Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

budujemy je co dnia
na zgliszczach snów niespełnionych
lampki zapalając co jakiś czas
cmentarze naszych marzeń

powracamy do nich
w czasie życia szarych dni, kładąc
kwiaty na betonowych płytach
którymi pokryliśmy szczelnie ból

mijamy je czasem
przystając gdy jeszcze jakiś płomyk
na mogile samotnej się tli
zostawiamy garstki ciepłych myśli

w zachwycie patrząc niemym
gdy u płotu zakwita róży dzikiej kwiat
wracamy wtedy wspominając
ze drgnieniem serca, jak cudnie pachniał świat
kiedy marzenia jeszcze w nas żyły

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Le-sław   miłość:) czy istnieje w życiu coś równie zmysłowego ?

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Jakkolwiek ją pojmujemy.!   Obawiasz się mnie Le- sław ? Nie rozumiem? 
    • @violetta   ja Ciebie tak nie widzę! Jesteś pozytywnie szalona a ja lubię ludzi, którzy cieszą się drobiazgami! 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • W raju nie ma skrajności, w raju nie ma dobra, nie ma zła, w raju nie ma chlebów, ni mięsa, są tylko owoce,   Owoce dnia i nocy, więc wprowadź mnie  w arkana tej rzeczywistości, gdzie można poznać siebie    Tam ja swoje imię odnajdę, tam Ty swoje też, tam zespolimy je słowotwórstwem   Kiedy myśli nasze zetkną się, miło będzie wyrzec je razem jednym tchem zrzucić z siebie ciężar wstydu i dawnych trosk   Tam będą może i nasze dzieci, jeśli z własnej chęci pokażemy im drogę, mówiąc wprost, co, gdzie kiedy, skąd i dokąd zmierza.   O ile drzewo stoi pośrodku, z którego zrywać nie można, tak już nie jest rajem miejsce, gdzie to drzewo nie istnieje   To już nie raj, lecz nirwana wolności to wejście poza oścień śmierci, byle do chwili następnej,  by znów wzdychać za spełnieniem.     Walentyno, ja Żonkil Twój, liści w imionach naszych naliczyłem się 5 Twoich od przodu i 1 moją Teraz w tył liczyć będę.   By początek stał się końcem, lecz wąż wadzi, Tamara i Marek, czysto losowo rozegrały się dni świata.   Bo w pyle legnie ten świat, więc potrzeba tutaj jednak światła sprawiedliwości, które w ogień ludzkie głupstwa obróci   Gdzie miłość, gdzie nienawiść, obusiecznym mieczem są - w jedną by przebić serca nasze miłością - w drugą by tej miłości bronić   Taki raj nasz dzisiaj, i temu miecz kształtem krzyż przypomina, Lecz imiona nasze prawdziwie wtedy wybrzmiewać powinny: Łukasz i Justyna   Lecz któraż to czwórka wyrzeknie 7 razy iż światłość jest wśród nas? We snach proroczych taplam się i grzęznę, a raj czeka.  
    • @leszek piotr laskowski   Żeby tak napisać o kreciku, trzeba było naprawdę przykucnąć i przestać się spieszyć. Ten wiersz ma w sobie ciszę i cierpliwość. I tego aksamitnego czoła w słońcu nie zapomnę szybko. :)  Musi jeszcze uważać na podstępne koty. :) 
    • @KOBIETA mnie już widzą starą:) przyzwyczaiłam się już do otoczenia:)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...