Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic ci się nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków) Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo tu czyste jak forma u Magritte'a W Aleksandrii jest tak półtrwałe Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo Yasalam powie, że nic się nie zmieni Bo twoje chęci i cały tlen ziemi Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...